http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Młodość jest piękna, ale głupia”

Tytułowej sentencji używał mój śp. Kolega w adekwatnych do jej treści sytuacjach. Sam był człowiekiem wiekowym i wcale nie wątpię w to, że mówił tak na podstawie własnych i bogatych  doświadczeń. Ja sam dobijam siedemdziesiątki i mogę śmiało powiedzieć, że w pełni podzielam Jego zdanie…

Skąd ten termin?

Jednym z często poruszanych przeze mnie tematów, jest łowiectwo, dla wielu powód takiego stanu rzeczy jest znany – autor ponad trzydzieści lat polował i „ciągnie wilka do lasu”. Łowiectwo zaś jest dla wielu tematem bardzo kontrowersyjnym i nie ukrywam, że często mnie się zdarza bronić racji tej nie lubianej społecznie grupy. I tutaj wracam do tytułowego pytania. Czemu ludzi polujących nazywają myśliwymi?

Owce beczą, pasterze się śmieją

Popularne góralskie przysłowie powiada: „Kto ma owce, ten ma co chce” . Wydaje się, że póki co, stan posiadania - aczkolwiek w widoczny sposób pomniejszony, jest na tyle duży, że pasterze mają nadal swoje owce w dużym poważaniu. Parę lat temu pisałem tutaj (więcej napisałem w książce „Życie przemija, pamięć pozostaje”) o moich próbach wyjaśnienia sprawy prawdziwego złota moich (i nie tylko) dziadków które przepadły w przepastnych sejfach Kościoła. Tym razem sprawa nie jest tak bulwersująca, ale efekt też - póki co - identyczny. Owca beczy a pasterze mają to w...

Prostytucja Konstytucji

Tytuł brzmi obrazoburczo, nie przeczę, ale zanim zajmie się w tej sprawie stanowisko, dobrze by było sprawdzić, co autor naprawdę napisał, czyli co oznaczają te „gorszące słowa”. W gruncie chodzi zaś o to jedno. Co więc oznacza termin prostytucja? W słowniku Kopalińskiego czytam, że to po prostu „bezczeszczenie, lub hańbienie”, czyli, że zestawienie tych dwu słów nie wypada najgorzej. Etymologia zaś łacińskiego źródłosłowu prostytucji, oznacza „wystawienie (czegoś) na widok”, czyli nie taki diabeł straszny. No, zależy co się wystawia…

„Każdy myśliwy to debil...

...ale nie każdy debil, to myśliwy” i całe szczęście! Co by to było, gdyby każdy nie zrównoważony psychicznie osobnik zostawał myśliwym z automatu. Słowa których tu użyłem są bardzo drastyczne, ale to nie ja jestem ich autorem, a ponieważ myśliwym wciąż się czuję, bo polować przestałem nie dlatego, że się nawróciłem, tylko dlatego, ze zachorowałem na schorzenie neurologiczne, to sprawę adekwatnie do przytoczonego hasła przeciwników łowiectwa  skomentuję.  Udar móżdżku w żaden sposób nie wpłynął  na mój „debilizm”, tylko upośledził moją zdolność motoryczną i ruchową.

„Pierdel, serdel, bur…”

Tytuł znowu jest w cudzysłowie, czyli nie są to moje własne słowa.  Rzecz  w tym, że ja w pełni się z nimi utożsamiam i chociaż nie występuję w imieniu żadnej zorganizowanej siły społecznej czy też politycznej, to czynię tak prawem kaduka, bo w swoim własnym i autoryzowanym podpisem imieniu, mogę  mówić co tylko chcę. Nie uważam natomiast, że w przeciwieństwie do prawa mówienia, mam też nieograniczone prawo do czynienia…

„Tajemnica czerniejewskiego lasu”

Fundacja Historyczna „Przywracamy Pamięć” planuje zorganizowanie wyprawy na obiekt, który jest przedmiotem - nie mam co do tego wątpliwości - bzdurnego artykułu, który każdy może sobie przeczytać w Internecie po wpisaniu odpowiedniego hasła, np. takiego, jak wykorzystany przeze mnie tytuł mojego materiału na ten temat. W Czerniejewie i okolicach obiekt ten jest nazywany „Groblą”. Rzecz w tym, że autor wspomnianego materiału ewidentnie nie wie, gdzie Rzym, a gdzie Krym i dlatego trudno jego rewelacje traktować poważnie. Zaraz, zaraz panie K., a pan to taki specjalista? Otóż każdemu kto daje wiarę temu, co ktoś nabazgrał pod tym tytułem w Internecie, proponuję na dzień dobry szklankę zimnej wody.

Subskrybuj to źródło RSS