http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Niedźwiedź! Panie hrabio!

Wyróżniony Niedźwiedź! Panie hrabio!

Powiat gnieźnieński ma kilka miast, kilka jest też w dalszej okolicy, ale żadne z nich nie może pochwalić się taką tradycją. Pod tym względem, małe Czerniejewo ze swoim „Niedźwiedziem”,  jest  prawdziwym ewenementem i chwała tym, którzy przyczynili się do zachowania się tej oryginalnej tradycji.


Naturalnym w takich razach pytaniem, jest znalezienie odpowiedzi, skąd się to wzięło? Pytanie o tyle zasadne, co trudne. Nikt dzisiaj już nie potrafi rozwikłać tej zagadki, ale wiele wskazuje na to, że geneza tego ludowego festynu przywędrowała tutaj z osadniczym żywiołem niemieckim ze Śląska, gdzie ponoć taka tradycja jest też współcześnie kultywowana. Jakkolwiek było, stało się to tak dawno temu, że wiedza o tym umarła, ale nie umarł obyczaj i nie zdusiły go burzliwe wydarzenia ostatnich wieków.

Kiedy pisałem wspomnieniową książkę starszych mieszkańców Czerniejewa to uzyskałem świadectwo, że czerniejewski Niedźwiedź chodził ulicami naszego miasta także w czasie ostatniej wojny, co zdaje się potwierdzać fakt, że ja sam oglądałem ten barwny spektakl w czasie swojego dzieciństwa, które przypadło na wczesne lata powojenne i chociaż o zrobiony z grochowin kostium misia było wtedy łatwiej niż dzisiaj, to jednak występujący w tamtym czasie artyści, dysponowali też  oryginalnymi rekwizytami, których na pewno nie kupili, tylko przejęli po swoich poprzednikach.

Każda kultywowana tradycja, jest godnym pochwały skarbem i jestem pełen uznania dla Tych, którzy ją zachowali i podtrzymują. Ze zrozumiałych względów nie mogę wymienić tutaj nikogo personalnie, ale – pomijając czas wojny uważam, że kluczowym czynnikiem zachowania tej tradycji, była działalność działającej przy miejscowym PGR-ze w czasach socjalizmu - Świetlicy, kierowanej przez długie lat przez ś.p. Mariana S. Moją tezę opieram na tym, że czasy „komuny” raczej nie sprzyjały starym zabobonom i tradycjom dlatego, ze starano się wtedy stworzyć nowego człowieka. Oczywiście, że nasza współczesność zasadniczo różni się od tego co było, ale zawsze łatwo jest coś zniszczyć i utracić, niż na nowo zbudować, więc jestem pełen szacunku i uznania dla Tych, którzy po upadku PGRu podjęli się przejęcia i podtrzymania tradycji, czyli czerniejewskim strażakom. Chwała Wam Panie i Panowie. Tak trzymać!

Tegoroczny Niedźwiedź zgromadził wyjątkowo wielu widzów i przyciągnął zainteresowanie mediów, był też o tyle oryginalny, że główny bohater widowiska doczekał się żony, pani niedźwiedzicy z maleństwem w wózku. Wszystko to chciałem dla Państwa uwiecznić  na zdjęciach, ale wyczerpała się mnie bateria i nie starczyło energii na finał pod pałacem. Na szczęście, jeszcze przed pochodem zrobiłem zdjęcie gospodarzom obiektu, misiom Leontynie i Zygmuntowi Skórzewskim przed pałacową bramą.

Na koniec trochę luzu. Nikt nie pamięta kiedy zginął ostatni niedźwiedź w czerniejewskich lasach.  Na pewno nie polował na niego hrabia Zygmunt Skórzewski, który miał własny Zwierzyniec na Karwie. Na pewno nie miał też takiej okazji budowniczy czerniejewskiego pałacu, gen. Lipski, ale współczesne Czerniejewo aż roi się od misiów i uważam, że są one o wiele bardziej gustowne od gnieźnieńskich królików. Czerniejewskie misie zdobiące miasto są wynikiem społecznej inicjatywy i wyrzeźbił je lokalny artysta na podstawie projektów pani Pauliny ale ja myślę, że to może być sprawka naszego misia, który przecież odwiedza tyle różnych miejsc w mieście i nie wątpię w to, że po tegorocznym pochodzie parę innych się jeszcze urodzi. Zapraszam za rok do pięknego i wesołego Czerniejewa.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.