http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Młot na morowe powietrze

Wyróżniony Młot na morowe powietrze

Co by nie powiedzieć, młot, to bardzo proste ale radykalne narzędzie destrukcji, zdolne do dewastacji wszystkiego, przeciw czemu zostanie użyte. Minister Krzysztof Jurgiel chce co prawda użyć nie młota, tylko płotu w charakterze czego? Rzecz jasna, że młota do radykalnej rozprawy z afrykańską zarazą, która się do nas wlewa ze wschodu.


Ja weterynarzem nie jestem i nie potrafię powiedzieć, czym ASF różni się od „zwykłego” pomoru świń, który na naszym terenie występował, kiedy jeszcze polowałem. Wiem, że wtedy znajdowano w lesie martwe dziki i podejmowano różne środki zaradcze w gospodarstwach hodujących popularne blondynki. Wygląda jednak na to, że ta egzotyczna zaraza to coś znacznie bardziej zjadliwego i strach z nią związany jest wielki jak sama Afryka, ale czy środkiem, który zatrzyma import choroby z Białorusi i Ukrainy może być płot z drucianej siatki? Przyznaję, że brzmi to jak groteska i to kosztowna, bo ta mająca mieć 729 km. budowla, ma pochłonąć 150 milionów budżetowych pieniędzy, wyrzuconych w przysłowiowe błoto. Przyznaję, że moja diagnoza odnośnie skuteczności tej metody walki z chorobą jest dość radykalna, ale bynajmniej nie jest ona oparta o moje - nie poparte żadną logiką widzimisię. A więc po pierwsze, jak można odizolować się od czegoś, co już jest  wewnątrz strefy poddanej izolacji? To oczywisty absurd i nonsens, ale każdy może powiedzieć, ze sens tego posunięcia jest taki, że chociaż zatrzyma dalszy  import, a istniejące w kraju ogniska da się zdusić w zarodku. Oby tak się stało, wtedy koszt budowy płotu będzie naprawdę śmieszny w porównaniu do strat i kłopotów które nas czekają, gdy choroba opanuje cały kraj.

Problem z płotem jest zaś taki, że on sam w sobie nie jest żadną granicą dla choroby tak, jak sito nie jest granicą dla powietrza i wody, ale prawdą jest też to, że choroba nie przenosi się wcale z „morowym powietrzem” jak sądzono kiedyś, tylko korzysta ze swoistych środków transportu, a w tym przypadku - dzików, które są zawodnikami pierwszej ligi w pokonywaniu rozmaitych przeszkód terenowych, a osobliwie płotów z siatki, i wcale nie piszę tego bez powodu, czyli uzasadnienia. Otóż okolice Czerniejewa były kiedyś opłotowane w stopniu ponadstandardowym z racji wszechobecnych tutaj sadów, i np. droga w kierunku Gniezna, była opłotowana z obu stron. Najgorzej na tym wychodziły sarny, które, przepraszam za słowo, ale są bardzo głupie w porównaniu do dzika, czyli świni, bo ta zajmuje 5 miejsce w rankingu najinteligentniejszych zwierząt i uważa się, że jej „rozum” jest porównywalny z inteligencją trzyletniego dziecka. Sam widziałem, i to nie raz, że sarna która znalazła się w takiej pułapce, spłoszona np. przez nadjeżdżający samochód, zamiast uciekać wzdłuż płotu, który gdzieś się przecież kończy, waliła głową, a dosłownie nosem w siatkę tak uparcie, że wyglądał on jak czerwony kalafior. Co prawda raz jeden, ale jadąc wczesnym rankiem  na polowanie, spotkałem na drodze między płotami dzika i  kiedy go minąłem, to zawróciłem, bo byłem ciekawy co on teraz zrobi. Dzik zaś bardzo mnie zaskoczył, chociaż wykonał rzecz prozaiczną. Spokojnie podszedł do płotu i wsunął gwizd (ryj – j. łowiecki) pod dolną część siatki, a następnie uniósł ją jak firankę i poszedł w długą.

Od jakiegoś czasu, płoty z drucianej siatki są bardzo modne w naszych lasach i aczkolwiek wiem, jaka idea przyświeca ich budowie, to efekty tych wysiłków są dosłownie żadne dlatego, że A. żaden płot  w lesie nie jest trwały w sensie swej dobrej kondycji, bo zawsze coś się na niego zwali i utworzy się brama losowa. Ale np. w warunkach spokoju, nawet „głupia” sarna (też widziałem) potrafi się pod takim ustrojstwem podkopać i wejść do zakazanego ogródka, gdzie z upodobaniem żeruje. Pomijając wszystkie kwestie związane ze szczelnością płotów, inaczej to wygląda w kontekście choroby. Otóż w polskich lasach nie żyją co prawda sępy, ale nie brakuje kruków, które są tak upierdliwe i czujne, że szybko i z lubością napadają na zabitą i pozostawioną przez myśliwego - do czasu zorganizowania transportu, zwierzynę. Oczywiście to, z której strony płotu znajdzie się padlinę, jest bez znaczenia, bo ptaki mają wszelkie płoty pod ogonem.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.