http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Rżnięcie głupa?

Wyróżniony Rżnięcie głupa?

Każdy felieton jest autorskim wyrażeniem myśli jego twórcy i niczym więcej. Każdy może się więc z nim zgadzać, albo też odrzucić wszystko, co jego twórca w nim wyraża. Oczywiście, że każdy kto uważa, że treść publikacji narusza jego osobiste dobra, może się do tego odnieść w komentarzu, lub też skorzystać z drogi prawnej.


To co napisałem powyżej, jest „oczywistą oczywistością” jak mawia klasyk i ja pisząc co tydzień swój tekst zdaję sobie sprawę z ryzyka na jakie dobrowolnie się narażam, a że takowe istnieje, przekonała się Pani red. Anna K. która też tutaj pisała kiedyś swoje felietony. Ryzyko zawsze istnieje, ale „kto nie ryzykuje, ten w Rawiczu nie siedzi”. Ja mogę powiedzieć jedno. Wszystko o czym piszę, jest wynikiem moich najgłębszych przekonań, lub też świadectwem osobiście przeżytych zdarzeń. Pierwszy powód mojego stanowiska wyrażanego w tekście,  jest bardzo subiektywny i nie podlega żadnym dowodom, ale nie jest wolny od dowolnych ocen. Powód drugi jest świadectwem zdarzeń, których nie byłem co prawda jedynym świadkiem, ale nie podejmuję się dzisiaj odnaleźć i „przynieść w zębach” tych, którzy mogliby i chcieli potwierdzić to, o czym mówię. Tyle tytułem wstępu i najwyższa pora na rozszyfrowanie tytułu.

Przedmiotem dzisiejszego materiału jest odniesienie się do sprawy pedofilii w polskim Kościele, tematu trudno nie dotknąć, jeżeli na bieżąco komentuje się wszystko, co nas bulwersuje. Tak więc  pierwszą częścią mojego tekstu, będzie subiektywna ocena przyczyn, bez których – rzecz jasna, nie byłoby skutków i to jest właśnie tytułowe rżnięcie głupa przez wszystkich którzy twierdzą, że winien temu jest diabeł, czy też napalone poprzez „nadmierną seksualizację” dzieci, które wodzą biednych księży na pokuszenie. Ja jestem już starym dziadem i patrzę na to wszystko z perspektywy własnych doświadczeń, oraz obserwacji otaczającego mnie świata. Wyniki tej kwerendy są jednoznaczne.

Powodem całej biedy, jest administracyjny zakaz Kościoła do zaspokajania jednej z najważniejszych potrzeb człowieka, przez swoich kapłanów i zakonników. Oczywiście, że najprościej jest udać głupka i powiedzieć, że nikt nikogo do niczego nie zmusza, a decyzję o rezygnacji z realizacji  WOLI BOŻEJ każdy podejmuje sam. Pytanie tylko, czy taka decyzja wyłącza komukolwiek podstawowe funkcje życiowe jakimś wyłącznikiem, który wystarczy przestawić w pozycję zero.  Nigdy o takim „pstrykaczu” nie słyszałem, chociaż medycyna, a konkretnie chirurdzy mają na to niezawodny sposób…

Inny mędrzec powie, że pedofilia to skłonność do małych dzieci, czyli rzecz mająca nie wiele wspólnego z klasycznym pociągiem seksualnym. Oczywiście, że jest to prawda, pozostaje tylko małe ale: Odpowiedź na pytanie, ile przypadków „pedofilii” jest rzeczywiście wynikiem  zaspokojenia tego zboczenia, a ile tylko erzatzem, czyli o wiele bardziej dostępnym i łatwiejszym w realizacji środkiem zastępczym. Ja twierdzę, że  zdecydowanie przoduje przypadek drugi.

Na wstępie napisałem, ze tekst będzie się składał z dywagacji i faktów. Pora na część drugą, która pewnie kogoś zawiedzie. Otóż ja sam nie byłem nigdy przez nikogo molestowany ani też nie byłem świadkiem takiego czynu, chociaż…

W latach 80 – tych chodziłem na pielgrzymkę. W sumie byłem w Częstochowie 9 razy i z różnymi księżmi. Każdy kto doświadczył takiej przyjemności wie, jaki to jest wysiłek i jak mało tam jest czasu na cokolwiek oprócz forsownego marszu i modlitwy, ale wielu, którzy nigdy nie wzięli udziału w takim przedsięwzięciu, roztacza niestworzone rzeczy o rozpuście itp. Jak już wspomniałem, sam niczego takiego nie widziałem i trudno mnie sobie to wyobrazić w istniejących podczas pielgrzymki realiach. Raz tylko poczułem się zażenowany postawą księdza przewodnika (oczywiście tylko w sferze o której mówimy, bo inne pomijam). Otóż podczas jednego z postojów ksiądz objął nastoletnią dziewczynę od tyłu i przytulił do siebie a następnie złapał ją za ręce i podniósł w górę, a kiedy tak zawisła to wielokrotnie uderzał w jej pupę swoją dolną częścią brzucha (powiedzmy). Stałem obok jak inni i widziałem jej minę, oczywiście sam miałem jednoznaczne skojarzenia, ale cóż miałem wtedy zrobić? Przecież to były tylko takie żarty, przynajmniej zdaniem księdza przewodnika.

________________________________________________________________________________________________________

Felietony publikowane w naszym portalu zawierają osobiste opinie ich autorów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji portalu informacjelokalne.pl

6 komentarzy

  • jaś
    jaś środa, 22, maj 2019 08:16 Link do komentarza Raportuj

    Właśnie w tym problem że dotychczas wszyscy wszystko wiedzieli i milczeli. A Ci co z urzędu byli zobowiązani na reakcje tłumaczyli sprawę w podobny sposób ja w moim ironicznym komentarzu ,lub wręcz bagatelizowali twierdząc że to tyko takie CIUMKANIE,

  • Szczepan
    Szczepan wtorek, 21, maj 2019 12:58 Link do komentarza Raportuj

    Panie Adamie Wojciechowski! Pan wybaczy, ale moja zdolność percepcji nie nadąża za pańską logiką. Pozdrawiam Pana serdecznie
    Szczepan Kropaczewski

  • Marta Cichowska
    Marta Cichowska wtorek, 21, maj 2019 09:12 Link do komentarza Raportuj

    Panie Szczepanie, nie zbawi Pan świata... Świat będzie pędził dalej, i dalej będą złe i bardzo złe występki ludzi.

  • Adam Wojciechowski
    Adam Wojciechowski wtorek, 21, maj 2019 08:51 Link do komentarza Raportuj

    Szanowny Panie Autorze! Proszę przeczytać o czym Pan napisał, a potem domagać się dyskusji. Są pewne tematy nad którymi należy milczeć, bo cóż dodać... Wszystko wszyscy wiedzą... Miłego dnia!

  • Szczepan
    Szczepan wtorek, 21, maj 2019 08:45 Link do komentarza Raportuj

    @ "jaś"
    "Maryś!
    A co?
    Widzisz?
    Widzę.
    A dziwujesz się?
    Dziwuję się"
    Ano właśnie, ja też się dziwuję, że nikt oprócz "Jasia" nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia.
    Szczepan Kropaczewski

  • jaś
    jaś poniedziałek, 20, maj 2019 16:30 Link do komentarza Raportuj

    Panie Szczepanie. Masz pan zaraz kosmate myśli. To była tak zwana alternatywna fizjoterapia . Nastolatkę po długim i forsownym marszu rozbolał kręgosłup w jego części poniżej pleców. Ksiądz przewodnik w odruchu miłosierdzia zastosował /wtedy mało znaną/ terapię polegającą na masażu własnym ciałem części obolałej pacjenta . To naprawdę działa. Sam tego doświadczyłem kiedy moją obolała pierś moja żona przemasowała swoją piersią. Pozdrawiam z mrugnięciem oka.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.