Konfraternia Teatralna wydała dwie ważne książki Dawida Junga

Wyróżniony Konfraternia Teatralna wydała dwie ważne książki Dawida Junga

Gnieźnieńska Konfraternia Teatralna pod koniec 2017 roku powróciła po długiej przerwie. Tym razem jako wydawca dwóch ważnych książek autorstwa Dawida Junga. „Glosy” to specyficzny wybór poezji Dawida Junga: poety, wydawcy i promotora z niezwykle osobistymi glosami osadzonymi w historii i w ludziach Gniezna. Druga książka to „Polska, Ulubiona Masochistka Europy” – to zbiór felietonów publikowanych wcześniej w gnieźnieńskiej prasie między innymi w na łamach Informacji Lokalnych. To po książkach Karola Soberskiego, kolejne książki autorów związanych z naszym portalem wydane w ostatnim czasie.


Stowarzyszenie, którego twórcami byli Sławomir Kuczkowski, zmarły poeta i wizjoner oraz Jarek Mikołajczyk, obecnie nasz redakcyjny kolega, przez lata prowadziło Regionalny Mityng Teatralny organizowało także sporo innych imprez kulturalnych. Konfraternia skupiała w pewnym momencie spore środowisko kulturotwórcze. Obok zbratanych Teatrów: Czerwona Główka i Die Gruppe Theatre w środowisku „pierwszej” Konfraterni Teatralnej działali Sabina Stachnik, Elżbieta Binkowska, Marzena Szczerkowska – pierwsza prezes, Janusz Bukowski, Leszek Giżycki, Ewa Jaworska, Magdalena Karpińska, Aleksandra Gross – Mikołajczyk, Marcin Pietruszewski i kilku innych animatorów kultury.

Po śmierci jednego z dwójki twórców i liderów Konfraterni, środowisko przeżyło pewne załamanie, organizując jeszcze dwa Regionalne Mityngi Teatralne tym razem im. Sławka Kuczkowskiego. Po podjęciu kilku zmian personalnych Stowarzyszenie zmniejszyło swoja aktywność. Tym razem powraca jako wydawca dwóch ważnych książek.

- Myślę, że ten powrót jesteśmy winni przede wszystkim Sławkowi Kuczkowskiemu. Oczywiście już od pewnego czasu przymierzam się do odrodzenia Mityngu Teatralnego, który był jednym z impulsów powstania Stowarzyszenia, mam nadzieję że najdalej za rok do tego dojdzie. Nie będzie to łatwe przez lata wypracowaliśmy niezły poziom i dobrą renomę, teraz właściwie będziemy tworzyć imprezę od nowa. Spora część Konfraterni rozjechała się np. Marcin Pietruszewski doktoryzuje się w Edynburgu, Sabina stylizuje też na Wyspach...Wielu z nas pochłonęły życiodajne zajęcia i nie zapominajmy Sławka i Leszka nie ma już z nami. Obecnie pozostaje idea zbratania może bardziej przeniesiona na środowiska wydawniczo-literackie powiązane z Popcentralą i Zeszytami Poetyckimi, ale nie zapominamy o teatralnych podstawach – powiedział Jarek Mikołajczyk twórca nazwy Konfraternia Teatralna oraz według rejestru KRS członek założyciel.

Zbierając siły na Mityng – dwie ważne nie tylko dla Gniezna książki

„Glosy”
Gnieźnieńska Konfraternia Teatralna ze swoim numerem ISBN jest wydawcą zarówno książki poetyckiej „Glosy”, jak i zbioru felietonów Polska, ulubiona masochistka Europy. Redakcją pierwszej zajął się Maciej Jung. Wykorzystano w niej zdjęcia przedstawiające pracownię teatralną Teatru Wizji Czerwona Główka śp. Sławomira Kuczkowskiego. Na okładce wykorzystana została fotografia nie istniejącej już gnieźnieńskiej synagogi. Publikacja to połączenie wyboru wierszy z forma pożegnania, a może nawet Kadisza. Ciężar tej szczególnej „mszy za miasto...” , a raczej próby zatrzymania lub ocalenia Miasta Arras – Pierwszej Stolicy Polski. Zatrzymania, lub ocalenie pamięci kulturowej tak ważnej dla poety. Znamienne, ta pamięć kulturowa, którą tak ukochał Dawid Jung dotyczy miasta, które nie pamięta: poetów, artystów i tych, którzy winni być obiektami pamięci.

Ogromna miłość do miasta, do którego, żadna miłość nie jest odwzajemniana, chyba, że to miłość żużlowca. Ta miłość, która zawsze jest zatroskana nigdy nie daje satysfakcji.

- Nie ma brzydkich miast, są tylko miasta, o których nie wiedzą, że są piękne. Moje Gnieźnianki dedykuję zatem jednemu z najpiękniejszych miast Europy, którego najcenniejsze bogactwo zagarnęła ziemia lub armie, potrafiące oprócz sposobów zadawania śmierci, zmieniać sprawnie swoje chorągwie, języki i generałów - czytamy w dedykacji...
                                                                                                                                                                
Dalej w „Glosach” poznajemy pewne zdarzenia z historii Gniezna, Kłecka i nie tylko... Miasto Trzech Kultur... - Nie lubisz poetów Gniezno, prawda? Po czym autor wylicza: od Świnki do Anny Piskurz i Sławomira Kuczkowskiego: a pointa „Glosy” jest twarda: Żadnemu z nich nie wystawiłaś nawet marmurowej tabliczki, gdzieś przy rynku, zwykły gest, naturalny odruch, gdy ludzie nie chcą przemijać bez słowa pożegnania. A Ty Gniezno, trwonisz nas, przemielasz swoim głupawym jęzorem, który zowią: cisza.

W „Glosach” jednak Jung przede wszystkim przyznaje się do: emocji, uczuć i czułego spojrzenia, czy też myśli wobec ludzi, nie tylko tego miasta...

Wydaje się jednak, że to ładunek emocjonalny pełen miłości, troski ale i rozgoryczenia i paradoksalnie te lokalne odniesienia pokazują, że nie tylko Gniezno jest miastem niespełnionych marzeń... „Glosy” zwane wcześniej Gnieźniankami niosą jednak pewien klucz uniwersalny. Gniezno na mapie nie jest jedno, ale czy to jest pocieszenie?

Niewielka objętościowo książka, jest bodaj pierwszą od „Piętna” Sławomira Kuczkowskiego pozycją poetycką, której miastu nie wolno zbagatelizować. Jednak i Piętno zbagatelizowano w mieście, w którym podobno rządzą chrześcijańscy hierarchowie, Piętno czyli najbardziej gęstą poezję wiary w historii polskiej literatury współczesnej.

Zatem czy „Glosy”, w których tyle pamięci o Gnieźnianach: czyli o Polakach, Żydach i Niemcach, mają szansę?
„Polska, Ulubiona Masochistka Europy”
Kolejna pozycja wydana przez Konfraternię to zbiór felietonów. Tematycznie nie zawsze Gniezno jest w nich centrum. Jest jednak troska o pamięć, należną ludziom jak psu zupa, pamięć w mieście jednak bezdomną. Jako redakcja Informacji Lokalnych cieszymy się, że związany z nami Dawid Jung pod niezwykle intrygującym tytułem publikuje między innymi teksty, które wcześniej znalazły się na naszych łamach.

W książce teksty zostały nie tyle uładzone co wygładzone. Autor w pewnych miejscach rezygnuje z niekiedy emocjonalnych reakcji na pewne zachowania i wydarzenia, nie znajdziemy wielu odniesień personalnych, nazwisk. Dzięki temu, felietony mogą stać się czytelne dla odbiorców spoza Gniezna również i zyskują pewną ponadczasowość.

W „P,UME” Jung dalej pozostaje wierny tej czasem gorzkiej trosce o pamięć. Przypomina między innymi „dziewczynę z Witkowa”, którą malował Salvador Dalii... Józefa Tyca – gnieźnieńskiego doktora Judyma. Zastanawia się też czy w polskim genotypie zbiorowym wpisany jest masochizm?

Gniezno, choć jest w centrum uwagi autora, staje się pryzmatem spojrzenia na Polskę. W tych felietonach znajdujemy też sporo ciekawostek, zapomnianych historii, nut, i tekstów literackich, są i watki sensacyjne czy nawet kryminalne, nie ma jednak tanich domniemań i targowej paplaniny. Blisko 350 stron zebranych i wypieszczonych intelektualnie i literacko „tekstów rozrzuconych” otrzymało nowy głębszy wymiar.

Świetna redakcja dr Wojciecha Grupińskiego. Edytorsko książka złożona niezwykle estetycznie, ciekawy jest również dobór grafik.

Czy wydawnictwa autorstwa Junga wyznaczą linię Konfraterni jako wydawcy? Linię regionalnej troski, niosącej przeświadczenie, że jeśli Gniezno jest prowincją to nie ma nic w tym złego, jeśli staje się prowincjonalne to już gorzej, ale dzieje się to na życzenie decydentów niepamięci. Może to lektura dla tych wszystkich, którym się zdaje, że kochają Gniezno, albo inne swoje miasto...Lekcja miłości prawdziwej, takiej bez koturnów, kadzideł, mitr i koron...

- Wydanie tych pozycji Dawida Junga jest chyba impulsem. Na pewno potrzeba jeszcze wydać Leksykon Zapomnianych Gnieźnian, tej pozycji po prostu w Gnieźnie brakuje. Dawid Jung jest kopalnią tej wiedzy, w tym temacie jednak praca jest mozolna. Imponujące wiadomości jakie gromadzi Dawid to mozolna robota szperanie w archiwach przede wszystkim Europy ale nie tylko. Część tej wiedzy można znaleźć na Informacjach Lokalnych i w Popcentrali. Zdecydowanie chcemy jednak nie tylko wydawać tematykę Gniezna. Oczywiście w tej tematyce ukaże się jeszcze Subito Santo – rzecz o portierze Pana Boga. To praca na temat Sławka Kuczkowskiego jego poezji, teatru i chropawego mistycyzmu. Mam nadzieję, że pojawią się i pozycje najmłodszych autorów. Chcemy jednak działać tak jak w tym przypadku – podsumowuje Jarek Mikołajczyk.

To już kolejne ważne książki wydane w Gnieźnie przez członków naszej redakcji.

1 komentarz

  • czytelnik
    czytelnik wtorek, 13, luty 2018 09:31 Link do komentarza Raportuj

    Panie Dawidzie, moje gratulacje! Mam już masochistkę, genialna książka! 358 stron zapomnianej historii Gniezna i Polski. Szkoda, że takich publikacji nie wspiera UM Gniezno i Starostwo, ale jak już w artykule napisano, dla decydentów ważniejszy jest żużel niż kultura tego miasta. Dobrze, że wkrótce wybory samorządowe... Może wtedy coś się zmieni.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.