http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Beton

Wyróżniony Beton

Co to się u nas porobiło? Co zrobiliśmy z tym pięknym onegdaj krajem, położonym między Bugiem a Odrą lub – jak wolą niektórzy – rozciągającym się „od Bałtyku po gór szczyty”? Jeszcze stosunkowo niedawno śmialiśmy się z dowcipów typu: – Dlaczego na wsi jest świeże powietrze? – Bo chłopi okien nie otwierają! Tymczasem… „życie przerosło kabaret”!


Świeżego powietrza nie ma już ani na wsi, ani w mieście, a Polska należy do najbardziej zanieczyszczonych krajów Unii Europejskiej. Zamiast powietrzem, oddychamy jakąś bliżej nieokreśloną mieszanką trujących gazów, a statystyki zachorowań i – co gorsza – zgonów, spowodowanych skażonym powietrzem, są po prostu zatrważające. Złośliwi twierdzą nawet, że smog tak trwale wrósł już w nasz krajobraz, iż niedługo zostanie wpisany na polską listę dziedzictwa narodowego.

Co dziwne, wcale nie jest tak, że smog to jedno wielkie nieszczęście, kompletna katastrofa i nic jak tylko przywiązać sobie kamień do szyi i... chlup! Trudno może w to uwierzyć, ale ów śmiercionośny opar ma również pozytywny wpływ na wiele dziedzin naszego życia. Ot, weźmy chociażby taką kulturę, a ściślej mówiąc malarstwo. Jak powszechnie wiadomo, najcenniejsza w Polsce kolekcja obrazów znajduje się w Muzeum Książąt Czartoryskich, które to z kolei Muzeum mieści się w Krakowie, w tym samym zresztą Grodzie Kraka, który kiedyś był nawet stolicą Polski (po Gnieźnie), a obecnie jest już tylko liderem wśród najbardziej zatrutych i zanieczyszczonych polskich aglomeracji. Stan taki z kolei skutkuje tym, że w mieście gwałtownie wzrosło zapotrzebowanie na artystyczne usługi malarskie, niezwykle precyzyjne i najwyższych lotów zresztą, no bo przecież nie byle kto, potrafi domalować maski przeciwgazowe „Damie z gronostajem” (dawniej z łasiczką) czy też uczestnikom „Bitwy pod Grunwaldem”.

Zatrute powietrze ma też bardzo pozytywny wpływ na nasze życie rodzinne, ponieważ w zdecydowanej większości lubimy przebywać na świeżym powietrzu, więc staramy się jak najrzadziej wychodzić z domu, co siłą rzeczy sprzyja utrwalaniu się naszych pozytywnie emocjonalnych więzi rodzinnych. A ponadto, edukujemy się w różnych dziedzinach, dzięki zatrutemu powietrzu większość Polaków poznała nowe trudne słowo np. benzopiren, a nawet dowiedziała się, jaki jest jego chemiczny wzór. Stare przysłowie, mówiące o ilości drzew znajdujących się w głębi lasu, zyskało nowe znaczenie i brzmi teraz... „Im dalej w las, tym mniej drzew”, a nazwę partii „dobrej zmiany” od czasu ministra Szyszki tłumaczy się jako „Piła i Siekiera”. Na brak pracy i ruch w interesie nie narzekają też producenci masek przeciwsmogowych.

Nic zatem dziwnego, że wsłuchująca się (o ile jej to oczywiście pasuje!) w głos suwerena partia rządząca, stanęła po stronie smogu, przy czym nie smogu jako takiego, ale smogu będącego dobrem narodowym. Wspomniany nieco powyżej minister Szyszko, sformułował nowe przesłanie dla podległego sobie resortu „Wycinając drzewa, ratujesz smog”, po czym piły i siekiery poszły w ruch i to na niespotykaną jak dotąd, w naszych powojennych dziejach, skalę. Krótko mówiąc, w Polsce A.D. 2019 – Polsce w trocinie – wszyscy mamy przerąbane!

Dlaczego tak się dzieje? Możemy jedynie snuć przypuszczenia. Być może chodzi o to, że większość wycinanych właśnie drzew swymi korzeniami sięgała jeszcze czasów PRL-u? Może ogólnonarodowe rżnięcie (drzew) wynika z narastającej od 2010 roku awersji do brzozy jako gatunku w ogóle? A może chodzi tylko o to, żeby rządowe limuzyny mogły bez zbędnych ograniczeń, i bez narażania się na kolizje z przydrożnymi drzewami, mknąć po polskich drogach?

A najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że i Gniezno postanowiło zasłużyć się w tej kompletnie niezrozumiałej „szyszkowej reformie” i w miarę zielony jeszcze stosunkowo niedawno skwer przed Teatrem im. A. Fredry zamieniło w betonową pustynię.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.