http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Trzy ćwierci od śmierci

Wyróżniony Trzy ćwierci od śmierci

Tym razem zabrakło nawet jednej, myśliwy zabił człowieka ale go nie zamknęli, będzie odpowiadał z wolnej stopy. Dziwne? Ja tak nie uważam, ale każdy może się ze mną nie zgodzić i zjechać mnie równo.


Polowanie jest częścią natury, tak było od zawsze i tak będzie do końca. Gatunki odżywiające się innymi gatunkami, innego wyjścia nie mają. Człowiek współczesny preferuje dietę mięsno- roślinną i aczkolwiek nie żyje z polowania, to bzdurą jest twierdzenie, że poluje tylko dla przyjemności a sama profesja to barbarzyństwo i widzimisię grupy zboczeńców. Gdyby to było prawdą, to winą należałoby obarczyć państwo (czyli nas wszystkich) bo to przecież demokratycznie wybrane władze na to pozwalają i poprzez stosowne ustawy regulują zasady na jakich się to odbywa. Czy ktoś jest odmiennego zdania? Czekam na logiczny wywód zaprzeczający. Czemu tak uważam? Otóż nie każdy musi o tym wiedzieć, ale ja ponad trzydzieści lat polowałem  i temat który poruszam poznałem od podszewki. Niestety, ale zdecydowana większość krytyków polowania, ma o nim bardzo infantylne wyobrażenie, ale uważa się za świetnego znawcę tematu.

Oczywiście ktoś obdarzony wyobraźnią może na podstawie tego co napisałem dojść do wniosku, że każdy myśliwy może raz po raz zastrzelić człowieka przy okazji. Naturalnie jest to bzdura porównywalna z tym, że każdy kierowca może raz do roku wjechać w przystanek. Niestety, ale polowanie nie jest rzeczą bezpieczną i to również dla samego myśliwego, o czym sam mogłem się przekonać, ale to nie jest przedmiotem tego opracowania, zresztą popularna łacińska sentencja powiada, że chcącemu nie dzieje się krzywda. Tutaj trochę nagnę, ale czy na pewno? W telewizji widziałem zdjęcia z miejsca tragedii, rozległe pole ziemniaków i ambonę z której padł strzał. Oczywiście to o wiele za mało, aby zająć odpowiedzialne stanowisko w sprawie tego wypadku, ale po raz drugi proszę o logiczną odpowiedź na pytanie, co ten nieszczęsny człowiek robił tam po nocy i to prawie na pewno na kolanach, bo nie wierzę w to, że myśliwy widział kiedyś dzika chodzącego pionowo. Jeżeli polował o tej porze, to na pewno miał lornetkę i celownik optyczny na broni, gdyby nie miał tych rzeczy, nie miałby pozwolenia na polowanie w nocy, ale jeżeli się komuś wydaje że przy pomocy tych akcesoriów można bezbłędnie odróżnić schylonego nad czymś człowieka od buchtującego w ziemniakach dzika, to mu serdecznie gratuluję wyobraźni.

O wypadkach na polowaniu pisałem tutaj nie raz, a wydarzyło się ich w okolicy kilka i jakkolwiek to zabrzmi, nic w tym dziwnego bo broń myśliwska, w przeciwieństwie nawet do wojskowej, służy tylko do zabijania i to szybkiego. Straszne? Oczywiście, ale taka jest prawda i nic tego nie zmieni. Gdyby myśliwi używali takiej broni jak wojsko, to większość trafionych zwierząt zdechłaby w męczarniach nigdy nie odnaleziona, o sytuacji człowieka trafionego pociskiem myśliwskim, szkoda wspominać, bo odporności człowieka w żaden sposób nie da się porównać z odpornością zwierzęcia. Proszę wybaczyć, ale daruję państwu konkretów. Każda myśliwska broń kulowa – czyli strzelająca amunicją typu „dum dum”, jest zaopatrzona w mechanizm umożliwiający precyzyjne oddanie strzału, zwane przyśpiesznikiem. Jest to system uzbrajany na chwilę przed oddaniem strzału zazwyczaj poprzez pchnięcie spustu do przodu, od tej chwili broń jest jak odbezpieczony granat. Wystarczy tyko muśnięcie cyngla i jest po sprawie - cokolwiek to znaczy.

Jest dla mnie rzeczą pewną, że nie inaczej był w przypadku o którym mówimy i raz jeszcze powtarzam. Myśliwy zgłaszający się na polowanie jest przekonany o tym, że nikt inny tam się nie pojawi, inny myśliwy na pewno nie (po to jest właśnie zgłaszanie na piśmie) a co tam może robić inny człowiek po nocy? Chyba szukać śmierci. Sam, polując, a konkretnie przemieszczając się po nocy z miejsca na miejsce, zawsze używałem latarki i to nie dlatego że bałem się duchów, tylko dlatego, aby przypadkiem nie oberwać, lub też nie wybić sobie zębów na jakiejś dziurze. Ktoś kto po nocy wkracza na pola uprawne bez światła, lub też szwenda się po lesie bez celu, bardzo ryzykuje chociaż ma niby do tego prawo bo kto mu zabroni? Ja jednak każdego przed tym przestrzegam, bo o tragedię nie trudno.

5 komentarzy

  • SZczepan
    SZczepan wtorek, 25, czerwiec 2019 17:07 Link do komentarza Raportuj

    Panie Piotrze. Nikt nie kwestionuje faktu, że strzelanie do nierozpoznanego celu jest zabronione, ale ja nie wątpię w to, że myśliwy zginając palec był przeświadczony o tym, że wie do czego strzela. Ja nie wiem czy Pan poluje, czy też nie, ale dziwi mnie radykalizm pańskiej wypowiedzi, bo pomiędzy przepisami a prozą życia jest duża odległość i dotyczy to nie tylko polowania, niestety, ale ludzie giną często z tego powodu na drodze, na budowie, na wodzie etc, etc. i to w pełnym słońcu. Zasadniczo ma Pan pełną rację, ale wypadki były, są i będą, bo broń po prostu zabija dlatego, że do tego ją zaprojektowano, a o prawie i ryzyku poruszania się po polach w nocy już napisałem. Ani Pan ani ja nie wiemy gdzie była ofiara w chwili śmierci, a to wydaje się kluczem wszystkiego.
    Szczepan Kropaczewski

  • Piotr
    Piotr wtorek, 25, czerwiec 2019 10:42 Link do komentarza Raportuj

    Przepisy rozporządzenia Ministra Środowiska z 23 marca 2005 r. w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania mówią jasno, że nie wolno strzelać do celów nierozpoznanych (paragraf 6). Myśliwy musi wiedzieć do czego (lub do kogo) strzela. To, że coś się rusza w krzakach nie uprawnia do oddania strzału. Jeśli nie widział tam dzika, nie miał 100% pewności, to pod żadnym pozorem nie powinien strzelać.
    Ten "nieszczęsny człowiek", jak go pan nazywa, miał pełne prawo spacerować po polu ziemniaków. Żaden przepis tego nie zabrania. Wypadek miał miejsce 14 czerwca, czyli 3 dni przed pełnią księżyca, zatem noc była dość jasna. Pole czy las to nie austostrada, gdzie można się spodziewać niechybnej śmierci. Mam nadzieję, że ten morderca z piórkiem w kapeluszu poniesie srogą karę i będzie ostrzeżeniem dla pozostałych.

  • Szczepan
    Szczepan niedziela, 23, czerwiec 2019 14:06 Link do komentarza Raportuj

    Każdy lubi, jeżeli ktoś inny się z nim zgadza i dobrze mu życzy, ale ja nie ukrywam, że lubię ostrą jazdę i chętnie bym wysłuchał przynajmniej jednego "ekologa" dlatego, że wczoraj widziałem w telewizji jednego, który opowiadał takie bzdury, że o mało nie skonałem od śmiechu.
    Szczepan Kropaczewski

  • Staszek
    Staszek niedziela, 23, czerwiec 2019 12:24 Link do komentarza Raportuj

    Do autora: napisał Pan "Ktoś kto po nocy wkracza na pola uprawne bez światła, lub też szwenda się po lesie bez celu, bardzo ryzykuje chociaż ma niby do tego prawo bo kto mu zabroni?". Jak ktoś jest głupi i nieodpowiedzialny to będzie nocą wałęsał się po polach... Na własne ryzyko. Każdy ma prawo wyboru. Udanej niedzieli!

  • Włodzimierz Sikorski
    Włodzimierz Sikorski niedziela, 23, czerwiec 2019 12:00 Link do komentarza Raportuj

    Panie Szczepanie myśliwi nigdy nie będą lubiani bo zabijają! Mamy teraz takie czasy, że trzeba być pacyfistą, bo ogólnopolskie media wszystkich tych, co mają krew na rękach (nawet jeśli to krew zwierząt) napiętnują! Nikt nie patrzy na to, co dobrego robią myśliwi. Pozdrawiam

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.