http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Niepokorna kapituła – Siksa i Marek Piekarczyk – Gala Królika i Ambasadora

Wyróżniony Fot. Noemi Gadzińska Fot. Noemi Gadzińska

Siksa otrzymała Nagrodę Królika. Ambasador trafił w tym roku do Marka Piekarczyka. To ważny zwrot w historii obu nagród. Przypomnijmy. Nagroda Kulturalna Miasta Gniezna Królik, przyznana została po raz czwarty. Kapitułę decydującą o nagrodzie stanowią laureaci lat poprzednich. Nagroda jest nagrodą honorową w postaci niezwykle sympatycznej statuetki. O tym kto dostaje Królika kapituła decyduje zupełnie suwerennie, czego dowodem jest choćby tegoroczny wybór. Ambasador Gniezna – to nagroda ustanowiona przez prezydenta Tomasza Budasza, ma także charakter honorowy.


O ile poprzednie decyzje autonomiczne prezydenta nie zawsze były bezdyskusyjne, tytuł przyznany właśnie Markowi Piekarczykowi wybitnemu polskiemu wokaliście to niezwykle trafny wybór. Piekarczyk, nigdy nie ukrywał, że to właśnie w Gnieźnie kształtowała się jego osobowość, tu przezywał pierwsze uniesienia i tu pierwszy raz był na koncercie rockowym. Opowiada o tym między innymi w książce Zwierzenia kontestatora.

Zacznijmy od początku
Galę prowadzili Anna Dzionek i Damazy Gandurski z gabinetu prezydenta i zrobili to profesjonalnie. W tym roku wypośrodkowano formułę, tak aby nie sprowadzić pierwotnej Gali Królika do kilkudziesięciu sekund. O wprowadzenie do tegorocznej odsłony nagrody dla ludzi kultury i sztuki poproszony został nasz redakcyjny kolega, laureat nagrody z pierwszego roku przyznawania.

- Wydaje mi się, że ważne jest by powiedzieć, że choć nagroda ma tytuł Nagroda Kulturalna Miasta Gniezna, nie przyznają jej urzędnicy. To kapituła złożona z laureatów lat poprzednich wybiera tego, któremu przyznajemy Królika. W tym roku jednak sekretarz kapituły i pomysłodawca nagrody Piotr Wiśniewski zabronił nam głosować na siebie. Nie mniej myślę, że zasłużył na brawa – powiedział ze sceny nasz redakcyjny kolega Jarek Mikołajczyk.

Wspomniał też, że kolejnym kandydatem zgłoszonym przez kapitułę był wybitny wizjoner teatru i mistyki poeta Sławomir Kuczkowski. Regulamin jednak przewiduje jedynie nagradzanie osób żyjących. - Jest teraz jakaś dziwna moda wśród ludzi kultury, żeby naigrywać się z władzy witać szczególnie wylewnie nieobecnych, lub nie witać obecnych. Naszym zdaniem sztuka i i działania kulturalne nie powinny gonić za modą, a ja wyprzedzać. Dlatego pójdziemy krok dalej my poprosimy władzę, zaapelujemy, by za rok na 5 Gali królika oprócz laureata ogłosić Strategię Miasta dla Kultury. I jeszcze wśród kandydatów by Sławek Kuczkowski, rozumiemy regulamin nagrody nagradzamy żyjących, może więc jakaś ulica Sławomira Kuczkowskiego. A tegoroczna nagroda dobitnie pokazuje, ze jako kapituła jesteśmy niezwykle suwerenni – zakończył Jarek Mikołajczyk oddając głos Andrzejowi Jance, który odczytał werdykt i uzasadnienie. Wcześniej film przedstawił kandydata, narratorem przybliżającym Siksę był tu Paweł J. Bakowski, poeta, slamer, muzyk i prezes Stowarzyszenia Ośla Ławka.

Duet Siksa zapewne bardziej znany jest publiczności środowisk niezależnych i postkulturowych w kraju i za granicą niż w Gnieźnie. Alex Freiheit, poetka, prowokatorka i performerka i towarzyszący jej na basie Piotr Buri Buratyński jako Siksa właśnie grają w Czechach, dlatego nagrodę odbierała w ich imieniu Aleksandra Andrzejczak. Zderzenie niezwykle subtelnej Oli z tekstem przygotowanym przez Alex i Buriego nabrało wymiaru kolejnego parateatru czy performance Siksy. Zapewne część publiczności była nieco wytrącona z komfortu gali i teatru. Co zresztą podbiła dość artystowska nieco forma podziękowania SIKSY w krótkim filmiku video. O to zapewne chodziło.

Ambasador
Pan Walizka oprowadził widzów po Gnieźnie śladami Ambasadora, zanim prezydent ogłosił swój werdykt. Film przygotowany przez Jarosława Mikołajczyka pokazał kilka nieznanych powszechnie faktów z dzieciństwa Marka Piekarczyka w Gnieźnie. - Kiedy zobaczyłem ten trzepak, na którym, tak jak mówi narrator filmiku stałem godzinę na jednej nodze dla pierwszej miłości, a potem kamera pokazała jej okno...wzruszyłem się i jeszcze to moje przedszkole, tak Gniezno to był mój świat, którego nas z bratem i rodzina wyrwano z korzeniami, bo mój ojciec był jedynym oficerem w jednostce, który nie pił i nie należał do partii. Przeniesiono go z Gniezna tuż przed obchodami komunistycznego 1000 lecia Państwa Polskiego, które dla reszty Polaków było przecież 1000 Chrztu Polski, taki oficer mógł być chyba dla ówczesnej władzy niebezpieczny – powiedział nam Marek Piekarczyk. Ogłoszenie Ambasadora i wejście Marka Piekarczyka przyniosło pierwsze owacje na stojąco.

Tuż po gali u wręczeniu tytułu Ambasadora rozpoczął się magiczny koncert TSA. Akustyczne wersje hitów sprzed lat, kilka hymnów pokolenia obecnych 50-latków, wspaniale przearanżowane zabrzmiały w Teatrze niemal magicznie. Zjawiskowa wręcz wersja 51, ale także niezwykle bluesowo-jazzoujaca Wpadka, zupełnie inne Manekiny Disco, Heavy Metal Word, czy wyśpiewane chóralnie na zejście regularnego programu Już tylko Ciebie mam... Wiele niezwykłych wolt głosowych, zabawa w musicalowe i operowe zaśpiewy ale też wspólne śpiewanie z widownią sprawiły, ze przed bisami po raz drugi tym razem już zespól TSA otrzymał owacje na stojąco. W powietrzu było gęsto od emocji i wzruszeń. To było bardzo mocne wejście w nowy rok. Już dziś można mówić, że nareszcie Gala Królika i Ambasadora pretenduje do wydarzenia roku.

Nagrodzono prawdę artystyczną, w obu przypadkach, choć tak zupełnie inną. - Wydaje mi się, że właśnie tak jest, że dziś nagrodzono prawdę i jakąś szczerość. Królik dla Siksy, to zaskoczenie dla mnie, ale też ten młody duet jest bardzo niezależny i prawdziwy. Znany bardziej poza Gnieznem, niż u nas, Kapituła pokazała jednak że to ważny głos. Ambasador oczywiście nie był już zaskoczeniem dla mnie. Tu nie miałem wątpliwości, że ten człowiek, który pięknie mówi i pisze o Gnieźnie, który zawsze do tego Gniezna się przyznaje będzie godnym ambasadorem naszego miasta. Zresztą na mnie zrobiło wrażenie gdy wypowiadał się ciepło o Gnieźnie jako kolebce w Poznaniu przed tamtejszymi obchodami Jubileuszu Chrztu Polski, gdy występował z musicalem Jesus Christ Superstar – powiedział nam Tomasz Budasz prezydent Gniezna.

Wydaje się, że tegoroczna edycja zachowała proporcje, nie zlekceważono Nagrody Kulturalnej, a Ambasador nie budził niczyich wątpliwości pomysłowe filmiki prezentacje nagrodzonych wykorzystujące ikony gnieźnieńskiej kultury dwu pokoleń i wspaniały koncert, pokazały, że można.

Jedyne pytania na koniec kto za rok? Bo o ile chodzi o nagrody kulturalne jest wielu kandydatów, to Ambasador tej miarybędzie trudny do znalezienia. Na szczęście prezydent sam sobie postawił bardzo wysoko poprzeczkę.



Fot. Noemi Gadzińska

1 komentarz

  • Admin
    Admin niedziela, 29, styczeń 2017 15:35 Link do komentarza Raportuj

    OD REDAKCJI:
    W związku z faktem, że pod tym artykułem zaczęły się pojawiać niecenzuralne komentarze i bardzo złośliwe ataki na ludzi kultury w Gnieźnie - od tej chwili pod tym artykułem komentarze nie będą publikowane!

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.