http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Każdy myśliwy to debil...

Wyróżniony „Każdy myśliwy to debil...

...ale nie każdy debil, to myśliwy” i całe szczęście! Co by to było, gdyby każdy nie zrównoważony psychicznie osobnik zostawał myśliwym z automatu. Słowa których tu użyłem są bardzo drastyczne, ale to nie ja jestem ich autorem, a ponieważ myśliwym wciąż się czuję, bo polować przestałem nie dlatego, że się nawróciłem, tylko dlatego, ze zachorowałem na schorzenie neurologiczne, to sprawę adekwatnie do przytoczonego hasła przeciwników łowiectwa  skomentuję.  Udar móżdżku w żaden sposób nie wpłynął  na mój „debilizm”, tylko upośledził moją zdolność motoryczną i ruchową.


Sezon łowiecki za pasem, więc czas na polemikę związaną z łowiectwem jak najlepszy. Polemika zaś,  to wymiana logicznych zdań na jakiś temat. Logicznych, czyli nie idiotycznych, bo jak tutaj rozmawiać z kimś, kto bez podania jakiegokolwiek argumentu uznaje stutysięczną rzeszę polskich myśliwych, a więc ludzi wszechstronnie sprawdzonych, za stado kompletnych idiotów, czyli debili? Otóż każdy z nich, zanim zasłuży sobie w oczach większości „normalnych” obywateli tego kraju na zaszczytne miano polującego debila, musi najpierw odbyć przynajmniej roczną praktykę w kole łowieckim, następnie zdać stosowne egzaminy z biologii i z zakresu bezpiecznego posługiwania się bronią w niczym nie ustępującą karabinom snajperskim, poddać się specjalistycznym badaniom lekarskim, a na koniec być sprawdzonym przez stosowne „służby’”. Oczywiście, że jego anonimowy (aczkolwiek zbiorowy!) krytyk, sam nigdy i przez nikogo zbadany nie był, bo do pisania komentarzy w Internecie, nie potrzeba żadnych uprawnień, ani też żadnej wiedzy o tym, co się krytykuje. Czy to nie jest debilizm i to skrajny? Pytanie jest retoryczne, bo cała ta dyskusja jest debilna dlatego, że, przepraszam, rozmawia głupi z mądrym, a przynajmniej zbadany z kimś, kto się sam za zbadanego, czyli mądrego uznaje.

Ostro? Owszem tak,  ale to nie ja nazywam wszystkich nie polujących „miłośników przyrody” debilami, tylko oni mnie tak nazywają, nie podając żadnych logicznych argumentów. Na poruszony powyżej temat wypowiadałem się tutaj wielokrotnie i zawsze ze strony przeciwników łowiectwa spotykałem się z „argumentem” - nie, bo nie, czyli zawsze była to rozmowa du… z wiechciem. Tym razem daruję sobie wysiłku uzasadnienia potrzeby istnienia łowiectwa w Polsce, bo szkoda na to mojego czasu, przynajmniej do czasu, gdy znajdzie się ktoś, kto podejmie ze mną rzeczową polemikę na ten temat.  

Na koniec stwierdzę tylko, że to ja i mnie podobni realiści, a nie zielone pięknoduchy nazywający mnie debilem, mamy poparcie każdego polskiego rządu i Sejmu. Z uwagi na powyższe, proponuję badania przesiewowe na normalność dla wszystkich pozostałych.

2 komentarzy

  • Szczepan
    Szczepan poniedziałek, 13, sierpień 2018 15:59 Link do komentarza Raportuj

    Darz Bór Kolego! Sądzę, że jesteś myśliwym, więc tak Cię nazywam. Bardzo żałuję, że tak opluwane łowiectwo, nie ma tutaj żadnego, chociażby anonimowego adwokata, przecież w Gnieźnie i okolicy mieszka wielu myśliwych, którzy nie boją iść do lasu bez mamy i to nawet w nocy. Szczepan Kropaczewski

  • Fryca
    Fryca poniedziałek, 13, sierpień 2018 11:48 Link do komentarza Raportuj

    Darz Bór!

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.