http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Przedświątecznie...

Wyróżniony Przedświątecznie...

O, tempora! O, mores! Nikomu już nie można wierzyć. Zapowiadany od dłuższego czasu ostry atak zimy nie nastąpił. Miało powiać chłodem i zdrowo sypnąć śniegiem, tymczasem i jednego i drugiego, ani widu, ani słychu. Owszem, śniegu w niedzielny wieczór, to nawet trochę spadło, ale co z tego, skoro w poniedziałek rano nie było już po nim śladu…


Obiecaliśmy sobie tutaj rozstrzygnąć odwieczny dylemat, czy drogowcy mogą zaskoczyć zimę, czy też nie, ale nic z tego, bo jak można zaskoczyć coś (czy kogoś), czego (kogo) nie ma?! Chociaż z drugiej strony, być może zimy nie ma właśnie dlatego, że została zaskoczona (uprzedzona?) przez wspomnianych już drogowców?

Tymczasem, niezależnie od aury, święta zbliżają się nieubłaganie, a ich magia rośnie praktycznie z każdym dniem. Nawiasem mówiąc, potwierdza się przy okazji stare porzekadło, że ze świąt Bożego Narodzenia najprzyjemniejsze jest czekanie na nie.

W narastającej z każdym dniem przedświątecznej atmosferze, mało co jest nas w stanie oderwać od myślenia o Bożym Narodzenia, od planowania tych najpiękniejszych w ciągu całego roku świąt czy też od działań z Bożym Narodzeniem związanych i wokół kolejnej rocznicy narodzenia Zbawiciela się kręcących.

Ot, co najwyżej takie tam drobiazgi: ktoś komuś przekazał symboliczną broszkę, ktoś inny wziął sobie niezależny (?) dotąd wymiar sprawiedliwości z Sądem Ostatecznym (tfu! Najwyższym, z Sądem Najwyższym oczywiście włącznie), kogoś tam wykluczono z historii, mimo iż tak naprawdę ją kreował i był jej pierwszoplanową postacią, kogoś tam opluto i wylano na niego kubeł nieprzyjemnych pomyj, kogoś innego z kolei awansowano po cichu, obsypując niekoniecznie zasłużonymi zaszczytami i honorami, jeden dostał kolejne grube miliony z publicznych pieniędzy i aż dziw, że nie pęknie z przeżarcia tą mamoną, niczym smok wawelski z przepicia, drugi tymczasem otrzymał symboliczne upomnienie finansowe w wysokości prawie 1,5 miliona złotych, przy czym – mówiąc obrazowo i przenośnie – opinię o twórczości Leonarda da Vinci (tej samej, na podstawie której nałożono karę) wydał jego ogrodnik, który lubi sobie troszkę tam pomajsterkować po godzinach.

Niechęć do obcych, w kraju jednolitym narodowo, w którym obcych po prostu nie ma, deklaruje 2/3 mieszkańców, podobnie zresztą jak niechęć – by nie powiedzieć dobitniej – do Żydów czy uchodźców, których także nad Wisłą brak.

A wszystko to oczywiście przy coraz głośniej wybrzmiewającym „Bóg się rodzi…” i „Chodźmy wszyscy do stajenki…” oraz – a jakże – pustym nakryciu dla zbłąkanego wędrowca. W domyśle: pod warunkiem, że nie będzie Żydem, uchodźcą, obcym, Niemcem, Rosjaninem, zdrajcą Polski, lewakiem, złodziejem, komunistą, socjalistą, cyklistą, homoseksualistą, ekologiem, wegetarianinem, miłośnikiem PO, zwolennikiem Nowoczesnej – mógł być jedynie w PZPR – itd . …itp….

Nie jest oczywiście tak, że tylko „siła złego na jednego” w tej naszej przedświątecznej krzątaninie. Pozytywnym promyczkiem, dającym nadzieję i pozwalającym optymistyczniej patrzeć w przyszłość jest bowiem zapowiedź rychłej rechrystianizacji Europy, oczywiście pod warunkiem, że zaczniemy od własnego podwórka, od siebie.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.