http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

A Ziemia wciąż się kręci…

Dzisiaj mija równo miesiąc od wyborów samorządowych. Emocje opadły niczym po bitwie kurz, ulice naszych miast – poza drobnymi wyjątkami – „oczyściły się” z przedwyborczej propagandy, agencje reklamowe i drukarnie podliczyły zyski, schroniska dla zwierząt wzbogaciły się o doskonałe „materiały ocieplające”, a ci, którzy uzyskali społeczne zaufanie, złożyli ślubowania, zawarli (lub nie) koalicje i podzielili się społecznymi funkcjami i… stanowiskami. A co dalej? A dalej właściwie nic!

Drużyna Tomasza

Żeby wszem i wobec było jasne, i to nawet w zaprzeczeniu do użytego nieco powyżej tytułu, uprzejmie informuję, że coś takiego jak „drużyna Tomasza Budasza” – w umysłach zdecydowanej większości średnio rozgarniętych gnieźnian z pewnością momentalnie zapala się lampka z napisem „Drużyna Pierścienia, a więc tym bardziej” – nie istnieje!

Dywagacje przed wyborami

Wybory samorządowe już za kilka dni. Ba, za cztery doby o tej porze (bardzo późny wieczór) wiele już będzie wiadomo. Także w „mojej sprawie”. Kto wygrał, kto przegrał, kto przejmie ster władzy, komu przypadnie rola opozycji, kto z kim wejdzie w koalicję, komu przypadną zaszczyty i stanowiska, a komu resztki...

Przedwyborcze wspominki

Przypomniało się mi ostatnio, jak wiele lat temu, w nadmorskim Żarnowcu, doszło do okropnej rzeczy. Otóż podczas remontu miejscowej szkoły podstawowej, na jednej z zewnętrznych ścian, niespodziewanie dla wszystkich, ukazał się napis – o zgrozo – częściowo w języku niemieckim. Oczy robotników, a zaraz potem wszystkich mieszkańców ujrzały bowiem metryczkę o następującej treści: „Anno 1909. Gemeindeschule”.

Po wakacjach...

Takie wakacje to naprawdę wspaniała rzecz. Minął już nieco ponad miesiąc, odkąd się skończyły w naszym województwie, a ja ciągle jestem pod ich wrażeniem. Było nie było, wakacje to jedna z niewielu okazji, w przeciągu całego roku, by wyjechać dokądś z rodziną i odpocząć. Początkowo planowałem wyjazd do Sopotu lub Władysławowa, ale okazało się, że nie są to miejscowości na moją kieszeń. Bałkany, zdecydowanie tańsze, odpadły ze względu na długi i kłopotliwy dojazd. Trzeba było szukać innego rozwiązania.

Wszystkich Świętych

Dokładnie już za miesiąc – będzie po wyborach – pójdziemy sobie cmentarnymi alejami i będziemy szukać jego, (każdy swego) przyjaciela, który odszedł, bo był słaby jak suchy liść. Rok w rok, ciągle myślę o tym samym. Myślę więc o tym, że święto Wszystkich Świętych, to jedno wielkie show, pokaz mody – najnowszej jesiennej kolekcji – strojów, fryzur i makijażu. Myślę też, że to niesamowity, bo jedyny w swoim rodzaju konkurs na najbardziej suto i kolorowo zastawiony nagrobek.

Gnieźnieńskie marzenia

Nie do wiary, całkiem przypadkowo – przysięgam! – natknąłem się na fragment felietonu, który popełniłem byłem prawie 10 lat temu. Absolutnie nie pamiętam już z jakiej/przyczyny/powodu go napisałem, mogę się tylko domyślać, że najprawdopodobniej zbliżały się jakieś święta. Wynika to oczywiście z treści i poniekąd formy. Otóż, z zachowanego fragmentu tekstu wynika, że... tradycyjne życzenia najczęściej rozpoczyna się od zdrowia, bo ono – jak wiadomo – jest w życiu najważniejsze.

Istnienie – istne nie!

Znowu mnie naszło! Znowu ból istnienia dał o sobie znać! Znowu bezsenne noce męczą mnie, nie dając żadnej odpowiedzi na fundamentalne dla każdego istnienia pytanie, a mianowicie, jaki jest sens naszego – i wszelkiego innego zresztą też – istnienia?!

Subskrybuj to źródło RSS