http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Kresem życia nie jest śmierć, jest nim zapomnienie…

Wyróżniony Kresem życia nie jest śmierć, jest nim zapomnienie…

Do Czerniejewa przyjeżdża dużo ludzi, magnesem który ich tutaj przyciąga, jest okazały pałac Lipskich – Skórzewskich, ci ostatni, należeli do jednej z 35 najbogatszych rodzin II Rzeczpospolitej. W nieodległym zaś od siedziby ordynacji lesie, stoi równie okazały pomnik…


Pomnik stoi wśród szczerego lasu, ale nawet dla przygodnego przechodnia który się na niego natknie, nie jest obiektem tajemniczym, jego zwieńczony wielkim krzyżem monument, jest z czterech stron opisany, a napis na frontowej ścianie wyjaśnia powód jego ustawienia.

30 grudnia 1912 roku, o 12 w południe, wskutek nieszczęśliwego wypadku na polowaniu, zginął tutaj hr. Witold Skórzewski, pierwszy ordynat na Łabiszynie – Lubostroniu, twórca i założyciel podwarszawskiego Konstancina, młodszy brat Włodzimierza, trzeciego ordynata na Czerniejewie - Radomicach (+ 1913 – Warszawa) który to pechowe polowanie zorganizował.

Tutaj zrobię małą dygresję i powiem, że tytułowego zwrotu użyłem kiedyś jako motta do założonej przez siebie kroniki Koła łowieckiego „Wataha” i takim oto sposobem, zbiegły się sprawy licznych myśliwych, którzy polowali w tych pięknych lasach, a niejednokrotnie również koło tego pamiątkowego monumentu, od którego cały ten ostęp do dzisiaj jest nazywany przez brać łowiecką „Pomnikiem”.

Na tragicznym polowaniu, szkoda, ale tylko w charakterze naganiacza, był obecny mój dziadek, ojciec mojej matki i z jej opowiadań wiem, że hrabia Witold nie zginął na miejscu, ba, ponoć po wypowiedzi jego strzelca, który tak pechowo podawał mu broń, że spowodował wypadek i po tym tragicznym strzale powiedział z nadzieją że „poszło w bok”, ten jeszcze odrzekł, że owszem - w jego własny… Postrzał w brzuch śrutem i to praktycznie z przyłożenia, nie dałby raczej szansy na przeżycie nawet wtedy, gdyby zdarzył się w szpitalu, i to dzisiaj…

Pomnik upamiętniający obu braci - „podług jego myśli” - wystawiła żona i bratowa z książąt Radziwiłłów Maria Skórzewska, polska patriotka i działaczka niepodległościowa.
Czasy były inne i nawet takiego bogacza nie było stać na to, aby zwierzyna gruba pałętała się tak jak dzisiaj po całym lesie, do tego celu hrabia miał w innym miejscu specjalny Zwierzyniec. Tutaj, polowano wtedy na zające, których dzięki wzmocnieniu genetycznemu (import z Czech) „było jak mrówków” i w czasie polowania strzelcy mieli zwykle do dyspozycji dwie sztuki broni, które na okrągło ładował i podawał im pomocnik, inaczej to sami mogli by „zginąć” od pędzących zewsząd szaraków, ale jak mawiał mój starszy śp. kolega Antoni, jeżeli myśliwy sam udaje się na polowanie, to już jest tam o jednego za dużo...

Jakieś dwa lata temu - z myślą o dobru odwiedzających nas gości - którzy niejednokrotnie pytają mnie o ciekawostki z okolicy, napisałem przewodnik w formie questu, który każdemu chętnemu pomoże trafić od pałacowej bramy do Pomnika. Ówczesna pani burmistrz Grychowska, zdecydowała się na druk przewodnika (wykonano nawet kilka ładnie skomponowanych egzemplarzy) ale sprawa zawisła dlatego, że pewnie słusznie uznano, iż przed wysłaniem tam potencjalnych turystów, należałoby nadgryziony zębem czasu obiekt nieco odnowić. Rzecz w tym, że obecny administrator miejsca, czyli Lasy Państwowe, nie wyraziły zgody na amatorskie prace konserwacyjne, których obiekt faktycznie nie doświadczył przez okrągłe sto lat i tak to trwało „do dzisiaj”.

Dzisiaj wypada o tym napisać i podziękować, bo LP Pomnik pięknie odnowiły, a prowadzącą do niego alejkę wysypano czarnym żwirem i mam teraz cichą nadzieję, że ktoś zadba również o rozpropagowanie tego pięknego obiektu, przy którym każdy może się zatrzymać i oddać zadumie nad swoim i nie tylko - losem. Pomocą w tego typu refleksji, będą z pewnością dobrze czytelne rymy o życiu i śmierci zachowane na każdej z trzech pozostałych stron Pomnika.

Na zakończenie chcę jeszcze powiedzieć, że cały czas trwają prace renowacyjne w samym Zespole Pałacowym w Czerniejewie, a obecnie koncentrują się one wokół paradnej bramy tryumfalnej, witającej gości od strony miasta. Koszty renowacji tak wielkiej rezydencji, są z pewnością ogromne, ale pocieszający jest fakt, że prace cały czas trwają.
Zapraszam do Czerniejewa.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.