http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Święto Trzech Króli

Wyróżniony Święto Trzech Króli

Kilka lat temu pewien znany polski satyryk skwitował lawinę życzeń, jaką z okazji świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku przekazują sobie nasi rodacy, krótkim, aczkolwiek niezwykle trafnym i dobitnym stwierdzeniem, które brzmiało „wszyscy wszystkim wszystkiego”. Uczciwie przyznaję, że jeszcze dwa tygodnie temu również i ja byłem jednym z kamyczków owej „życzeniowej” lawiny. Byłem maciupkim trybikiem w ogromnej, wielomilionowej machinie, której kwintesencją były słowa „wszystkiego najlepszego...”.


Otrzymałem naprawdę mnóstwo życzeń, a jeszcze więcej przekazałem ich dalej. Mogę to stwierdzić z całą pewnością, bo sporządziłem sobie nawet szczegółową listę osób, które nie odwzajemniły mojego szczerego, z serca płynącego... „wszystkiego najlepszego”. Powiem krótko, nie chciałbym być w ich skórze za rok!

Życzenia życzeniami, ale przecież nic nie zawadzi, by zintensyfikować i wzmocnić ich działanie oraz podnieść skuteczność do maksimum. Tym razem byłem już dobrze przygotowany, jako że wziąłem sobie głęboko do serca zalecenia i przestrogi, które sam w ubiegłym tygodniu miałem przyjemność tutaj wygłosić.

2018 rok powitałem fantastycznie, najlepiej jak tylko mogłem, na niewymuszonym luzie, wesoło i sympatycznie w gronie najbliższej rodziny oraz wypróbowanych przyjaciół, wśród których – co najważniejsze – nie było ani jednego zwolennika „dobrej zmiany”. A przesąd mówi, że jaki Sylwester, taki cały nowy rok. Już się nie mogę doczekać!

Dla pewności – zgodnie z własnymi zaleceniami zresztą – aby pozbyć się w nowym roku wszelkich kłopotów, spisałem wszystkie swoje zmartwienia, troski i złe wspomnienia na czerwonym papierze, a następnie spis ten spaliłem. Tak proste, że aż genialne! Mało tego, przed końcem starego roku zwróciłem wszystkie długi (szkoda tylko, że nie zadziałało to w drugą stronę) oraz oddałem pożyczone rzeczy. Te proste czynności sprawiły, iż w 2018 roku obce będą mi wszelkiego rodzaju zadłużenia. W Sylwestra założyłem nową bieliznę – znowu czerwoną – i w szczególny sposób dbałem o swój piękny i nienaganny wygląd. Ten prosty zabieg zapewni mi niesamowite powodzenie u płci przeciwnej przez cały najbliższy rok. W ostatni dzień 2017 roku zrezygnowałem ze sprzątania, żeby czasami przy tej okazji nie wymieść z domu szczęścia. Aha, aby w 2018 uniknąć biedy, głodu itp. nieprzyjemnych zdarzeń, spiżarnię i lodówkę na czas Sylwestra i Nowego Roku wypełniłem po brzegi  zapasami, smakowitymi kąskami. Nie omieszkałem też tuż po północy nakręcić zegary, aby zapewnić sobie i swojemu domowi wszelką pomyślność. A skoro już jestem przy zegarach, to zaraz po tym, jak tylko wybiła północ, otworzyłem na oścież okna lub drzwi, zapraszając do środka Nowy Rok, a wraz z nim wszystkie dobre duchy. Tą samą drogą dom mój opuściły wszystkie siły nieczyste, stare problemy i zmartwienia. Jako ciekawostkę mogę dodać, że aby zapewnić sobie realizację jakichkolwiek życzeń, spisałem owe życzenia na czerwonych karteczkach, karteczki spaliłem, a popiół wsypałem do kieliszka z szampanem i... wypiłem. Szczęście murowane!

Na koniec muszę się przyznać do pewnego uczynku, który z kolei koliduje z uświęconą tradycją, powszechnym zwyczajem czy też dawnym przesądem, a tymczasem ja zrobiłem to już po raz drugi z rzędu. Otóż, z okazji zbliżającego się święta Objawienia Pańskiego – potocznie zwanym świętem Trzech Króli – na drzwiach swego mieszkania, zamiast tradycyjnego K(aczyński) + M(acierewicz) + B(łaszczak), napisałem T + M + J. I podobnie jak w ubiegłym roku sam nie wiem, dlaczego tak zrobiłem i nie bardzo potrafię to racjonalnie wytłumaczyć. Zadziałał jakiś imperatyw, siła dużo silniejsza ode mnie. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że przynajmniej środkowa literka się zgadza. Co prawda Michał to nie Melchior, ale zawsze...

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.