http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Zgiń, przepadnij maro zimowa!

Wyróżniony Zgiń, przepadnij maro zimowa!

Według przewidywań synoptyków – i to nie byle jakich, bo amerykańskich – za którymi wiadomość tę podały zresztą wszystkie poważne media i portale internetowe, w lutym miała być w Polsce prawdziwa wiosna. Jak jest każdy widzi, a właściwie… odczuwa! Nawiasem mówiąc, nie potrafimy przewidzieć pogody na dwa miesiące do przodu, ale wiemy jaka narodowość i jakie wyznanie będzie dominować w Europie za 20 lat (sic!), co jest oczywiście nadużyciem, anachronizmem, bzdurą i typowym przykładem demagogii, służącej określonym politykom. Mało tego, są ludzie – w Polsce szczególnie liczni – którzy wiedzą nawet to, czego życzy sobie sam… Pan Bóg! Pomijam już zupełnie fakt, że zwykłym zbiegiem okoliczności oni i Bóg chcą zawsze akurat tego samego. Ci są naprawdę groźni i bezapelacyjnie należy zamykać ich na Dziekance.


Wracając jednak do zimy, ciekawe dlaczego tak trudno jest odwrócić stereotypowe i schematyczne myślenie o tej porze roku i zamiast traktować ją jako jedenastą plagę egipską, zacząć dostrzegać w niej elementy pozytywne, urok, piękno i najzwyczajniej w świecie zachwycić się nią. No, bo niby dlaczego nie mielibyśmy przykładowo powiedzieć, że zima to najpiękniejsza pora roku, że bajecznie cudowny jest biały świat spowity puchowym szalem i przykryty puszystą śnieżną kołderką, że niech żyje bezchmurne niebo, niech żyje rześkie, mroźne powietrze, niech żyją cudownie kryształowe sople lodu!

Zimą niby jest tylko biało, czysto i chłodno, ale trzeba chyba nie mieć za grosz wrażliwości, by nie zauważyć, że zrobiło się jakoś wznioślej i dostojniej. Wystarczy rzut oka na biały puchowy bezmiar gdzieś poza miastem, by zdać sobie sprawę z potęgi i siły natury, z istnienia odwiecznych praw, efektem których jest zmiana pór roku, aż wreszcie z istnienia niepojętej siły, która stworzyła gwiazdy i planety, nadała im kształt, wprawiła je w ruch i zapoczątkowała niekończący się cykl wiosen, lat, jesieni i zim. Przynajmniej tutaj, u nas, na Ziemi. Nigdy też chyba bardziej, niż zimą, nie uświadamiamy sobie własnej małości, słabości, bezbronności i wręcz nicości.

Zimowa pora to także radosne zabawy dzieci będące wspomnieniem – ukrytego głęboko w najdalszych zakamarkach serca – własnego dzieciństwa, to rzeźwiące i emocjonujące – jak nigdy – spacery, to mrożące krew w żyłach kąpiele ludzi – morsów (w tym moich własnych, rodzonych dzieci), to niepowtarzalna radość ze szklanki ciepłej herbaty, z gorącego kaloryfera i z piwnicy pełnej węgla i drewna na podpałkę, to wreszcie zdrowe i krystalicznie czyste powietrze – bez muszek, much, komarów, pająków i innych trzmieli czy szerszeni. Inna sprawa, że zimowa pani – pociągając za niewidzialne sznurki – bawi się nami, niczym marionetkami. Igra sobie z ludzkim losem, a także z naszym zdrowiem czy życiem. Kompletnie nieprzewidywalna, z jednej strony może nas zasypać i zmrozić, odciąć od świata,  sparaliżować i zdezorganizować nam życie, a z drugiej może – dzięki Bogu i Jarosławowi K. – podarować olimpijskie złoto Kamilowi Stochowi i (brąz) spółce, a co za tym idzie dostarczyć nam niesamowitych wrażeń i radosnych przeżyć.

Zima to jedyny okres w roku, kiedy tak łatwo o współczucie i zrozumienie, a nawet o pomoc innych ludzi. Jesteśmy sobie nawzajem zdecydowanie życzliwsi. Dozorcy chętnie pożyczają szufle i łopaty, kierowcy wypychają się ze śnieżnych zasp i służą kablami do odpalania akumulatora, nikt nikomu nie odmawia ogrzania się w ciepłym pomieszczeniu. Ba, sroga zima sprawia, że dzieją się rzeczy niesłychane – tu i ówdzie reaktywują się bowiem dawno już u nas nie widziane społeczne komitety. Najczęściej są to komitety do odśnieżania lub porannego uruchamiania aut, ale zawsze. Ludzie ciągle jeszcze – gdy zaistnieje taka konieczność – potrafią brać sprawy we własne ręce. I bardzo dobrze, bo skoro nie można liczyć na wyspecjalizowane służby, to trzeba liczyć na siebie.

I to by było na tyle, całkowicie już wystarczy tych pochwalnych hymnów, a teraz... zgiń, przepadnij maro zimowa, bo wszyscy czekamy już na wiosnę, wiosenkę, wiosnuszkę.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.