http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”

Wyróżniony „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”

Każdy pewnie zna tą biblijną sentencję, ale czy każdy zastanawia się nad jej znaczeniem? Szczerze w to wątpię. Ba! jestem pewien, że wielu ludzi funkcjonuje tak, jakby kwestionowało to prawo natury, bo wbrew pozorom jest ono zasadą uniwersalną, dotyczącą nie tylko wyznawców jakiejś religii, tylko wszystkich i wszystkiego, co kiedyś zamieni się w proch, ale wtedy wydziela się też gaz…


Czemu tak jest? Myślę, że  dobrą odpowiedzią na to pytanie, będzie popularny kawał z okresu schyłkowego PRLu o biednym milicjancie. Otóż pewnego dnia znaleziono na ulicy martwego funkcjonariusza MO. Szkopuł w tym, że denat nie miał żadnych widocznych obrażeń, a był mężczyzną w sile wieku i wydawał się okazem zdrowia. Każdy przypadek nagłej i nie wyjaśnionej śmierci podlega prokuratorskiemu śledztwu. Zabrano więc nieboszczyka na sekcję i tam się okazało, że dorodny przedstawiciel zbrojnego ramienia partii…  nie posiadał wcale mózgu!

Niestety, ale mnie się wydaje, że za kilkadziesiąt lat nasi następcy dojdą do takiego samego wniosku o wielu nam współczesnych, którzy dzisiaj głoszą nowatorskie teorie pozbawione elementarnych podstaw logiki. Przykładów takiej radosnej twórczości jest wiele, ale ja - póki co chcę tutaj przywołać przykład mniej drastyczny, bo odnoszący się nie wprost do ludzi, tylko do ich postaw względem przyrody, czyli do tzw. „Lex Szyszko”. Od „afery z wyrąbaniem Puszczy białowieskiej” minęło już sporo czasu, ale ja wciąż słyszę jakie to było głupie w kontekście walki ze smogiem, ociepleniem klimatu spowodowanym nadmierną ilością dwutlenku węgla w powietrzu itd. Nikt kto ma mózg nie zaprzeczy, że najprostszym i najlepszym sposobem wyłapywania i wiązania tego gazu z atmosfery, jest zwiększenie powierzchni zalesionych. Pytanie tylko, czy za teren zalesiony można uznać obszar pokryty lasem martwym? Można dlatego, że obszar taki nadal będzie lasem, bo „drzewa umierają stojąc”. Zasadnicze jednak pytanie brzmi tak. Czy umierający las nadal pochłania węgiel z powietrza i uwalnia czysty tlen, czy wręcz odwrotnie, zamienia się w proch i uwalnia związany kiedyś węgiel do atmosfery. Nikt pewnie nie podejrzewa, że próchniejąc, zamienia się w węgiel kamienny.

Czy więc racjonalna uprawa lasu to ludzka fanaberia, czy też – przynajmniej z ludzkiego punktu widzenia, najlepszy z możliwych interes? Tak zwani „ekolodzy” twierdzą, że puszcza ma się rządzić sama. Twierdzenie takie byłoby jak najbardziej racjonalne, gdyby od czasu jej powstania nie pojawił się  na świecie człowiek, który jako jedyny gatunek na Ziemi wywarł na wszystko co się na niej znajduje nieodwracalny wpływ w skali globalnej. O sprawach tych można mówić długo i szeroko, ale tak czy siak odwrotu od tego procesu nie ma żadnego. Ciekawe, że wspomniani „ekolodzy” nie protestują przeciwko nie naturalnej przecież uprawie zbóż w miejscach, gdzie kiedyś szumiały lasy, i hodowli tysięcy sztuk bydła w zmechanizowanych fabrykach mięsa produkujących ogromne ilości gazów cieplarnianych. Czy to dlatego, że sami są mięsożercami i smakoszami chrupiących bułeczek?

Lasy, tak jak inne uprawy człowieka, powinny być przez niego kontrolowane i wykorzystywane w sposób racjonalny. Twierdzenie, że Puszcza białowieska jest dzisiaj lasem naturalnym jest zwykłą bzdurą a jako twór o zakłóconym przez człowieka składzie, sam do pierwotnej kondycji nie powróci i najlepszym wyjściem jest to, co chcą robić tam sami leśnicy, czyli usuwać to co już nie żyje i uzyskane w ten sposób powierzchnie racjonalnie i szybko zalesiać.

Ponieważ zwolenników „ekologii” jest bez liku to ja liczę tutaj na przynajmniej jednego, który spróbuje mnie przekonać, że jestem jak ten biedny milicjant.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.