http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Mądrostki

Wyróżniony Mądrostki

Kiedy kiedyś tam przeczytałem w Internecie żart, że Pan Prezydent podpisał – ponoć z ogromną wprawą – wszystkim wagarowiczom usprawiedliwienia w dzienniczkach za 21 marca, zacząłem się zastanawiać, jaki obraz Andrzeja Dudy przejdzie do historii, jak ocenią go potomni, jak zapamiętają go przyszłe pokolenia Polaków. Historia uczy nas, że na przestrzeni wieków bywało z tym bardzo różnie, i tak naprawdę, o tym kto i w jaki sposób przejdzie do historii – a zwłaszcza w wersji werbalnej – często rządził przypadek.


Oto bowiem spośród wielu naprawdę wielkich i wybitnych rodaków na przestrzeni całych naszych dziejów do polskiego hymnu narodowego „załapały się” zaledwie dwie osoby, hetman Stefan Czarniecki i generał Henryk Dąbrowski, a w dodatku w towarzystwie Cesarza Francuzów, Napoleona Bonapartego.
    
Jeszcze gorzej los potraktował władców Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Na swoje przysłowia zasłużyli bowiem zaledwie: Kazimierz Wielki (Zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną) i jest to bodajże jedyny zdecydowanie pozytywnie oceniony władca; Jan Olbracht (Za króla Olbrachta wyginęła szlachta), co jest pełnym kpiny podsumowaniem kompletnie nieudanej wyprawy mołdawskiej przeciwko Turkom z 1497 roku; August II Mocny (Jedni do Sasa...) i Stanisław Leszczyński (… drudzy do Lasa), doskonała ilustracja odwiecznych polskich sporów (w tym wypadku XVIII – wiecznych) i podziałów; August III Sas (Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa), co jest z kolei niezwykle trafnym udokumentowaniem jego niezbyt chwalebnego panowania; Zygmunt III Waza pośrednio, jako że do „historii przysłów” przeszedł nie on, a jego niedoszły zabójca, Michał Piekarski, który podczas zasądzonych tortur... „plótł jak Piekarski na mękach”.

Pomijając wymienionego na wstępie ostatniego Piasta, wszystkie przytoczone tutaj pozostałe powiedzenia posiadają zdecydowanie negatywną konotację historyczną. Aż wierzyć się nie chce, że spośród tylu naprawdę wybitnych postaci (zwycięskich władców, dzielnych wodzów, wybitnych strategów, naukowców i artystów) nikt nie „zasłużył na własne przysłowie”. Co za niewdzięczny naród!

Mówi się przecież, że przysłowia są mądrością narodu. Rodziły się bowiem poprzez obserwację wszystkich sfer życia, częstszych lub rzadszych zjawisk, tradycji i zwyczajów, ludzkich zachowań, zmieniających się pór roku itd... Tworzyły je całe pokolenia naszych przodków przez wiele minionych stuleci.

Wiele lat temu kpiłem sobie z owej „ludowej mądrości” wieszcząc, że już wkrótce umysły Polaków zdominują przysłowia typu: „Gdzie Prawo i Sprawiedliwość z Platformą Obywatelską się biją, tam Lewica korzysta”, „Dopóty Jarosław wodę w dzbanie mąci, dopóki się ludzie nie wkurzą”, „Jakich radnych sobie wybierzesz, tak niespokojnie później spać będziesz” albo „Kombinuj, póki cię sejmowa komisja nie wzywa”.

W jakim stopniu kpiny moje okazały się realne, czy się sprawdziły i czy trafiły do powszechnej świadomości Polaków, niech każdy sam sobie odpowie. Mnie z kolei najbardziej uderzyło zasłyszane kiedyś tam podsumowanie „rządów” ministra Szyszki, które brzmi: „Zastał Polskę zalesioną, a pozostawił w trocinach”. Smutne to bardzo. A w kontekście płonącej od wielu dni tajgi syberyjskiej oraz lasów deszczowych w Amazonii, po prostu… tragiczne!

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.