http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (471)

(Ł)obiecanki

My, Polacy, skazani jesteśmy na wielkość, a ściślej mówiąc na to, co wielkie. A już my, Wielkopolanie, w szczególności, tak choćby z racji geograficznego położenia, jak i z powodu historycznych uwarunkowań. U nas przecież – w przeciwieństwie do, dajmy na to, Krakusów czy też innych Warszawiaków – wszystko najpierw jest wielkie, a dopiero potem polskie. Fakt faktem, że najwięcej to u nas jest wielkich planów i jeszcze większych zawodów oraz rozczarowań, ale zawsze…

Etykiety

Chuck Jarosław

Co by o naszej cywilizacji nie powiedzieć, jedno trzeba przyznać, przemy do przodu, podejmujemy wyzwania, pokonujemy bariery, a coraz mniej rzeczy jest dla nas niemożliwych. Kiedy byłem bardzo młodym człowiekiem i żyłem w przekonaniu, że świat stoi przede mną otworem, miałem nieodparte wrażenie, że mogę wszystko. No, prawie wszystko, bo będąc w wieku poborowym, siłą rzeczy musiałem wysłuchiwać od starszych kolegów, będących już po zaszczytnej (tak, tak, za komuny – podobnie jak dzisiaj – prawie wszystko było zaszczytem!) służbie wojskowej, że w wojsku nie ma rzeczy niemożliwych, poza… przewróceniem hełmu na drugą stronę.

Etykiety

Komedianci czy herosi?

Nie dawno obiecałem Państwu napisać o mądrości zwierząt. Oczywiście, że z tą mądrością to nie do końca prawda, bo wszystko jest rzeczą względną, ale to co tutaj opiszę, zdarzyło się naprawdę i każdy może sam ocenić, ile w tym mądrości, ile komedii a ile heroizmu.

Kołowacizna

Pamiętam, jak wiele lat temu natknąłem się na humor znanego polskiego rysownika, który to rysunkowy humor bardzo mnie wtedy rozbawił, jako że idealnie pasował do sytuacji w jakiej znajdował się podówczas nasz kraj. Krótko mówiąc, był doskonałą i niezwykle trafną ilustracją ówczesnej rzeczywistości.

Etykiety

Kiełbie we łbie

To będzie materiał o zupełnie innej sprawie, ale zacznę od tego, o czym pisałem przed tygodniem. Jak to jest możliwe, że sprawa która tak zbulwersowała opinię publiczną Polski, przypominam że chodziło o „wyrąbanie Puszczy Białowieskiej”, gdzie wobec jasno postawionych pytań o absurdalności takiego stwierdzenia, nikt z Czytelników tego felietonu nie wyraził zdania odrębnego!? Tym razem chcę powrócić do tematu, który już tutaj poruszałem, a mianowicie do „Marszu Równości” Przepraszam - czego? O jakiej równości mówimy? I kto się z kim porównuje?

Beton

Co to się u nas porobiło? Co zrobiliśmy z tym pięknym onegdaj krajem, położonym między Bugiem a Odrą lub – jak wolą niektórzy – rozciągającym się „od Bałtyku po gór szczyty”? Jeszcze stosunkowo niedawno śmialiśmy się z dowcipów typu: – Dlaczego na wsi jest świeże powietrze? – Bo chłopi okien nie otwierają! Tymczasem… „życie przerosło kabaret”!

Etykiety
Subskrybuj to źródło RSS