http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

List zastępczy do radnych: to można, czy nie można? Skoro inne miasta tak robią...

Wyróżniony List zastępczy do radnych: to można, czy nie można? Skoro inne miasta tak robią...

Nie mam w zwyczaju szukać drugiego dna, czy ukrytych motywacji. Z zasady ludzie chcą być uczciwi — tak myślę, ale każdy ocenia innych swoją miarą. Rzecz w tym, że jak ktoś sam kombinuje, to myśli, że robią tak wszyscy i że robić tak będą młodzi twórcy, jak dostaną stypendium na konkretny projekt.


Krótko po felietonie opublikowanym w naszym portalu, dotyczącym 10. rocznicy śmierci Sławomira Kuczkowskiego, radny Artur Kuczma podjął temat przyznawania młodym twórcom stypendium imienia Sławomira Kuczkowskiego. Przygotował projekt i regulamin, tak by było wiadomo, kto może zgłosić kandydaturę do stypendium i żeby też mógł swój projekt zgłosić sam autor, pokazał też radny, jak weryfikować wnioski, by nie było wtopy. Do tego komisja kultury zaopiniowała pozytywnie.

Idea jest prosta, tak by się mogło wydawać. Upamiętnienie Sławka Kuczkowskiego z jednej strony, z drugiej danie szansy młodym. Zatem rzecz w stypendium celowym, na konkretne działanie czy na realizację konkretnego projektu.

Praktyka wielu miast — artystyczne czy też kulturalne stypendia przyznawane są na realizację, mówiąc językiem gnieźnieńskich radnych „na coś”, a nie „za coś”. Jeśli radni patrzyliby po gospodarsku, prezesowsku jak to często wskazuje były prezes MPK, dziś prezydent Tomasz Budasz, to jest to w interesie miasta. Powstanie coś nowego, być może takie dzieło np. tomik wierszy, klip, czy obraz, spektakl — będzie mógł być wykorzystany np. w promocji miasta?

Może takie stypendium będzie momentem zapalnym, czymś przełomowym dla np. Zuzy Chełek, Saszy Kruka, Scoli, Michała Żółtowskiego, Jordana Niedzielskiego, Jonasza, Bartka Degórskiego, czy któregoś z podopiecznych Krzysztofa Burgharda? Tych młodych twórczych jest wielu, mają pomysły, pewnie warto je wesprzeć. Wystarczy tylko dobry system punktacji.

Radni jednak nie znają definicji stypendium, całe życie przyznawali stypendium „za coś”, więc znaczy, że „na coś” nie można i już i koniec. To głównie radni w spadku po minionych się wydawało czasach SLD, zwłaszcza radny Dolaciński, nie bardzo pojmował, jak może być stypendium bez medalu, choć i radny Glejzer z nauczycielskiego przyzwyczajenia zapewne, wolałby wystawić ocenę, bo po cholerę kogoś motywować, łatwiej ocenić. A stypendium tymczasem to nie kartkówka.

No i od razu powiedzmy, że owo stypendium, miałoby wynosić 2500 zł – jednorazowo, na konkretny projekt raz w roku. A tu radny Kamiński niby: „za a nawet — przeciw”, no bo co będzie jak ten projekt, nie wyjdzie, tak jak powinien, że będzie wstyd dla miasta itp. itd. A jak nic nie ma to i wstydu nie ma. No po prostu dyskusja jakby chodziło o złote kalesony. Dyskusja jak by mieli przyznać co najmniej 25 tys. zł. Skoro, Gdańsk, Kraków, Lublin i wiele również małych miast przyznaje takie stypendia, skoro jest choćby Agrafka — to po co to „wiele hałasu o nic” ?

W mediach społecznościowych zagrzmiało. Mocno, bo indolencja radnych też mocna. Za mocno? Radni czują się urażeni? A przecież wystarczyło przeczytać: po pierwsze projekt tej uchwały, po drugie choćby definicje stypendium z Wikipedii. „Stypendium (w znaczeniu prawnym) – jednostronne świadczenie pieniężne ze strony osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej, przyznane za osiągnięcie określonego wyniku w danej dziedzinie nauki lub sztuki albo w celu umożliwienia kontynuowania nauki, prowadzenia badań naukowych lub prac w dziedzinie sztuki”. Proste? – proste. Można? – można.

Dyskusja na sesji trochę absurdalna, na zasadzie skoro wcześniej tak nie robiliśmy, to znaczy, że nie można.

I pomyśleć, że radne i radni zaczynają swoje wystąpienia od słów Wysoka Rado. Tu nie chodzi o to, by Was rajcy obrażać, proponuję trochę dystansu.

No lipa, że nie wiecie co macie głosować. O ile te wątpliwości radnego Kamińskiego można przyjąć za troskę, to niestety upór, że nie można dać stypendium „na coś”, daje Wam raczej kiepskie świadectwo. Pozostając w nomenklaturze przywołanej przez niektórych, szkolnej – no: niedostateczny, pała, lufa, jedynka nawet. A niektórzy z Was tyle razy już w tej samej radzie…

Dobrze zgoda z radnym Budzyńskim odnośnie do zasług Sławka Kuczkowskiego. Nie mówcie jednak, że popieracie ideę tego stypendium, skoro jej nie rozumiecie. Takie stypendium, nie jest jedynie formą upamiętnienia niesamowitego: człowieka, poety, wizjonera, mistyka. Sam Sławek pewnie miałby to upamiętnienie gdzieś. Nie miałby jednak tego, że można pomóc młodym w ich działaniu.

Pamiętam jak Sławek mimo tego, że był estetą, „szył” półśrodkami. Swoje niesamowite wizje realizował najtańszymi materiałami… Zamiast desek jakieś płyty wiórowe, okorki czy OSB. Jego imponujące scenografie i konstrukcje rzecz jasna w światłach teatralnych się bronią - pozostają mistyczne, kiedy jednak oglądać je bez gry świateł, biją pewnym brakiem sznytu. To jest właśnie to co jest idea tego stypendium, by wesprzeć młodych, by mogli coś zrobić lepiej, zrobić dobrze. Kwestionując stypendium celowe, nie zgadzacie się z jego ideą nasi rajcy, więc nie wmawiajcie nam już nic więcej.

To nie ma być za coś dla weteranów, kombatantów, wciąż tych samych, wiecznie młodych starców. Prawdę mówiąc, psu nam to jest na budę.

To, że radni odesłali uchwałę – zdarzyć się mogło i pewnie w ostatecznym rachunku zdjęcie z obrad lepsze niż dłuższe bicie piany, i robienie sobie jaj z rady wysokiej przecież. Ewidentne udowadnianie, że  radni przychodzą nieprzygotowani na sesję – to już jest wstyd. Dobrymi chęciami to podobno piekło wybrukowane.

Jasne można też, jak liberałowie, mówić, że nikomu nic nie pomagać, że dlaczego… Można tylko czy to dobra droga?

Z tej całej dyskusji na FB wynika jedna rzecz trzeba mocno. Nie pamiętam kiedy na tematy inne niż polityka i czasami, sport radni tak mocno reagowali na czyimś profilu facebooka.

Dla jasności nikt tu nie mówi o tym, że takie stypendium być musi, rzecz nie w tym Wysoka Rado czy uchwalisz, czy nie. To nawet nie test na ile szanujesz kulturę i jej ludzi, to raczej pytanie o podstawowe rzeczy: czym jest stypendium, dlaczego radni nie poczytali uchwały itp. itd.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.