http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (447)

Siła ził

Jeszcze nie tak dawno w jednym z największych gnieźnieńskich hipermarketów można było kupić szynkę... Szwardzwalską. Widziałem na własne oczy. Ten niewątpliwie oryginalny produkt, być może nawet spokrewniony z tradycyjną szynką szwarcwaldzką, opatrzony był komentarzem: „Najlepsza jakość w najlepszej cenie”. Szczerze mówiąc nie wiedziałem, że szwardzwalskie wyroby cieszą się tak dobrą jakością, no i ceną. Zresztą, skąd miałem o tym wiedzieć, skoro nawet nie wiem gdzie ów Szwardzwals leży. Aha, gdyby komuś było mało owego szwardzwalskiego smakołyku może dokupić sobie, w tym samym hipermarkecie, salami... ziłowe. To pewnie z kolei jakiś wyrób bardzo podobny do salami ziołowego, jednak sądząc na podstawie nazwy,  dodaje się do niego nie zioła a ziła. Siła ził!

Etykiety

Czerniejewo koło Żydowa

W czasach „słusznie minionych” a konkretnie w dobie „radosnej twórczości”, pod światłym przywództwem towarzysza (nie mojego) E. Gierka, tak się u nas mawiało o Gnieźnie. W związku z niebywałą karierą przesławnej pamięci ówczesnego Kombinatu PGR w tej wsi, zarówno Czerniejewo, będące siedzibą gminy w której leży Żydowo - jak i samo Gniezno, siedziba powiatu i nie tylko, w skali ogólnopolskiej i bez żadnej przesady, tak były sytuowane na mapie Polski.

Walentynki

Teraz, po ponad 12 latach, mogę w końcu oczyścić sumienie i przyznać się. Tyle właśnie czasu potrzebowałem, by zebrać się w sobie, przewartościować swoje życie i wyznawane wartości, a następnie ogłosić „urbi et orbi”, że to ja! To ja jestem ojcem. To ja jestem ojcem dziecka Anety K.!

Etykiety

Hej kolęda, kolęda!

Słowo kolęda ma wiele znaczeń, ba, nawet różnie bywa pisane i wypowiadane, ale ja po sprawdzeniu w słowniku PWN pozostanę przy takim, jak w tytule brzmieniu i pisowni, a konkretnie to nie będzie tutaj odniesienia do pieśni bożonarodzeniowej, tylko do  nowomodnej teraz „wizyty duszpasterskiej”, którą ja – pewnie z racji swego wieku, zawsze będę  nazywał tak, jak się ją nazywało za moich młodych lat.

Ojczyzna – polszczyzna

Ja wiem, że od Nowego Roku mięło już 5 tygodni, jednakże dołanczając się do ogólno-narodowego trendu składania sobie nawzajem noworocznych życzeń – fakt, że sporo po czasie – to jednak pragnąłbym wszystkim serdecznie pogratulować oraz z całego serca życzyć wszystkim samych szczęśliwych dni w nowym dwutysięcznym dziewiętnastym roku. W temacie poprawności języka polskiego jesteśmy mistrzami, więc jako dodatkową atrakcję w tymże dwutysięcznym dziewiętnastym anno domini roku proponuję zorganizowanie konkursu języka polskiego dla wszystkich chętnych mieszkańców naszego kraju.

Etykiety

Róbmy swoje. Myśl lokalnie, działaj globalnie, a nie dyrdymały

Już raz postawiłem veto słowom René Dubos. Zakładam, że myśl wyprzedza działanie, tak jak, zanim zakładamy krawat, trzeba oblec na siebie, jak mawiała moja babka, podkoszulek — potem koszulę i dopiero na nią np. niebieski jedwabny Hemley. Odwrotna kolejność jak się, kto uprze, jest rzecz jasna możliwa, tyle że elegancka nie jest. Myśl - potem czyn. Gacie, a potem portki. Nie da się mieszkając na Kareji myśleć jak na Brooklynie, nie da się też myśleć jak „Boy or Girl from Hackney”. Ten konkretny bruk, który szlifujemy za gzuba, konkretny widok za oknem, a nawet smog w powietrzu, kształtuje nasze myślenie – to wydaje się oczywiste.

„Puszcza niech się zapuszcza!”

Takie  słowa wypowiedział w telewizji pan Adam Wajrak, „rzecznik prasowy” polskich ekologów. Przyznaję, że dawno nie słyszałem czegoś równie głupiego w odniesieniu do spraw przyrody. Dlaczego? Otóż puszcza, czyli wielki las, nie jest zamkniętą enklawą na Księżycu, tylko jest częścią ekosystemu kraju, w którym leży, a jeżeli tak, to niestety, ale wszystko co jej dotyczy, musi podlegać elementarnym prawom logiki tych, którzy tym krajem administrują. A to  wcale nie idzie w parze z tzw. ekologią, wyznawaną przez rozmaitych pięknoduchów dlatego, że wszystko co nas otacza, dawno przestało być naturalne, czyli ekologiczne.

Emigrant

Młody zawsze zdziwiony, rzec by się chciało. Niestety, zarówno pierwsze jak i drugie stwierdzenie nie jest prawdziwe. Młodość minęła bezpowrotnie, ale nic to – jak mawiał Mały Rycerz – bo wiek średni stabilny również ma wiele uroków i pozytywów. Zdziwienie z kolei jest immanentną cechą naszego życia, zwłaszcza tutaj, w kraju nad Wisłą.

Etykiety
Subskrybuj to źródło RSS