http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Paradoksy cz. 2

Temat paradoksów, paradoksalnie zresztą, wcale nie wyczerpał się wraz z poprzednim felietonem. Stało się tak głównie za sprawą dwóch dobrych znajomych, którzy – po publikacji felietonu sprzed dwóch tygodni – raczyli przysłać na moją prywatną skrzynkę kolejne, bulwersujące ich najprawdopodobniej, przykłady paradoksów. Ja z kolei uznałem, że warto dorzucić swój i podzielić się nimi „ze światem”.

Referendum

Niedzielne referendum zakończyło się totalnym fiaskiem. Frekwencja, która nie przekroczyła 8 % naprawdę daje do myślenia. Przegrali wszyscy. Sromotną porażkę poniósł były prezydent – Bronisław Komorowski. Jak to zgrabnie ujął znany polski satyryk i rysownik: „Komorowski przegrał także w trzeciej rundzie.” Klęskę poniósł Paweł Kukiz, tym bardziej, iż JOW-y w zasadzie stanowiły jego cały program wyborczy. Skompromitowały się wreszcie polskie elity polityczne, niezależnie od opcji, jaką reprezentują. Frekwencja na poziomie niecałych 8 % to siarczysty policzek i bardzo poważne ostrzeżenie od wyborców.

Paradoks

Paradoksy, paradoksalnie zresztą, oplatają nas tajemniczą, niewidzialną siecią zdecydowanie częściej i mocniej niż bylibyśmy skłonni przypuszczać. Najczęściej są śmieszne, niekiedy straszne, zawsze jednak ciekawe, chociażby tylko poprzez swoją wyjątkową konstrukcję, poprzez ową – pozorną lub rzeczywistą – sprzeczność.

Wakacje

I znowu mamy wakacje. Mój Boże, które to już z kolei? Jak się tak dobrze zastanowię, to jestem w stanie naliczyć ich już grubo ponad 40, przy czym co najmniej kilkanaście z nich spędziłem jako uczeń i student. Pozostałe zastały mnie niejako po dugiej stronie barykady, czyli jako pedagoga.

Adam

To bardzo niesprawiedliwe, nieuczciwe i wręcz okrutne, że Adasia nie ma już wśród nas. Tak nie powinno być! Nie można wyrywać ludzi z życia, niczym marchewki z grządki. Nie zabiera się człowieka nagle, bez powodu i bez uprzedzenia. I to jeszcze takiego Człowieka!

Powyborcza niespodzianka

Tego się nikt nie spodziewał, a jeżeli ktoś przewidział nawet taki scenariusz, to osób takich z pewnością było niewiele. To zresztą jeden z wielu uroków naszego życia, ta jego... nieprzewidywalność. Co innego zamierzamy, a zupełnie co innego nam wychodzi. Planujemy, obmyślamy strategię, wprowadzamy nasze plany w życie, a tu nagle okazuje się, że wszystko przybiera całkiem inny od zaplanowanego obrót, ponieważ nie uwzględniliśmy wszystkich możliwych czynników, nie przewidzieliśmy czegoś tam. Jednym zdaniem, człowiek planuje, Pan Bóg krzyżuje.

Debata

Niedzielna debata Komorowski – Duda zgromadziła przed telewizorami prawie 11 mln Polaków. Uczciwie przyznaję, że i ja znalazłem się w tym gronie. Niczego nowego co prawda się nie dowiedziałem, nie zauważyłem żadnego przełomu, a tym bardziej (jak twierdzili niektórzy sztabowcy Prezydenta Bronisława Komorowskiego) nokautu, niemniej jednak urzędujący prezydent zaskoczył mnie bardzo pozytywnie i to jemu przyznałbym minimalne zwycięstwo. I nie chodzi tutaj wcale o fakt, że Pan Prezydent debatę ową przeżył, że nie zasnął podczas jej trwania, że cały czas się ruszał itp. złośliwości.

Pozamiatane

Pierwsza tura wyborów prezydenckich 2015 już za nami. Śmiało można stwierdzić, iż zakończyła się ona sukcesem wszystkich kandydatów. Tak, wiem, że trudno w to uwierzyć, ale prawie wszystkie sztaby wyborcze odtrąbiły swój – mniejszy lub większy – sukces. Dla jednych tak wysoki wynik procentowy był ogromnym – oczywiście pozytywnym – zaskoczeniem, dla innych wynik osiągnięty w liczbach bezwzględnych świadczy o dużym poparciu społecznym, jeszcze inni nie spodziewali się, że aż tyle tysięcy ludzi popiera ich program. Jednym zdaniem wygrali wszyscy!

Subskrybuj to źródło RSS