http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Ferie

Od ferii zimowych minęły już prawie 2 tygodnie, a ja ciągle jeszcze pozostaję pod ich niewątpliwym urokiem. Ciekawe dlaczego? No cóż, ferie to naprawdę piękny czas, a w dodatku, posiadający wiele niewątpliwych zalet. Do najważniejszych z nich z pewnością należy ta, że nie trzeba zrywać się rano z łóżka i najzwyczajniej w świecie, można się do woli wysypiać. Kolejna zaleta jest taka, że nie trzeba chodzić do pracy, a jeżeli już trzeba się w tej pracy pojawić, to tylko na dyżur. Podczas ferii można wreszcie robić to, co się najbardziej lubi, a na co zazwyczaj brakuje człowiekowi czasu, np. czytać książki i oglądać filmy. A zatem, reasumując niejako, podstawową zaletą ferii jest… wolność. A wolność – jak mówi poeta – kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem…

A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz...

Pusty śmiech mnie ogarnia, kiedy widzę, jak wśród uczestników marszów Komitetu Obrony Demokracji paradują politycy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nie żebym się nie obawiał o stan polskiej demokracji, a wręcz przeciwnie, mnie również – i to nawet bardzo – śmieszy, tumani, przestrasza (jak mówi poeta) to, co dzieje się w Polsce po ostatnich wyborach parlamentarnych, żeby nie powiedzieć bulwersuje czy nawet przeraża.

Pechowy rok

No  to mamy kolejny nowy rok, już 2016. Rozpocząłem go najgorzej jak mogłem. Popełniłem bowiem fatalny grzech zaniedbania, a tak właściwie to grzechy, mnóstwo grzechów! Zapomniałem, że nadchodzący nowy rok będzie taki, jaki był sylwester. Dla mnie, w praktyce oznacza to, że najbliższy rok będę w dosyć kiepskim nastroju, większość czasu prześpię, a w dodatku będę miał sporą nadwagę, spowodowaną świąteczno – noworocznym obżarstwem. A przecież wystarczyło tylko, żebym owego 31 grudnia wstał wczesnym rankiem, wyszczerzył zęby w miarę naturalnym uśmiechu i poszedł sobie na basen lub chociażby potruchtać nieco.

Boże Narodzenie 2015

Dzisiaj Wigilia. Czy to się nam podoba czy nie, musimy przywyknąć do jesienno – wiosennych (bezśnieżnych i bezmroźnych) świąt Bożego Narodzenia. A przecież co jak co, ale śnieg i mróz akurat w te szczególne dni, bardzo by się przydały. Ba, przychodzi nam też  godzić się z wieloma innymi rzeczami, powodującymi, że dzisiejsze święta znacznie różnią się od tych z dzieciństwa.

Byle do zimy, byle do świąt

Nie ma co ukrywać, że uroki jesieni mijają wraz z końcem września, a najpóźniej z opadnięciem z drzew ostatnich kolorowych liści. Potem czekają nas już tylko obrzydliwe oraz obrzydliwie długie i obrzydliwie szare miesiące pełne zimna, wiatru, deszczu, wiecznych mgieł i ogólnie wszystkiego, co w przyrodzie najgorsze. Przynajmniej w naszym klimacie. Dominującym kolorem jest – jako się rzekło – szarość, wraz ze swoimi wszystkimi odcieniami. Znikąd pomocy, kompletna beznadzieja.

Rejestracja

Dopadła mnie jakaś francowata choroba i to w dodatku taka, która wymusiła na mnie wizytę u specjalisty. Wkrótce okazało się, że najbliższy specjalista przyjmuje w Poznaniu. Pełen nadziei i optymizmu, złapałem więc za telefon i dzwonię. Okazało się, że specjalista – i owszem – przyjmuje w Grodzie Przemysława, ale limit przyjęć na bieżący rok już został wyczerpany, a zapisy na „nowy sezon” rozpoczynają się w najbliższy poniedziałek. Nie pozostało mi więc nic innego jak tylko zapisać numer telefonu przychodni, ustawić przypomnienie w telefonie i czekać „najbliższego poniedziałka”, niczym „tatka latka”.

Kampania

Ni stąd, ni zowąd zdałem sobie sprawę, że od poprzednich wyborów samorządowych właśnie minął rok. Mój Boże, jak ten czas leci, jeszcze nie wszystkie emocje opadły, a tu już roczek na boczku, na boku znaczy się. Dwanaście miesięcy przeleciało, niczym z bicza trzasł! Jeszcze jeden taki „biczowy trzask” i będziemy mieli połowę obecnej kadencji, a to oznacza, że najwyższy czas pomyśleć już o kolejnych wyborach, czy o reelekcji.

Kosmos dla kosmitów!

Ciekawych czasów dożyliśmy, nie ma co. Oto prawie czterdziestomilionowy naród, od ponad tysiąca lat żyjący w samym sercu Europy; naród z wielkimi aspiracjami – kiedyś jak najbardziej zasłużenie mocarstwowymi, dzisiaj już tylko co prawda lokalnego przywództwa, ale zawsze – podczas swojego narodowego święta oświadczył, że od tej chwili postanawia skupiać się tylko na sobie, a to co dzieje się poza granicami państwa w najmniejszym nawet stopniu nie zasługuje na uwagę czy uznanie. Co jeszcze kryje się za ogłoszonym światu oficjalnie 11 listopada przesłaniem „Polska dla Polaków” możemy się już tylko domyślać.

Subskrybuj to źródło RSS