http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Ich szantowa przygoda to taki przypadek

Wyróżniony Ich szantowa przygoda to taki przypadek

Jeszcze liczniejsza widownia oglądała i słuchała na gnieźnieńskim Rynku niedzielnego koncertu zespołu Zagrali i Poszli, który zaprezentował tym razem zupełnie inny repertuar od tego, do którego zdążył nas już przyzwyczaić. A wszystko w ramach trwającego od wczoraj Przeglądu Piosenki Żeglarskiej „Rynek pod Żaglami”.


Właśnie zakończył się historyczny, bo pierwszy festiwal tzw. piosenki żeglarskiej, a Gniezno trafiło na mapę polskich gdzie takie imprezy są organizowane. - Ten pierwszy gnieźnieński festiwal to jest takie małe „ż” – mówi skromnie Andrzej Janka, wokalista i gitarzysta zespołu Zagrali i Poszli, jeden z pomysłodawców i współorganizator Przeglądu Piosenki Żeglarskiej „Rynek pod Żaglami” w Gnieźnie. - My nie jesteśmy wytrawnymi żeglarzami czy wilkami morskimi. To jest tylko zabawa piosenką o pływaniu i wędrowaniu, bo przecież śpiewamy o wędrówkach życiowych i woda jest jednym ze sposobów przemieszczania się – dodaje.

Ich przygoda z tym gatunkiem muzycznym rozpoczęła się w zasadzie przypadkiem. - Jakieś dwa lata temu my spróbowaliśmy piosenki żeglarskiej na Szanta Claus Festiwal w Poznaniu i zajęliśmy tam pierwsze miejsce. To był dla nas szok i zaskoczenie, bo całkowicie spoza środowiska wykonawcy znaleźli uznanie u starych wilków morskich. Tam nam się spodobała ta przygoda, że siedzimy trochę w tym pływaniu teraz – wspomina A. Janka. Jego zdaniem, drugiego większego przypadku w całej historii zespołu w zasadzie chyba nie było. - To był taki mój głupi pomysł, który rzuciłem, mówiąc: chłopaki, w Poznaniu jest taki konkurs, to jest blisko, a weźmy tam swoją „Fuerteventurę” i może jeszcze „Złotą Łanię”. Ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu przeszliśmy najpierw przez sito eliminacji, a potem dostaliśmy się na największy festiwal szantowy w Europie, czyli Shanties Kraków – opowiada dalej.

- Najbardziej fascynujące w tym wszystkim było to, że jako muzycy debiutujący tam dostaliśmy najwyższą z możliwych nagród, tj. nagrodę prezydenta Krakowa. Tak naprawdę sami nie wiemy, o co chodzi, bo my tam sobie śpiewamy te nasze piosenki o pływaniu, a tu jeszcze nam jakieś nagrody wręczają – żartuje Andrzej Janka, który ma nawet swoją teorię, dlaczego właśnie tak się dzieje. - One nie do końca są szantowe czy żeglarskie, są trochę inne i może dlatego zwróciły uwagę, może tak to było – przypuszcza.

To właśnie ta historia natchnęła członków zespołu Zagrali i Poszli do zaproponowania zorganizowania tego typu festiwalu w Pierwszej Stolicy Polski. - Ja tutaj dostrzegłem lukę, a do tego mamy Pojezierze Gnieźnieńskie, mnóstwo sportów wodnych wokół naszego miasta się uprawia, a tak naprawdę, jeżeli chodzi o muzykę żeglarską, to tutaj nie ma nic. Jeśli chodzi o historię, to próby żeglarskich koncertów były kiedyś podejmowane w ramach juwenaliów, ale na Rynku nigdy. Postanowiliśmy takie coś zrobić wspólnie z Urzędem Miejskim w Gnieźnie i bez tego wsparcia oraz zaangażowania ze strony Piotrka Wiśniewskiego oraz Darka Pajkerta to wszystko tak dobrze by nie wyglądało – podsumowuje lider zespołu Zagrali i Poszli.

Przypomnijmy, że w sobotę, pierwszego dnia Przeglądu Piosenki Żeglarskiej „Rynek pod Żaglami” w Gnieźnie wystąpiły renomowane kapele w tej dziedzinie muzyki. - To był nasz subiektywny wybór. W przypadku „Formacji” mamy do czynienia z kapelą, która zdobywa co jakiś czas nagrody na różnych festiwalach żeglarskich i to jest bardzo dobrze znany żeglarzom zespół w Polsce. Z kolei jeśli chodzi o „Majtki Bosmana” zależało mi, żeby poszukać wykonawców z niedaleka, a skoro nie udało się ściągnąć żadnego zespołu z Poznania, to trzeba było sięgnąć trochę dalej, czyli do Wałcza – kończy A. Janka.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.