Felietony

Felietony (278)

„Najgłupsza wojna nowoczesnej Europy”

Myślę, że starsi Czytelnicy tego artykułu bez trudu odgadną, że tytuł jest parafrazą nazwy serialu  TVP o walce Wielkopolan z Germanizacją. Mój tytuł od oryginału różni tylko jedno słowo – zamieniłem najdłuższa na najgłupsza, a gwoli prawdy, to nie ja jestem autorem tej metamorfozy. Tak swego czasu nazywali Polacy wprowadzony 13 grudnia 1981 Stan Wojenny.

Przedświątecznie...

O, tempora! O, mores! Nikomu już nie można wierzyć. Zapowiadany od dłuższego czasu ostry atak zimy nie nastąpił. Miało powiać chłodem i zdrowo sypnąć śniegiem, tymczasem i jednego i drugiego, ani widu, ani słychu. Owszem, śniegu w niedzielny wieczór, to nawet trochę spadło, ale co z tego, skoro w poniedziałek rano nie było już po nim śladu…

Etykiety

Epizody wielkiej wojny – zdradziecki pakt z diabłem, czy też bohaterstwo?

Każde wydarzenie historyczne, a tym bardziej takie, które trwało kilka lat, bez wątpienia składało się z wielu epizodów o rozmaitym kalibrze i znaczeniu. Zarówno miejsce jak i forma cyklu, nie aspirują jednak do poruszania tematów o najbardziej zasadniczym znaczeniu. Z uwagi na powyższe, mnie interesują tylko  sprawy w jakiś sposób powiązane z naszym regionem i do jednego z nich tutaj nawiążę.

Idą święta...

Jestem załamany. Nastała bowiem taka pora roku, że nic tylko usiąść i płakać. Durno, chmurno, nieprzyjemnie... – jak onegdaj śpiewał niezapomniany (?) Jan Kaczmarek. I rzeczywiście, niektóre dni są tak paskudne, że nawet z domu nie chce się wyjść. Ba, żeby tak tylko było można, przeczekać do wiosny w ciepłym, przytulnym mieszkanku z odpowiednim zapasem zielonej herbatki i soku malinowego, kaset i płyt oraz koniecznie z nieograniczonym dostępem do internetu! Niestety, trzeba chodzić do pracy, trzeba robić zakupy i trzeba wykonywać mnóstwo innych życiowych czynności, bez których ani rusz. Cholerny świat! A na zewnątrz czyhają same niebezpieczeństwa, ot chociażby bardzo groźna – przynajmniej zdaniem mediów – grypa. I to taka grypa, na którą co roku w Polsce umiera od kilku do kilkunastu osób, z czego połowa ze strachu.

Etykiety

„25 lat wolności poszło w PiS du”

Autor tego artykułu nigdy nie należał do żadnej partii, ale wcale nie twierdzi, że jest istotą apolityczną. Taka deklaracja człowieka wypowiadającego się publicznie na różne tematy i pod własnym imieniem, zabrzmiałaby fałszywie. Z drugiej strony nie mam ambicji ani zamiaru występować otwarcie w roli adwokata czy też krytyka jednej czy też drugiej strony…

Zima za pasem

Trudno w to uwierzyć, ale jutro już zaczyna się grudzień. A jak grudzień, to – powszechnie wiadomo – zima za pasem. Prawdziwa zima, taka, co to potrafi i skutecznie przymrozić i obficie śniegiem sypnąć. Jej przedsmak ponoć mamy poczuć na własnej skórze już w najbliższy weekend, a to za sprawą jakiegoś bliżej nieokreślonego... niżu genueńskiego (cokolwiek to znaczy).

Etykiety

Si vis pacem, para bellum

Polska się zbroi i zwiększa nakłady na wojsko. Pewnie  w myśl tytułowej zasady przedstawionej w łacińskiej sentencji, która głosi, że jeżeli pragniesz pokoju, to szykuj się do wojny. O tym jak nam to wychodzi pod  bojową buławą ministra Macierewicza każdy widzi i słyszy, ale ja nie jestem ani politykiem, ani generałem, więc trzymam się bliżej ziemi. Podobno najnowszym pomysłem ministra, jest budowa strzelnic w każdym powiecie. Ja proponuję usytuowanie ich na kompletnym zad…piu, bo pewnie będzie się tam używać polskiej amunicji…

Consensus

Danka to moja koleżanka jeszcze z okresu studiów. Zawsze się bardzo lubiliśmy. Niestety, nie widzieliśmy się bardzo dawno, a jedyny kontakt, jaki nam pozostał, to ten – a jakże – przez facebook. Kiedy więc Danusia zatelefonowała do mnie i zaproponowała spotkanie (no wiesz, będę przejeżdżała przez Gniezno, no wiesz, może wypijemy razem kawkę?), bardzo się ucieszyłem.

Etykiety

Chora desperacja czy też bohaterstwo?

19 października na Placu Defilad w Warszawie, wydarzyła się straszna i smutna rzecz, samo podpalenia dokonał Piotr S. Bez wątpienia wydarzyła się tragedia człowieka, który sam i świadomie wybrał swój los. Czy z powodu tego, że samobójca przed tym desperackim aktem wygłosił manifest polityczny jakoby uzasadniający ten czyn, należy uznać go za bohatera?

Subskrybuj to źródło RSS