http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Paradoks

Wyróżniony Paradoks

Paradoksy, paradoksalnie zresztą, oplatają nas tajemniczą, niewidzialną siecią zdecydowanie częściej i mocniej niż bylibyśmy skłonni przypuszczać. Najczęściej są śmieszne, niekiedy straszne, zawsze jednak ciekawe, chociażby tylko poprzez swoją wyjątkową konstrukcję, poprzez ową – pozorną lub rzeczywistą – sprzeczność.


I nie chodzi mi wcale o powszechnie znany dowcip, rozpoczynający się taką właśnie sprzeczną tezą, zawartą w stwierdzeniu, że: „Im więcej piję, tym mniej piję”. Logiczne uzasadnienie pozornie sprzecznego zdania jest bowiem niezwykle proste: „Im więcej piję, tym bardziej trzęsą się mi ręce. Im bardziej trzęsą się mi ręce, tym więcej wylewam. A im więcej wylewam, tym mniej piję.”

Co ma piernik do wiatraka? – ileż to razy każdy z nas (najczęściej będąc poirytowanym) zadał w swoim życiu owo pytanie. Tymczasem okazuje się, że ma i to bardzo dużo. Zasada jest prosta i logiczna: „Gdyby nie było wiatraków, nie byłoby mąki. Gdyby nie było mąki, nie byłoby pierników.” I to jest właśnie paradoks nr 2.

A teraz już całkiem poważnie, w czasie wakacji zmarł Jan Kulczyk, słusznie chyba nazywany przez media „najbogatszym Polakiem”. Pewien mój znajomy, nie darzący chyba biznesmena zbyt wielką sympatią, skwitował jego śmierć w dosyć niewybredny sposób, stwierdzając, iż poprzez śmierć Jana Kulczyka, w ogólnej klasyfikacji najbogatszych Polaków, każdy z nas podskoczył o jedno oczko. Tymczasem – paradoksalnie – nie tylko nikt nie podskoczył, a wręcz przeciwnie, każdy z nas obsunął się w klasyfikacji o owo oczko właśnie. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że majątek „najbogatszego Polaka” podzielony na dwoje dzieci i tak jest olbrzymi i z pewnością zdecydowanie większy, niż życiowy dorobek przeciętnego Kowalskiego (nawet nieprzeciętnego Jacka).

A propos wakacji, urlopów czy też jakichkolwiek innych dni wolnych od pracy, to jest to wspaniały okres na nadrobienie wszelkich zaległości. Wielu z nas zapewne robi sobie nawet listy czynności, które koniecznie podczas urlopu należy wykonać. Widziałem w TV, że kiedy Czterdziestolatek miał wolne, jego żona przygotowała specjalną listę drobnych napraw domowych, na wykonanie których nigdy nie było czasu. Zasugerowawszy się tym znanym i lubianym polskim serialem, kilka lat temu i ja zacząłem układać sobie takie listy „zadań specjalnych”, przeznaczonych do wykonania w szczególnym czasie urlopu czy wakacji. Z roku na rok szło mi coraz lepiej, tym bardziej, że w zasadzie trzy czwarte zapisanych czynności wystarczyło tylko powielić (kopiuj – wklej). Nadmiar wolnego czasu – paradoksalnie (a jakżeby inaczej!) – nie sprzyja dobrej organizacji pracy. Na początku wydaje się nam, że mając tyle wolnego, przesypiemy cały piasek Sahary. Pod koniec urlopu okazuje się, że ledwo zdążyliśmy wdrapać się na wydmy koło Łeby.

Mój Boże, jak mi było wstyd przez Karolem, kiedy w prawie każdą środę wakacji pytał mnie czy będzie na jutro felieton, a ja wiłem się jak piskorz, że jestem w trasie, że na wyjeździe, że w górach, że w dolinach, że w borach, że nad morzem, że nie mam laptopa, że nie mam internetu, że nie mam nastroju, że nie mam czasu itd. itp. Skończyło się tak, że w końcu Naczelny przestał nie tylko pytać, ale i w ogóle interesować się mną. A tyle fajnych zaległych tematów miałem napisać podczas wakacji!

Choćby o tym, że jeszcze na początku sierpnia Polska była w ruinie, kraj – przynajmniej zdaniem opozycji – leżał rozłożony na łopatkach i kwiczał. Tymczasem zaledwie tydzień po zaprzysiężeniu nowego Pana Prezydenta, okazało się, że Polska jest – cudownie paradoksalnie – krajem pięknym, bezpiecznym i coraz silniejszym. Taka zmiana w zaledwie tydzień, to jest dopiero tempo! Aż strach pomyśleć, co będzie po jesiennych wyborach. Pewną namiastką nowej, odrodzonej moralnie Polski mieliśmy już podczas gdańskich obchodów 35-lecia Solidarności, podczas których to zabrakło miejsca dla niejakiego – nikomu nieznanego – Lecha Wałęsy. To mniej więcej tak, jakby z Watykanu wygumkować Papieża, z nowożytnej historii Polski – Józefa Piłsudskiego, a z informacji lokalnych – Anię Kaźmierską.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.