Logo
Wydrukuj tę stronę

Oszustwo

Wyróżniony Oszustwo

Historia ta jest tak niezwykła, niesamowita, niewiarygodna, niesłychana i wprost nie z tej ziemi, że nie tylko trudno w nią uwierzyć, ale nawet ją opisać. No, bo jak niby mamy uwierzyć, że na przełomie XX i XXI wieku, dosłownie na naszych oczach, oszust (oszuści?) potrafił bezczelnie podszyć się pod najważniejsze w państwie osoby, wykonywać ich obowiązki, korzystać z ich przywilejów, odbierać w ich imieniu najwyższe światowe laury?!


A wszystko to na bezczelnego, w blasku fleszy, bez jakichkolwiek skrupułów, zażenowania czy choćby śladowych oznak skruchy. Na trop owego bezczelnego oszusta, a być może nawet całej szajki oszustów, wpadł w ostatnich miesiącach Instytut Pamięci Narodowej. W tej chwili trwa zakrojone na szeroką skalę śledztwo, w którym uczestniczą przedstawiciele wszystkich najważniejszych w kraju służb specjalnych, z pionem śledczym IPN na czele.
    
Co wiadomo? Szczerze trzeba przyznać, że jak na razie niewiele, ale prące pełną parą do przodu śledztwo jest rozwojowe i bardzo obiecujące. Fakty, które zdążyliśmy już poznać są tak niewiarygodne, że aż bulwersujące. Otóż, jak powszechnie wiadomo, najwybitniejszymi Polakami przełomu wieków (XX i XXI) byli bracia Kaczyńscy. To oni założyli Komitet Obrony Robotników, który – mówiąc w dużym skrócie – był początkiem końca komuny w Polsce. Oni – Lech i Jarosław – byli twórcami NSZZ Solidarność, oni stanęli na czele strajku w gdańskiej stoczni, a potem w całym kraju, oni wreszcie stanęli na czele związku zawodowego, który zapoczątkował upadek znienawidzonej komuny w Polsce, a potem w całym bloku wschodnim. To właśnie bracia Kaczyńscy, prześladowani i poniżani, wielokrotnie zamykani w więzieniu, a po 13 grudnia internowani, po obaleniu komuny objęli najważniejsze w państwie urzędy i całe swoje życie poświęcili dobru Polski, wprowadzając w życie między innymi słynny, znany na całym świecie, tzw. „plan Kaczyńskiego”. Oni też parę lat później wprowadzili nasz kraj do Unii Europejskiej oraz NATO. No, trochę pomagał im młodziutki, ale już bardzo bojowo nastawiony, Mateuszek Morawiecki.
    
Tymczasem, jak się okazuje – a co właśnie wyśledził IPN – jakiś pospolity oszust, używając nieznanych nam na razie technik, podszył się pod jednego z braci, do tego stopnia oszołomił i otumanił nie tylko ochronę, BOR czy najbliższych współpracowników Lecha Kaczyńskiego, ale właściwie cały naród, że przez wiele lat to właśnie on faktycznie kierował związkiem, podejmował strategiczne decyzje, podpisywał najważniejsze dla kraju akty prawne, udając – uwaga! – prezydenta Polski. Mało tego, kiedy Lech Kaczyński otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla, oszust ten ubiegł laureata i – działając w zmowie z jakąś kobietą i dzieckiem – odebrał za niego nagrodę. Jak to możliwe, na razie nie wiadomo, ale to właśnie jest koronny dowód na to, iż sprawca nie działał sam i najprawdopodobniej mamy tu do czynienia z całą szajką niezwykle sprawnych oszustów i – nie bójmy się tego słowa - złodziei. Podstawiona kobieta oraz towarzyszące jej dziecko również są pilnie poszukiwani. Najtęższe umysły kraju badają ów niezwykły przypadek zbiorowego omamu, ogólnonarodowej hipnozy, a może jakiejś innej, nieznanej nam jeszcze, techniki wywierania presji na społeczeństwo. Ponoć z prośbą o pomoc zwrócono się nawet do CIA i Mossadu. Wiele wskazuje na to, że dni owego pozbawionego jakichkolwiek skrupułów hochsztaplera oraz jego wspólników są już więc policzone...
    
Oszust najprawdopodobniej ma na imię również Lech, co było dla niego bardzo korzystną okolicznością, natomiast niektóre, nie do końca jeszcze potwierdzone wątki śledztwa, pozwalają przypuszczać, że jego nazwisko mogło mieć coś wspólnego z nazwą  gdańskiego portu lotniczego. Najdziwniejsze natomiast w całej tej niecodziennej historii jest jednak to, że wystarczy zaledwie krótki i pobieżny rzut oka na dokumentację fotograficzną z tamtych lat, by jednoznacznie stwierdzić, że bracia Kaczyńscy oraz podszywający się pod nich oszust w ogóle nie są do siebie podobni! I ta zarówno mentalnie, jak i fizycznie.
    
Lech i Jarosław Kaczyńscy to wysocy i postawni, pięknie zbudowani mężczyźni, tzw. „ciacha”, będący z pewnością marzeniami wielu kobiet. Mało tego, bracia to erudyci, biegle władający kilkoma językami, niebywale inteligentni i oczytani, zawsze w eleganckich, nienagannie skrojonych garniturach, charakteryzujący się równie nienagannymi manierami. Widać to wyraźnie na zdjęciach, przedstawiających Lecha, przeskakującego przez mur stoczni czy też Jarosława, składającego swój podpis pod aktem przystąpienia Polski do Unii Europejskiej i NATO oraz na wielu, wielu innych. Tymczasem oszust podszywający się pod tych dwóch mężów stanu, to jakiś drobny cwaniaczek, wymoczek i pokurcz, bardziej przypominający misia Fazzy z „Muppet show”, niż rasowego polityka czy nawet stuprocentowego mężczyznę. Na miłość Boską, jak to możliwe, że nikt tego wcześniej nie zauważył?!

Jedno jest pewne, IPN nie spocznie, dopóki nie schwyta tego bezczelnego złoczyńcy i nie skaże go na najwyższy wymiar kary, czyli... wymazanie z kart historii.

__________________________________________________________________________________________________________

Felietony publikowane w naszym portalu zawierają osobiste opinie ich autorów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji portalu informacjelokalne.pl
Informacjelokalne.pl