http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Bolesław Chrobry powraca do Gniezna"

Henryk Maćkowiak Fot. J. Mikołajczyk Henryk Maćkowiak

   Powrót pomnika Bolesława Chrobrego był wydarzeniem bardzo wyczekiwanym przez gnieźnian. W 1985 roku żyło jeszcze wielu świadków zniszczenia i wywiezienia pomnika przez hitlerowców. Władza PRL-owska przez lata nie była przychylna powrotowi pierwszego władcy przed katedrę. Dziś w Centrum Kultury Scena to dziwna otwarto wystawę dokumentującą odsłonięcie i powrót pomnika autorstwa Henryka Maćkowiaka. Otwarcie miało miejsce dokładnie 30 lat po wydarzeniu. Tuż po otwarciu wystawy nestora gnieźnieńskiej fotografii odbył się pokaz filmu Bogumiła Bieleckiego dokumentującego również to podniosłe wydarzenie.

 
Henryk Maćkowiak, przez lata animował życie fotograficzne w Gnieźnie, fotografią pasjonuje się od wczesnej młodości. Można powiedzieć, że jest przedstawicielem pokolenia fotografii nie tylko czarno-białej ale też analogowej. I choć przyznaje, że dziś sięga po aparat cyfrowy i robi także zdjęcia kolorowe, pozostał w nim ten szacunek do każdego kadru, namysł nad każdym zdjęciem, z czasów gdy film mieścił magiczne 36 klatek. W latach 80-tych związany z Fotoklubem Format, którego prezesem był od 1983 roku. Działał także w Gnieźnieńskim Towarzystwie Fotograficznym powstałym z Formatu, tu również był prezesem aż do 2004 roku. Ma na swoim koncie wiele wystaw indywidualnych i zbiorowych w kraju i zagranicą oraz liczne publikacje. Od dawna koncentruje się na dokumentowaniu historii.
Na wystawie przedstawiony jest zestaw zdjęć reporterskich wykonanych przez Henryka Maćkowiaka, jednego z fotoreporterów akredytowanych przy Honorowym Komitecie Odbudowy. Przywieziony w całości na Wzgórze Lecha w dniu 3 maja 1985 r. pomnik króla został sfotografowany z każdego dostępnego miejsca, mimo padającego w tym dniu deszczu.
Uroczystość odsłonięcia monumentu w dniu 9 maja, w obchodzoną wówczas 40. rocznicę zakończenia II wojny światowej, zgromadziła przed katedrą tłumy mieszkańców miasta, delegacje z całego kraju oraz przedstawicieli władz kościelnych, państwowych , wojewódzkich i miejskich. Zostało to zarejestrowane na prezentowanych zdjęciach, stanowiących dzisiaj cenny dokument historyczny.

- Ta wystawa faktycznie jest dla mnie szczególna, nie tylko dla tego, że czekała aż 30 lat na ekspozycję. Dla mnie postać samego Bolesława Chrobrego jest istotną na tyle, że chciałbym by ta historyczna dokumentacja powrotu pomnika, była też powrotem króla Chrobrego również w codzienność Gniezna i gnieźnian. To dobrze że właśnie pod tym pomnikiem spotykamy się na różnych uroczystościach, że tu robimy sobie pamiątkowe zdjęcia. O tyle trudne było robienie tych zdjęć, że wtedy przed 30-laty była bardzo niesprzyjająca pogoda deszcz i szaruga. A mimo tego mnóstwo Gnieźnian przyszło zobaczyć ten Powrót Chrobrego. Robiąc te zdjęcia widziałem entuzjazm i łzy wzruszenia – wspomina Henryk Maćkowiak.

Jednym z inicjatorów wystawy Bolesław Chrobry powraca do Gniezna był Marcin Makohoński, doradca starosty ds. kultury. - Pokazywanie twórców czy artystów z Gniezna i z powiatu, niezależnie czy amatorów czy zawodowców jest misją Sceny to dziwnej na najbliższe lata. Jeśli jednak chodzi o wystawę pana Henryka Maćkowiaka jestem przekonany, ze to bardzo ważna ale i ciekawa dla nas gnieźnian i mieszkańców powiatu ekspozycja bo dotyka czegoś co działo się tu u nas. Po za tym sam pan Henryk to niezwykle skromny ale też solidny człowiek – powiedział nam Marcin Makohoński.

Przyznał też, że to było wydarzenie wyprzedzające nadzieję na transformację ustrojową. Przypomnijmy powrót pomnika transmitowany był przez TVP, a udział w nim wzięli przedstawiciele prl-owskiego establishmentu od prezydenta Mariana Górnego po Mieczysława Rakowskiego. Jednak mieszkańcy Gniezna ten powrót pomnika postrzegali jako pewne ustępstwo „czerwonej władzy”. - Wydaje się, że faktycznie mimo tamtych realiów, to wydarzenie musiało dawać pewną nadzieję, a przecież kilka lat później rozpoczęły się prawdziwe zmiany – przyznał Marcin Makohoński.

Dyrektor Centrum Kultury Scena to dziwna, otwierając wystawę zwracał przede wszystkim uwagę na pokorę i pogodne usposobienie autora. - Pan Henryk Maćkowiak jest niezwykle skromnym człowiekiem, który przede wszystkim emanuje spokojem, a to cechuje prawdziwych artystów – powiedział Grzegorz Reszko, dyrektor CK Scena to dziwna. Przygotowujące wystawę Agnieszka Loba i kurator wystawy Marta Pacak, podkreślały przede wszystkim właśnie spokój i wspaniałą współpracę z Henrykiem Maćkowiakiem. - Oczywiście tak jak podkreśla sam autor, wystawa ma ogromny walor jako dokumentacja historyczna, jest też o tyle inna, że dziś nie często pokazuje się fotografie czarno-białe w tym czystym analogowym rozumieniu bez ingerencji cyfrowej. Cieszymy się, ze możemy ją pokazać w 30 lat po udokumentowanym przez pana Maćkowiaka ważnym dla historii miasta i powiatu wydarzeniu – powiedziała Marta Pacak.

Tuż po otwarciu wystawy publiczność obejrzała film Powrót Króla autorstwa Bogumiła Bieleckiego. Tu także mieliśmy do czynienia z archaicznym dziś materiałem pierwotnym. - Ten film oczywiście technicznie pozostawia wiele do życzenia, ale choć to było tylko 30 lat temu, trudno to dziś sobie wyobrazić, kręciłem na taśmie ósemce, filmy miały na rolce 5 m, miałem tak naprawdę taśmę szerokości 16 mm, którą cięło się wzdłuż na połowę i tak uzyskana rolka wystarczała może na 5 minut filmu, a o materiał było trudno – wspominał Bogumił Bielecki.

Wystawę można oglądać w eSTeDe do 22 maja.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.