http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Będziemy ludźmi, dopóki nie będziemy jak „Białystok”. Pośrodku również w Białymstoku są ludzie. W nas też jest Białystok

Wyróżniony Będziemy ludźmi, dopóki nie będziemy jak „Białystok”. Pośrodku również w Białymstoku są ludzie. W nas też jest Białystok

Białystok, choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli, o tym zapomnieć - będzie Białymstokiem. To jednak nie jest dziś drogowskaz wart podążania za nim. Przynajmniej w kontekście marszu. Czy jednak wolno nam upraszczać?


Na pewno nie każdy Białostoczanin to bandyta zdolny do takich nieludzkich zachowań, jak panowie, którzy kopali po głowie chłopaka idącego w Marszu Równości ulicami, tego naznaczonego miasta, lub ci, którzy poturbowali dziewczynę.

Takie obrazki widzimy na youtube, ale i na prywatnych profilach, nieważne czy to media lewe, czy neutralne, tych kadrów nikt nie stworzył — nie montował – to była czysta rejestracja, zapis faktu.

Zwłaszcza ten fragment gdy, nie chcę użyć słowa kibole, generalizowanie rodzi zło i nic więcej. Nie ważne, która strona upraszcza.

Chciałbym wierzyć, że nikt nie jest zdolny do takich scen, do takich zachowań, ale zobaczone się nie odzobaczy. Zostańmy przy tym, że Białystok stał się raczej figurą retoryczną, jak przez lata był Oświęcim.

Wierzę, że ludzi dobrej woli jest więcej i nie tylko Szymon Hołownia nie miałby: potrzeby, zdolności i potworności (z tych ludzi rodzonych w Białymstoku)... Przecież jasne jest albo bardzo potrzebuję w to wierzyć, że w Jedwabnem, Rajgrodzie, Wąsoczu pośrodku też byli ludzie. Bardzo też chcę wierzyć, że ta geografia to przypadek. W tych 30 blisko wystąpieniach antyżydowskich w Białymstoku.

Właściwie, po co i do kogo piszę ten list zastępczy?

Marsz Równości w Gnieźnie był dawno, powoli temperatura opadła. Nam do Białegostoku daleko. Przecież w Gnieźnie ktoś "tylko" oberwał szkłem, ktoś śrubką – no i Chrobry i Stary Ratusz olejem. Nikt nikogo nie dopadł, nie skopał po głowie, nikt się nie zerwał ze smyczy. Przepraszam wszystkie psy za to porównanie. Poprzedzający marsz happening gnieźnieńskiej kontry, nawet jeśli nie był śmieszny, był happeningiem, szczerze nie gorszym niż wizja głupawej Dąbrówki, którą rękoma Centrum Kultury i artystów zgotował nam dyrektor od PiS-kultury w starostwie i prawicowy senator.

Tak czy owak, agresja i nienawiść królowały, wydawało się jednak, że gdzieś ktoś trzymał to w ordnungu. Kontaktu fizycznego raczej nie było. W dużej mierze dzięki policji. Czy się to komuś podoba, czy nie – zrobili swoje na tyle jak dalece można było... Chcę jednak wierzyć, że tego "podpalenia" nastrojów nie byłoby w Gnieźnie. Bo przecież historia uczy, że potrafiliśmy żyć z obcymi, być z nimi sąsiadami. Popatrzmy na czas zaborów, pisałem już o tym, się jednak powtórzę, żyli: Szkiebry i Dojczkatoliki, Żydzi i Żydki, Poloczki i Polacy, żyliśmy też my: Pyry wśród nas, jaki w każdej innej nacji byli ludzie i były zgniłki. A jednak zanim nastała choroba Hitlera, pożyczaliśmy sobie: sól i zucker czy fefer.

Czy więc jesteśmy w czasie choroby podobnej do tej na czele z Adolfem?

Karzełek z wąsikiem zabijał właśnie u nas w Gnieźnie chorych psychicznie i nie tylko ich. Polecam książkę Karola Soberskiego „Zapomniana zbrodnia”, będę polecał jej temat do znudzenia. Panie Pawle z radnymi sprzymierzeńcami, czy tak trudno pojąć, że projekt uchwały: Gniezno wolne od LGBT to nic innego jak T4? Nie no jasne przecież panowie radni nikogo nie chcą zabijać.

A dadzą mi panowie gwarancję, że w tym "Waszym" Gnieźnie wolnym od LGBT nikt w imię waszej nienawiści nie będzie kopał ludzi po głowach jak w Białymstoku? Piszę nienawiści, bo wolę wierzyć, że to ślepa nienawiść, lub możę strach przed innością niż, że to zwyczajna taktyka wyborcza, cynicznie wykorzystująca tych, którzy na marszach wrzeszczą wypier...ć! lub rzucają worki ze spalonym olejem i butelki. Nie sądzę by abp Tadeusz Wojda, pisząc odezwę do wiernych, kiedy ich straszył LGBT chciał od nich właśnie tego, co się stało. Nie wierzę, by pasterz pragnął opętania owiec.

A jednak legitymizowanie bandyterki, pozwalanie im powoływać się na projekty uchwał, listy pasterskie jest czy tego chcemy, czy nie współudziałem.

Więc po cholerę piszę? Do Was radni i politycy tak bardzo szastający słowem tradycja, bo łatwo opowiadać, łatwo projektować uchwały, trudniej przewidzieć kto i kiedy poczuje się przez Was namaszczony, by "podpalić stodołę". Nie umyjecie wtedy rąk, gdy się coś stanie. Tylko Piłat potrafił takie sztuczki.

Pomijam naklejki Gazety Polskiej – tu skojarzenie jest niezwykle proste. Droga prawa strono, tak bliska memu sercu, naprawdę wzór czerpany z Niemiec lat 30, XX wieku, to kiepska droga.

Cokolwiek nami kieruje, warto pamiętać, że nasza mała kulka śniegu rzucona czasem w jakiejś sprawie może ruszyć lawinę, a potem będziemy mówić, że mieliśmy inne intencje.

Paradoksalnie dobrymi chęciami piekło brukowane, a intencje wedle Koranu, którego przecież nie lubicie liczą się tylko u Allacha. Kiedy okaże się, że ktoś jest jednak "u nas" zdolny do białostockiego skopania człowieka i sprawy. Okaże się, że jesteśmy: Antki bose i dupersztajny. Tylko wtedy ta świadomość nic nie da.

Piszę pewnie też w nadziei, że w Gnieźnie nie ma miejsca na ogłoszenia parafialne w stylu parafii Królowej Jadwigi w Białymstoku. Mam też nadzieję na lekturę, po dobrej książce: Kościół katoludzki, nadzieję, że abp Polak wezwie nas do tworzenia Polski katoludzkiej, a nie białostockiej.

"Białystok" rzecz jasna jako figura retoryczna obawiam się, jest w nas. Co zrobimy z nim? Zmienimy go w sobie? Czy tak jak Niemcy na kinach w okupacje pisali: Nur für Deutsche albo jak Ku Klux Klan: Only for Whites, wkleimy w swoim sercu strefa wolna od LGBT? Od tego już tylko krok do T4. T4 rzecz jasna dotykała wielu inności.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2019/07/21/800px-Jarocin_mural_Brylewski.jpg

14 komentarzy

  • Michał
    Michał piątek, 26, lipiec 2019 14:29 Link do komentarza Raportuj

    Drogi Panie aldo, mówi pan o wypowiedzi pana Piotra, że odbiega od tematu, otóż nie zgodzę się z tym ponieważ sprawy związane z LGBT łączą się ze sobą tak czy inaczej. W artykule nie ma mowy o zboczeńcach paradujących na ulicach ale oczywiste jest to że tak jest, jeśli lubi pan patrzeć na zboczeńców na ulicach to z panem też coś jest nie tak, wnioskował bym zaburzenia nie emocjonalne a psychiczne. To jedna kwestia, a druga to ta że zarzuca pan komuś że odbiega od tematu kiedy tak nie jest, bo wszystkie aspekty LGBT się ze sobą zazębiają, zarówno pozytywne jak i negatywne. Natomiast rozprawianie o opinii jakiegoś wielebnego i powoływanie się na jego poglądy to już bardzo daleko od tematu o którym tutaj trwają dysputy.

  • aldo
    aldo piątek, 26, lipiec 2019 12:51 Link do komentarza Raportuj

    Piotrze, tylko artykuł nie o tym mówi, tak sądzę. Cóż za absurdalne rozumowanie. Z pana wypowiedzi wynika, że bandyckie zachowanie - kopanie po głowie było dobre i słuszne.

    Proszę mi wierzyć, zajmuję się zaburzeniami zawodowo, kopanie ludzi z agresją po głowie, dowodzi ogromnych zaburzeń emocjonalnych, brak umiejętności komunikacji oraz nie radzenie sobie z agresją. Zresztą brak rozpoznawania tego co dobre i złe to osobowość borderline.

    Inną rzeczą jest, że wykrzykiwanie na przemian Wypie...ać i Bóg, Honor, Ojczyzna! to jak to określił ks. Andrzej Draguła: " "Skandować naprzemiennie «Wy......lać!» i «Bóg, honor, ojczyzna» to - ze wszystkimi zastrzeżeniami do tej analogii - jakby krzyż włożyć do moczu".
    Duchowny napisał mocno to prawda, no ale sporo w tym racji. Ja natomiast sobie nie życzę by tak robiono z symbolem tego co dla mnie ważne.

  • Piotr
    Piotr piątek, 26, lipiec 2019 11:00 Link do komentarza Raportuj

    Po co zboczecy paradują po ulicach? Przecież nikt im nie zagląda pod pierzynę, mogą sobie żyć i funkcjonować w społeczeństwie tak jak do tej pory. Ale nie życzę sobie, żeby głosili, że ich zachowania seksualne są normą. Bo nie są. Homoseksualizm to poważne zaburzenie.

  • Tomasz Bialek
    Tomasz Bialek środa, 24, lipiec 2019 19:11 Link do komentarza Raportuj

    Czy redakcja ma jakiś wpływ by to jednak nie był teatr jednego aktora. Policja użyła siły w tym przypadku słusznie. gdyby jej nie użyła były ofiary. I były po stronie manifestantów. ..... porozmawiajmy o tym jak zatrzymać nienawiść bo na pewno nie poprzez jakiekolwiek wykluczenie.

  • Michał
    Michał środa, 24, lipiec 2019 15:54 Link do komentarza Raportuj

    Szanowna Pani Anno Graff, powiedziałem walczyliśmy, bo tak było, walczyliśmy my jako naród. Choc ja osobiście nie walczyłem to nie znaczy że nie jestem członkiem narodu i nie jestem dumny z tego kim jestem i z tego kim byli moi przodkowie. Jeśli pani nie czuje się Polką i wypiera pani w swojej świadomości historie naszego narodu to pani osobista sprawa, nie wnikam. Pragnę zauważyć że ja w swoich słowach nie upraszczam i nie generalizuje. Nie uważam też by komentarze moje czy pozostałych były oboczne, bo nikt tu nie pisał o niczym innym jak sprawy związane z marszami, przemocą, nienawiścią, czy seksualizacją. Mozna oczywiście zadawać sobie pytania dlaczego tak jest, dlaczego tak się dzieje, dlaczego nikt z tym nic nie robi. Mozna o tym myśleć, ale to nic nie da bo kluczem każdego sporu jak już podkreślałem jest dialog, komunikacja i dyplomatyczne dojście do kompromisu. Mówiąc kolokwialnie, olewanie tematu nie pomoże, w społeczeństwie panuje widoczny podział, i o ile społeczność LGBT jest dość spójna o tyle kontrmanifestantów nie można wrzucać do jednego worka, ponieważ jest to społeczność bardzo zróżnicowana która jednoczy się w czasie marszów i wyraża swój przeciw wobec LGBT. Kazda grupa ludzi ma swoje czarne owce które próbują sprawę załatwić pięściami. Wszyscy państwo skupiacie się na przemocy wobec osób z LGBT a nikt nie zauważa co robi policja wobec kontrmanifestantów, czy pałowanie kogoś, traktowanie gazem i bronią gładkolufowa jest na miejscu ? O ile w przypadku osób agresywnych można to uznać jako jakieś rozwiązanie, to w przypadku osób stojących na drodze marszu i nie wykazujących agresji jest to okropne. Widzieli państwo Gniezno, czy Białystok, jedni na żywo inni na filmach i zdjęciach. Czy tylko ja zauważyłem że w Białymstoku użyto broni i pałek wobec starszego pana który po prostu stał na drodze marszu? Czy tylko ja widziałem mężczyznę powalonego na ziemie i próbującego bronic się przed gradem ciosów z pałek policyjnych i to wszystko na oczach płaczącej i krzyczącej z rozpaczy żony ? Czy w Gnieźnie po skręceniu marszu w ul.Dabrówki potrzebne było użycie broni, gazu i pałek w stosunku do stojącej na ul.Chrobrego grupy kontrmanifestantów? Odpowiem: NIE !!! Wszyscy zwolennicy LGBT szumnie wołają o wolności praw, wolności człowieka i wolności słowa, a czy afiszowanie się ze swoimi kontrowersyjnymi poglądami i orientacja i zmuszanie innych do akceptacji tego, to jest ta walka o ich wolność ? A gdzie w tym wszystkim wolność słowa i poglądów kontrmanifestantów ? Czy mówienie i protestowanie przeciwko temu gdzie zdecydowana większość jest przeciw to łamanie prawa ? Czy potrzeba używania agresji i nasycania tego konfliktu ? Wpajanie nam przeciwnikom na siłę swoich kontrowersyjnych poglądów przez społeczność LGBT gdzie nas przeciwników jest kilka razy więcej, do niczego dobrego nie doprowadzi. Społeczność LGBT przy pomocy policji używa agresji wobec nas, mówiła pani, dlaczego nie zgłosiłem tego że dostałem śrubką od osoby z marszu? Juz tłumacze, ponieważ trudno jest zgłosić fakt agresji kiedy nie znam sprawcy i kiedy cała armia policji gotowa do ataku stoi i osłania tego sprawce, a media zaś milczą o tym by ktoś z marszu atakował kontrmanifestantów. Natomiast drogi Panie Szczepanie, nie wiem czy pan w swoim felietonie będzie za czy przeciw LGBT, jeśli za to nie dziwi mnie pana jawność, jeśli natomiast jest pan przeciw to gratuluje odwagi mówienia o tym jawnie ponieważ jak pokazują ostatnie zdarzenia z naklejkami w gazecie czy sprawa z pracownikiem IKEI, kontrmanifestant nie ma wolności słowa. Sprawa z naklejkami nie wzbudziła by kontrowersji gdyby do gazety dodano naklejki jestem za LGBT, strefa wolna od nienawiści itd. Ale że naklejki były z nadrukiem strefa wolna od LGBT to skończyło się z zarzutami o mowę nienawiści, a przecież były to zwyczajne naklejki. Natomiast wielu ludzi nie ujawnia się bo nie chce skończyć jak pracownik IKEI, czyli sklepu meblowego, gdy sklep napisał na Facebooku że popierają LGBT a pracownik w komentarzu grzecznie odpowiedział iż on nie popiera, na drugi dzień w pracy został on zmuszony do usunięcia swojego komentarze ale odmówił, wiec następnego dnia dostał wypowiedzenie z pracy. Wielu z nas w obawie o blokadę konta na fb czy groźby ze strony osób LGBT które miały miejsce już kilku krotne poprzez facebooka, czy chociażby w obawie o nasza posadę w pracy nie mówi jawnie kim jest bo nie ma już wolności słowa w naszym kraju.

  • SZczepan
    SZczepan środa, 24, lipiec 2019 11:32 Link do komentarza Raportuj

    Bardzo cieszy mnie to, że ludzie z sobą rozmawiają, znaczy komentują nie tylko felieton, ale i sprawę, szkoda że w wielu innych przypadkach wcale tego nie robią. Ja teraz nie odniosę się jednak do problemu (jak zwał tak zwał) merytorycznie dlatego, że mam już napisany adekwatny felieton na najbliższą niedzielę. A propos tego komentowania. Felieton ma jawnego autora, czemu więc komentują go utajnieni i wystraszeni ludzie? Bo mają takie prawo? Fakt - mają, ale ja się tego co piszę nie wstydzę.
    Szczepan Kropaczewski

  • Anna Graff
    Anna Graff środa, 24, lipiec 2019 11:01 Link do komentarza Raportuj

    Jeśli pisze pan "walczyliśmy z Niemcami i Rosją" to niestety pisze pan, tak jakby pan walczył. Nie ma do tego nic wiedza panie Michale. Wystarczy pisać precyzyjnie. Chciałabym jednak zapytać kiedy homoseksualista rzucił w pana kamieniem i dlaczego nie zgłosił pan tego do prokuratury?

    Szkoda jednak, że komentarze skupiają się na jakiś tematach obocznych. Artykuł poważny i napisany z niezwykłym namysłem i wrażliwością, zadaje ważne pytania. Mówi też o odpowiedzialności zwłaszcza osób takich jak radni, pasterze. Cieszę się, bo w przeciwieństwie do komentarzy artykuł nikogo nie obrażą. Warto utrzymać taki ton w komentarzach.

    Pewien umiar, klasa i wrażliwość piszącego mam wrażenie sprawiły, że nieco chyba przymknął oczy na zachowanie - części kontrmanifestantów w Gnieźnie. To może dobrze.

    Ważne sugestie z artykułu dla mnie upraszczanie jest złem niezależnie, która strona generalizuje. Jeszcze ważniejsze w tak wielkim czasie podziału naprawdę ważne jest by myśleć o konsekwencjach swoich słów i czynów. No i niestety ten retoryczny Białystok jest też w nas.

    Przyłączam się do oczekiwania autora na słowa prymasa. Też boleje nad nadużywaniem "katolickości" w tych wystąpieniach. Kościół jest katolicki - czyli powszechny. Nie ma kościoła katolicko-narodowego.

    Ile w tej agresji jest mojego udziału to pytanie, które powinniśmy sobie zadać wszyscy. Nie da się usprawiedliwić kopania ludzi po głowie. Nie da, więc nie omijajmy tego co ważne w tym artykule, po co? Każde usprawiedliwianie tej przemocy jest pokrętne, a dorabianie do tego wartości rzekomo chrześcijańskich to albo nieświadomość albo cynizm. Zdaje się, że "Miłuj bliźniego swego jak siebie samego".

  • Michał
    Michał wtorek, 23, lipiec 2019 19:34 Link do komentarza Raportuj

    Szanowny Panie aldo, na wstępie mówi pan że przemilczy mój komentarz po czym jednak się do niego odnosi poddając pod wątpliwość moje tezy. Ciesze się mimo wszystko że jednak pan się wypowiedział i odniósł do słów moich oraz słów Pana D, bo w końcu dialog to podstawa dyplomacji, a zarazem klucz do rozwiązania sporów. Pana komentarz uświadomił mnie iż ma pan poważne problemy z interpretacja, w gruncie rzeczy prostego tekstu jakim jest mój komentarz. Byc może błędna interpretacja wynika z nie uwagi lub stronniczości i kategoryzacji ludzi, tego nie wiem, ale radził bym dokładnie przeanalizować moje słowa a następnie się do nich odnosić. W swojej wypowiedzi zaznaczyłem wyraźnie że "Nie należy bić czy zabijać osób homoseksualnych, oraz innych przedstawicieli LGBT", zaznaczyłem również że ich zboczenia to choroba, choroba nabyta najczęściej w okresie dojrzewania. Pedofilia, urofilia czy koprofilia to również zboczenia które są przejawem pewnych problemów psychicznych, choć dla większości społeczeństwa obrzydliwe i okropne, to dla osoby chorej jest to normalne, i tak samo jest z homoseksualizmem, biseksualizmem, oraz transwestytyzmem, czyli ogólnie rzecz biorąc osobami LGBT. Sa to dysfunkcje nabyte, a nie wrodzone i wynikają ze środowiska w którym się wychowujemy i w którym żyjemy. Niestety nie jest to raczej coś uleczalnego bo jest jak silny nałóg. Ponadto zaznaczyłem wyraźnie że walczyć będziemy z seksualizacja czyli narzucaniem nam na siłę poglądów osób LGBT, na to się nie godzę ja i wiele innych osób. Ja toleruje ich inność jako ludzi ale nie toleruje afiszowania się z tym na ulicach, pokazywania tego zboczenia całemu światu, oraz wmawiania nam i naszym dzieciom czy wnukom że to normalne i całkiem fajne. Chciałby pan aby pański wnuk czy wnuczka powiedzieli panu że widzieli ostatnio dwóch panów całujących się namiętnie na środku ulicy, albo by pana wnuk oznajmił panu w przyszłości że bierze ślub z innym mężczyznom i chcą adoptować małe dziecko ? Nie wydaje mi się. Może pan sobie myśleć mojego wnuka to nie spotka, owszem może spotkać gdyż społeczność LBGT chce nauczać dzieci już od 4 roku życia i uświadamiać im że te zboczenia są normalne i fajne. Nawołuje ponownie pana do zagłębienia się w postulaty społeczności LGBT, bo myślę że nie jest pan świadomy co w nich jest. Ja nie zgadzam się i uważam że nie jest normalne by dzieci w wieku 4 lat miały wpajane do głowy że przyjemne jest dotykanie miejsc intymnych swoich i rówieśników, czy by w wieku 6-7 lat uczone były masturbacji, w tym także wzajemnej, a w wieku 9 lat uczone były bezpiecznego seksu, a na dodatek przez całe dzieciństwo dzieci te na ulicach obserwowały by pana z panem czy pana przebranego za panią... Na to absolutnie się nie zgadzam i pragnę zauważyć że nie przemawia przeze mnie nienawiść wobec osób homo i innych, nie zamierzam ich bić jak to pan sobie wymyślił, nie grożę nikomu i nie zamierzam, choć jeśli ktoś z marszu atakuje mnie kamieniami, śrubkami czy jajkami i innymi rzeczami to nie będę stał bezczynnie i dawał się upokarzać i wyśmiewać przez nich. A takie rzeczy maja miejsce na niemal każdym marszu równości. I proszę nie wmawiać sobie i innym że to do samoobrony przed kibolami atakującymi bo jak wynika z pana wypowiedzi każdy kontrmanifestant to kibol który chce bić tych ludzi. Nie jest tak, są kibole to prawda ale tak samo wśród osób LGBT idą na każdym marszu zamaskowani członkowie antify czyli organizacji która jak już mówiłem w niektórych krajach jest uznana za terrorystyczna. W każdym zbiorowisku ludzi są czarne owce, ale ja i większość kontrmanifestantów zamierzamy walczyć o wolność, nie godzimy się na wpajanie nam i narzucanie tych poglądów i zboczeń. To nie nienawiść wobec nich, to nasza wolność. Ale jeśli widzę stojących kontrmanifestantów wśród których są kobiety i dzieci i widzę że homoseksualista rzuca w nas kamieniami w imię jego wyimaginowanej wolności to nie pozostaje obojętny i odpowiadam. Ich wolność to wolność słowa i życia, a nie afiszowania się i pokazywania swoich zboczeń nam, przeciwnikom, i narzucania nam i naszym dzieciom seksualizacji w szkołach i na ulicach. A w kwestii mojego wieku drogi panie to nie muszę mieć 90 lat by mieć podstawowa wiedzę historyczna.

  • aldo
    aldo wtorek, 23, lipiec 2019 11:26 Link do komentarza Raportuj

    Do komentarza Michała, najlepiej odniosę się kiedy go przemilczę. Na inwektywy o łykaniu jak pelikany po prostu jak na wszelkie inne przejawy braku szacunku do człowieka lekarstwem jest dać sobie spokój. Pomieszanie pojęć też niestety nie jest zachęcające do odpowiedzi. Biorę też pod uwagę, że Michał, to znaczy pan Michał musi mieć co najmniej 90 lat skoro walczył z Niemcami i Rosjanami. Pan D - podziwiać determinizm, oby się jednak pańska deklaracja nie musiała spełnić. Panowie, nic nie usprawiedliwia kopania po głowie nastolatka i to w sposób przypominający najgorsze obrazy z filmów ukazujących bestialstwo oprawców SS.

    Obrona tradycji zwłaszcza rodzinnej, tak jak ja to rozumiem to bycie dobrym ojcem, "walka" w imię wartości to bycie dobrym mężem. Staram się też być dobrym dziadkiem, zabieram wnuki do kina, czasem do opery czy muzeum. To jest moja walka w obronie tradycji. Bieganie obok maszerujących ludzi - niezależnie od tego czy się z nimi zgadzam, czy nie i kopanie ich po głowach nie jest częścią polskiej tradycji.
    Natomiast słowa Pana D. zacytują: " Sami do tego prowokują sami nas zmuszają do obrony przed tym syfem. Dojdzie do tego że bada bici na każdym kroku nie tylko w marszach." - to nic innego jak groźby karalne.

    Panie Jarku, dziękuję za ten artykuł, to niezwykle ważny głos. Jeden z rozsądniejszych jakie czytałem w tej sprawie. Bez nienawiści, bez trzymania kurczowo jakiejś strony, po prostu przeciw bestialstwu. Cieszę się. że tak naprawdę nie pisze pan o poglądach. Szkoda, że niestety niektórzy czytają nie to co jest napisane a emocje przysłaniają im treść.

  • Ewa
    Ewa wtorek, 23, lipiec 2019 09:36 Link do komentarza Raportuj

    Bardzo mądry i potrzebny felieton.Chyba ciągle nie zdajemy sobie sprawy jak blisko nas jest ''Białystok''.Świadczy o tym komentarz Pana D.Nie można być obojętnym wobec jakiejkolwiek agresji wobec kogokolwiek.Nie można być obojętnym wobec świata który nas otacza.Nie wolno mówić ''to nie moja sprawa''bo może stać się ''moja'' za chwilę.Pozdrawiam autora felietonu

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.