„Najważniejszą kwestią jest dokończenie rozbudowy szpitala”

Zdaniem posła Zbigniewa Dolaty środki, które miały trafić do gnieźnieńskiego szpitala w ramach programu OSI nie są zagrożone, a kontrowersje, jakie wzbudza ten temat wynikają z wypowiedzi Leszka Wojtasiaka, wicemarszałka województwa wielkopolskiego. – Nie ma żadnej innej wypowiedzi, ani też żadnego dokumentu. Od strony formalnej nic się nie wydarzyło. Nie powstał żaden dokument, który zmieniałby ubiegłoroczną uchwałę zarządu województwa – przekonuje poseł Zbigniew Dolata. Więcej

REKLAMA






Dramat w Charbowie! Piorun zabił 16-latka? Drukuj
Aktualności - Kryminalne
piątek, 19 sierpnia 2011 17:30
alt   - Dochodziła godz. 16.00. Nad Kłecko nadchodziła burza i z tego co widziałem był jeden potężny błysk. Po kilku minutach nad miastem zawyły syreny i chyba coś poważnego musiało się stać. Jest godz. 16.40 a cały czas coś jeździ na sygnale. Nie umiem dokładnie określić gdzie i co się stało ale syreny wyją w kierunek z Kłecka na Charbowo – napisał około godz. 17.00 na skrzynkę Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. Czytelnik, pan Jerzy. Policja potwierdza: doszło do uderzenia pioruna! Zmarł 16-latek!



   - Potwierdzam, że około godz. 16.00 na terenie jednej z posesji w Charbowie w gminie Kłecko doszło do tragicznego zdarzenia w wyniku którego zmarł 16-letni chłopiec – mówi asp. Anna Osińska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie. - Chłopiec wraz z ze swoim ojcem i wujem naprawiał dach budynku, w którym mieszkała jego babcia. Najprawdopodobniej doszło do wyładowania atmosferycznego, co spowodowało, że 16-latek spadł z wysokości około 2 metrów z dachu na strych - dodaje. 
   Na razie nie ma potwierdzenia, że przyczyną śmierci 16-latka było uderzenie pioruna (nie wiadomo, czy piorun uderzył w chłopca, czy też w dach budynku), ale policja tego nie wyklucza. Przyczyny śmierci nastolatka ustali sekcja zwłok.
   Na miejsce zdarzenia przyjechały dwie karetki pogotowia, ale pomimo trwającej godzinę i piętnaście minut reanimacji, chłopca nie udało się uratować.
   Policja, która pod nadzorem prokuratora wyjaśnia okoliczności tej tragedii. 

(kfs)
 
REKLAMA




POLECAMY