Logo
Wydrukuj tę stronę

Koncert katedralny, koncert mistrzów

Wyróżniony Koncert katedralny, koncert mistrzów

Gnieźnieńska szkoła muzyczna, od dłuższego już czasu pokazuje się jako nowoczesna szkoła artystyczna, gdzie uczniowie nie tylko zdobywają solidny warsztat, ale też szkoła sprzyja rozwijaniu ich pasji nawet jeśli jest ona daleka od muzyki klasycznej. Sami uczniowie Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych uczestniczą coraz mocniej w życiu kulturalnym miasta. Coraz bogatszy staje się też repertuar koncertów przygotowywanych przez Szkołę. Zawsze szczególne miejsce zajmuje wśród nich Koncert Katedralny. Tak było też i dziś.


Z repertuaru koncertów przygotowywanych przez pedagogów z Muzycznej wraz z uczniami oczywiście nie znikają wielcy mistrzowie tacy jak Jan Sebastian Bach, który poniekąd stał się osią dzisiejszego koncertu. Nie mogło też zabraknąć Georga Friedricha Händla. Coraz częściej jednak słyszymy w wykonaniu uczniów ZPSM zarówno I jak i II stopnia niekiedy zapomnianych wybitnych kompozytorów.

Warto też powiedzieć, że przygotowujący koncert nauczyciele traktują koncert jako całość, zdając sobie strawę, że dramaturgia występu to nie tylko dobre wykonania, ale też odpowiednie stopniowanie nastroju, kolejność dzisiejszego koncertu, choć jak wiemy ze względu na wymogi katedralne uległo zmianie, była także przygotowana z namysłem.

Bardzo dobrym początkiem wydarzenia była sekwencja przygotowana przez Chór i Zespół Smyczkowy. Alleluja Gordona Younga współczesnego kompozytora i organisty zmarłego u schyłku XX wieku, bywa chętnie wykonywane przez chóry na całym świecie, jego lekkość kompozycyjna bardzo dobrze wprowadzała w koncert. Kolejny utwór to także kompozycja współczesnego mistrza tym razem z Vicenzy Giuseppe de Marzi zwanego też Bepi de Marzi. Jego Signore delle cime, mimo typowego dla Bepi de Marzi melancholijnego zabarwienia utworu pokazała, że chór wraz z zespołem skrzypcowym to dobre połączenie. Na koniec tego bloku pod dyrekcją Pauliny Kuczyńskiej – Siwki usłyszeliśmy Georga Friedricha Händela - Lascia ch'io pianga arię Almiry z opery Rinaldo opartą na instrumentalnej Sarabandzie z opery Almira.

Po prezentacji Chóru i Zespołu Smyczkowego zaprezentował się niezwykle utalentowany 10-latek Marek Wicenciak, który zagrał na instrumencie klawiszowym Jana Sebastiana Bacha – Fughettę. Nie tylko niebywały jak na wiek warsztat ale też spora dyscyplina jaką pokazał grając stosunkowo trudny, choć napisany w celach edukacyjnych utwór, pozwala wierzyć, że rośnie kolejny wirtuoz. - Bardzo lubię grać Bacha, to dobry repertuar – przyznaje Marek Wicenciak, który sporo koncertuje na koncertach, które zdążył już polubić. - Lubię konkursy, są trochę częścią mojego życia, bardzo lubię podróżować. No i lubię konkursy też trochę dlatego, że zazwyczaj coś z nich przywożę – powiedział nam 10-letni pianista.

Ze względu na remont organów w katedrze Preludium i Fugę C-dur BWV 531 Jana Sebastiana Bacha Marcin Małecki zagrał na instrumencie elektrycznym, nie przeszkodziło mu to jednak pokazać walorów tej klasycznie bachowskiej kompozycji. Tuż po prezentacji Marcina Małeckiego, przed audytorium wyszedł absolwent SM II stopnia Korneliusz Wojtkowiak. Młody skrzypek pokazał pełna barwę skrzypcowego Bacha, traktowanego przede wszystkim jako kompozytora organowego. Andante i Allegro z II Sonaty Skrzypcowej mistrza w wykonaniu Korneliusza Wojtkowiaka zabrzmiały bardzo rzetelnie, pokazując w pełni nie tylko talent skrzypka ale też bardzo dobre prowadzenie pedagogów.

Kolejnym punktem programu był występ Krzysztofa Romanowskiego na trąbce z akompaniamentem Marcina Małeckiego. Romanowski zagrał Sarabandę Giuseppe Tartini włoskiego kompozytora głównie skrzypcowego i Rondo Giovanni Bononcini również Włocha z okresu baroku, który prócz tego, że zasłynął jako plagiator ma na swoim koncie kilka ciekawych utworów.

O ile zarówno Marcin Małecki i Korneliusz Wojtkowiak powoli wpisują się w świadomość gnieźnian o tyle Krzysztof Romanowski to niewątpliwie kolejne nazwisko warte zapamiętania. Kolejny utwór organowy zagrany przez Małeckiego to Toccata h-moll zapomnianego nieco francuskiego kompozytora i pedagoga Eugene Gigout, zdecydowanie pokazał, że słusznie władze szkoły zdecydowały się dać Małeckiemu do zagrania sporo w tym koncercie.

Finałem w programie był utwór mistrza Wojciecha Kilara – Orawa. W oryginale Kilar napisał Orawę na 15 instrumentów smyczkowych w ramach cyklu tatrzańskiego, stylistycznie najbliżej otwierającego cykl Krzesanego. 9-minutowa kompozycja jest niesamowicie gęstym utworem, w którym Kilar nie tylko dał upust fascynacji muzycznym folklorem Podhala, ale też bardzo odważnie żongluje nie tylko brzmieniami smyków niekiedy iście sabałowych ale przede wszystkim rytmami. Odważne decyzje repertuarowe nie wzięły się jednak z powietrza, co najdobitniej pokazała właśnie Orawa. Wykonana przez Zespół Smyczkowy ZPSM pod kierunkiem Agaty Musiał, momentami nie tylko z właściwa ekspresja ale też brawurowo Orawa była prawdziwie godnym zamknięciem XXV Koncertu Katedralnego.

Gromkie brawa sprawiły, że Zespół zamknął wydarzenie bardzo lekkim bisem zagranym pizzicato. Koncert pokazał nie tylko to, że gnieźnieńska muzyczna jest dobrą szkołą, ze nie wolno przykładać do niej miary nadużywanej lokalnie „jak na Gniezno”. Uczniowie Szkoły to w wielu przypadkach w pełni profesjonalni muzycy. Sukcesy zwłaszcza tych młodszych pozwalają wierzyć, że nie mamy do czynienia jedynie z kilkoma talentami, ale właśnie z dobrą szkołą ze świadomymi pedagogami. Dziś zagrał na koncercie były już uczeń Korneliusz Wojtkowiak – niewątpliwie talent, ale też na zamknięcie koncertu zagrał cały Zespół Smyczkowy.

W tym miejscu warto wymienić wszystkich przygotowujących młodzież pedagogów: Paulina Kuczyńska – Siwka, Agata Musioł, Henryka Żmijowska, Leszek Kaczor i Ryszard Superczyński. To co jest zapewne ważne od kilku lat uczniowie Muzycznej współtworzą czynnie obraz kulturalny miasta, najbardziej widoczne jest to oczywiście w przypadku kilku z nich: Korneliusz Wojtkowiak to między innymi skrzypek BAPU, Marcin Małecki to coraz bardziej rozpoznawalny na polskiej scenie reggae MalMarti, Krzysztof Romanowski aktywnie wspiera działania Stowarzyszenia Ośla Ławka również na trąbce. A to przecież nie wszyscy. Obecna kadra i dyrekcja pod kierunkiem dyrektora Rafała Stańczaka tworzy bardzo ważny ośrodek pedagogiczny ale też kulturotwórczy.

Informacjelokalne.pl