http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

„Na początku było Słowo”

Wyróżniony „Na początku było Słowo”

Dzisiaj obchodzimy setną rocznicę Odrodzenia Polski, naszej ukochanej Ojczyzny, która była kiedyś europejską potęgą i dokonała tego, co nigdy nie udało się Napoleonowi ani Hitlerowi – Polacy zdobyli i upokorzyli Moskwę. To również Polacy zwyciężyli Turków pod Wiedniem i zatrzymali pochód wojującego islamu na Europę. To wszystko się zdarzyło i w znacznym stopniu zaważyło na losach kontynentu, a w konsekwencji również świata, czemu to zawdzięczamy?


Popularna łacińska sentencja powiada - „Historia magistra vitae est”. To prawda – historia jest nauczycielką życia. Poprawność prawdy zawartej w tym haśle przećwiczyło wielu, ale wciąż otwarte pozostaje pytanie o genezę tejże historii, czyli o początek wielkiego zorganizowania zwanego państwowością. Przy tej okazji wymieniamy zwykle wielkich wodzów i królów, pewnie słusznie, ale czymże rządziliby ci wielcy herosi, gdyby byli pozbawieni podstawowego narzędzia do poczęcia wszystkiego – rozumianego przez innych słowa. Ano właśnie, to wspólny język był podstawą zjednoczenia pokrewnych plemion i stworzenia pierwszych państw narodowych. Państwa zaś, czyli zjednoczone pod jednym berłem  narody, nie mają przyjaciół, tylko mają interesy.

Głównym interesem wielu, było zaś i jest, podporządkowanie sobie innych, a środkiem do uzyskania tego celu na dłuższą metę, było i nadal pozostaje,  pozbawienie ujarzmionych języka ojczystego, czyli tożsamości. Wszyscy wiemy o dzieciach  z pobliskiej Wrześni, które odmówiły posługiwania się językiem zaborcy podczas modlitwy, której w ich rodzinnych domach inaczej nauczyły ich matki. Wielu też pewnie słyszało o „alfabecie kaszubskim”, który był oryginalną próbą zachowania mowy ojców w otaczającym ich zewsząd żywiole germańskim. Każdy zaś zaborca dobrze to wie, że pierwszym warunkiem zniewolenia zajętego przemocą terenu, jest wynarodowienie jego mieszkańców, przez pozbawienie ich najważniejszego czynnika odrębności narodu – jego ojczystego języka. Każdy zaś język jest skłonny do przyjmowania różnych naleciałości tworzących lokalne gwary, które w normalnych, czyli wolnościowych warunkach nie są niczym złym a nawet są jego ubogaceniem, ale ludzie świadomi zagrożeń już wtedy wiedzieli, że język - aby przetrwał,  musi mieć skodyfikowaną podstawę swojej formy i na nasze szczęście skutecznie o to zadbali. Już w pierwszym roku trwającej 123 lata niewoli grupa światłych Polaków zdająca sobie sprawę z nadchodzącego zagrożenia, któremu w żaden sposób nie byliśmy w stanie przeciwstawić się zbrojnie, zadbała o wykreowanie elity narodu zdolnej do zachowania podstaw przyszłej państwowości, na której odrodzenie liczyli, gdy zaistnieją ku temu warunki.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2018/11/10/DSC02.JPG

Praktycznym przejawem tego działania było powołanie w roku 1773 Komisji Edukacji Narodowej do której należał też wielki syn Ziemi Wielkopolskiej, urodzony 30 listopada 1735 roku w Czerniejewie, ksiądz Onufry Andrzej Kopczyński. Zadanie które jemu powierzono, miało kardynalny charakter bo dotyczyło tego, co nas wyróżniało i łączyło w jedną narodową zbiorowość, czyli języka ojczystego. Jego utrata znaczyła zaś utratę wszystkiego, czyli wynarodowienie Polaków. Tutaj, gdzie teraz żyjemy i mówimy po naszemu, pozostałoby tylko miejsce na mapie, ale nikt by nawet nie wspomniał o tych, którzy tu kiedyś żyli, bo i po co? Zasługi „Pierwszego Twórcy Gramatyki Języka Polskiego” są nie do przecenienia, ale wiedza o Nim i pamięć, wydaje się znikoma. Czy np. w Gnieźnie jest jakaś jego ulica? Szczerze w to wątpię, chociaż do niedawna było tu wiele ulic komunistycznych zdrajców polskiego narodu, których jedyną „zasługą” było to, aby Polska znikła z mapy Europy i stała się kolejną republiką rad. W samym Czerniejewie, stoi odbudowany przez społeczeństwo pomnik Kopczyńskiego na placu Jego imienia. Było to możliwe, bo na początku wojny znaleźli się tutaj bohaterowie, którzy z narażeniem własnego życia wykradli Niemcom brązowy medalion z wysadzonego pomnika wystawionego pierwotnie przez Skórzewskich w pałacowym parku. Pierwsza lokalizacja była możliwa tylko na prywatnym gruncie, ale dla hitlerowców pomnik był solą w oku i wysadzili go w powietrze nie bacząc na żadne okoliczności.

Odważnym Polakom udało się przechować medalion i widoczną na załączonym zdjęciu tablicę, a po wojnie odbudować pomnik i wmurować tablicę w mur szkoły Jego imienia. Na koniec powiem tak. Są w okolicy miejsca czczone za to, że ludzie tam zamieszkali wystąpili „zbrojnie” przeciwko hitlerowskiej nawale. Ja jednak pozostaję przy swoim i mówię, że prawdziwe bohaterstwo powinno być obliczalne i skuteczne. Ci którzy dokonali szabru narodowych relikwii Niemcom, ryzykowali wszystkim, bo wielu miejscowych za mniejsze „winy” rozstało się z tym światem, ale ich dzieło świadczy o nich najlepiej i pozostanie z nami na zawsze. Rok 2017 był w Czerniejewie - miejscu urodzenia ks. Onufrego Kopczyńskiego, obchodzony uroczyście jako Rok Jego Imienia.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2018/11/10/DSC01.jpg

***

Kopczyński
 
Mowo narodowa, Ojczyzny spoino...
lechowy  praojców święty depozycie.
Czysta i klarowna jak szlachetne wino
i słodka jak nektar... a droższa niż życie!

Mowo, która łączysz i wioski i miasta,
boś jednym kodeksem  złączona rodaka...
dziś, cudem jednoczysz  wszystkie dzieci Piasta,
bo jesteś tożsama  dla Kurpia i Kraka!

Równa dla Mazura, Kaszuba, Ślązaka...
a każdy Cię sławi  jednakowym rytem.
Mowo mego ludu! Ty mowo Polaka
jesteś mą miłością, jesteś mym zachwytem!

Dzięki ci Andrzeju, nasz wielki Pijarze,
pierwszy prekursorze  gramatycznych reguł
za dzieło zjednania coś zostawił w darze,
by wspólny w niewoli  połączył nas szczegół...

Wolny się zrodziłeś  z czerniejewskiej roli
i wolny odszedłeś śród stolicy glorii...
Nie dałeś swej mowie  skundlić się w niewoli,
boś prawa jej zawarł  w nauki teorii...

Rzeczownik, zaimek, dwukropek, przymiotnik
uczy nauczyciel zasłuchane dziatki...
Chyli się na pomnik  zielony żywotnik,
a młodzież pod cokół  składa białe kwiatki...

I sztandar na wietrze  łopocze czerwienią,
tuląc od zawiei  ognisty kaganiec,
młodzi nigdy mowy  swych ojców nie zmienią,
to Twoja zasługa  i chwała, i szaniec...

25.11.2008r

Sz. K.
Ps. Wiersz opisuje otoczenie pomnika w jakim stał przed ostatnią zmianą anturażu
Więcej w tej kategorii: « Po wyborach Drużyna Tomasza »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.