Ni i gdzie schoa się teraz wielka poznańska uczona, która od lat wmawiała wszystkim wokoło, że pierwszym stołecznym miastem był Poznań? Jak to jest, że ludzie z tytułami mogą tak sie mylić?
| Unikatowe odkrycie z XI wieku! Drugie w Polsce po Wawelu! Archeolodzy wiedzą też, gdzie powinno znajdować się palatium?! |
|
|
| Czwartek, 05/08/2010, 21:00 (2061 odsłon) | |||
|
Przypomnijmy, że 20 lipca informowaliśmy, że archeolodzy z Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie odkryli na Wzgórzu Lecha, w pobliżu kościoła św. Jerzego prawdopodobne palatium Bolesława Chrobrego, czyli pałacu książęcego! - Prowadzimy eksplorację archeologiczną w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła św. Jerzego, w miejscu, w którym od dziesiątków lat naukowcy spodziewają się reliktów palatium. Jest odnaleziony w tamtym Rejonie bardzo interesujący materiał skalny, ale czy to jest już relikt palatium… - mówi Tomasz Janiak, archeolog z Muzeum Początków Państwa Polskiego. Sprawa miała się wyjaśnić po około dwóch tygodniach. Zajrzeliśmy więc dzisiaj na Wzgórze Lecha. - Ekipa z Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie jest bardzo zadowolona z rezultatów tegorocznego sezonu badawczego. W tej chwili prowadzimy wykopaliska przy kościele św. Jerzego i udało się tutaj dokonać w sumie unikatowego odkrycia, a mam na myśli bramę grodową z XI wieku – mówi T. Janiak. - Uchwyciliśmy dwa równoległe, niezależne od siebie mury kamienne biegnące w odległości około 2 metrów od siebie i mury te stanowiły zewnętrzne oblicowanie wału obronnego. Wału, który otaczał północną, tak zwaną książęcą część, tę najważniejszą całego zespołu grodowego. Pomiędzy tymi dwoma równoległymi murami znajdował się przejazd bramny prowadzący do właściwej bramy, czyli do wrót grodowych. Każdy, kto chciał się dostać w rejon wrót bramnych musiał przecisnąć się przez ten wąski przejazd. To miało bardzo obronny charakter, podnosiło bezpieczeństwo tego czułego miejsca, jakim jest zawsze wjazd do grodu. Znalezisko jest unikatowe, ponieważ analogię znamy tylko z Wawelu w Krakowie – podkreśla archeolog. Co z palatium? W pierwszej chwili nasuwa się pytanie: a co z palatium? Pytanie trym bardziej ważne, że badania na Wzgórzu Lecha powoli się kończą. – To, co udało nam się odkryć to niezwykle ważny element całego tego zespołu obronnego. Przejazd znajduje się na osi północ – południe – zaznacza T. Janiak i dodaje, że palatium, jeśli było, a wszyscy twierdzą, że być musiało, powinno się znajdować na północ od tej bramy. - Czyli palatium powinno znajdować się na północ od obecnego kościoła św. Jerzego, w rejonie tak zwanych kolegiat. I tam będziemy w przyszłości dalej kontynuować nasze poszukiwania. Nie spoczniemy na laurach i myślę, że pod którymś ze skrzydeł tak zwanych kolegiat to palatium powinno się znajdować. Jest to sprawa przyszłości, ale na pewno w tym kierunku będziemy kontynuować nasze badania – zapowiada nasz rozmówca, Na Wzgórzu Lecha spotkaliśmy również Tomasza Sawickiego, wicedyrektora Muzeum Początków Państwa Polskiego, który od trzydziestu lat prowadzi lub nadzoruje badania wokół katedry. Jak ocenia to, co w tym sezonie znaleziono? - Odkrycia oceniam jak najbardziej pozytywnie, tym bardziej, że mam ogromny sentyment do tego typu prac, a zwłaszcza w tym miejscu. Niedługo będzie 30 lat jak prowadzę i nadzoruje wszelkie prace związane ze Wzgórzem Lecha. Jest to jakby też uwieńczenie moich prac, od początku lat osiemdziesiątych, dość sukcesywnie prowadzonych prac na Wzgórzu – przyznaje T. Sawicki. – Tym bardziej cieszy, że objawiają się elementy, które za czasów moich prac tutaj, jeszcze kilka lat temu, nie były dostępne. Był to bowiem teren chodnika, teren konieczny do przejazdu, a w tej chwili jest generalny remont Wzgórza Lecha, rewitalizacja i w związku z tym jest możliwość wejście w strefy dotąd zakazane. I właśnie to kolega w tej chwili czyni, jakby uwieńczając moje wcześniejsze dzieło odkryciami tegorocznymi – dodaje. Zdaniem T. Sawickiego takimi odkryciami jest m.in. uchwycenie prawdopodobnego narożnika gnieźnieńskiego palatium oraz przynajmniej jednego lica bramy wjazdowej, którą T. Sawicki chciałby datować na czasy Mieszka I i całej sfery związanej z księżną Dąbrówką (T. Sawicki zaznacza, że co do dat, to trzeba się zastanowić nad stratygrafią, nad materiałami zdobytymi podczas wykopalisk). - Dlatego że to są, te murki suche, które licują wjazd do bramy, w wale osadzone, a to jest maniera południowa, maniera czeska, morawska. Taką bramę odkryto niedawno na Wawelu, ale Wawel, Kraków blisko strefy czesko-morawskiej. Tam jest to jakby pewne – podkreśla. - U nas, a mam na to dowody z badań z lat osiemdziesiątych, związane jest to z konstrukcją tak zwanego „małego gródka”, który tutaj pobudował jak się zdaje Mieszko I w momencie, kiedy przejął tę część Wzgórza ze strefy, że tak powiem, wierzeń pogańskich i wprowadził ją w chrześcijaństwo. I poprzez swoją osobę zamanifestował tutaj władzę świecką nad tym terenem poprzez budowę m.in. grodu pod pewnymi wpływami czeskimi. Tam jest też suchy murek, który licuje nam właśnie podstawę muru obronnego, tego małego, mieszkowego – wyjaśnia. Karol Soberski Na ten temat: Czy czeka nas archeologiczne odkrycie stulecia? Czy archeolodzy trafili na palatium Bolesława Chrobrego? Góra Lecha kryje jeszcze wiele tajemnic!
Komentarze (3)
|


Od czwartku opisujemy historię, jak proboszcz parafii pw. bł Radzyma Gaudentego zamierza wybudować kotłownię węglową, która miałaby ogrzewać kościół, jak i budynki parafialne. Informowaliśmy już o protestach mieszkańców, o zgodzie prezydenta, o odwołaniu się spółdzielni mieszkaniowej na tę decyzję i o zmianie owej decyzji przez prezydenta. Dzisiaj na ten temat rozmowiamy z Jarosławem Grobelnym, prezesem Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Gnieźnie.

































