Logo
Wydrukuj tę stronę

Ile diabłów zmieści się na ostrzu szpilki?

Wyróżniony Ile diabłów zmieści się na ostrzu szpilki?

Informacje lokalne. pl są portalem internetowym, którego profil jest jasno określony jego nazwą, to prawda nie podlegająca dyskusji, ale każdy magazyn posiada swoje działy ubogacające jego profil. Pod zakładką „Felietony”, kryje się więc specyficzny rodzaj publicystyki, zwany z francuska „pogawędką z Czytelnikiem”. Ano właśnie, czemu tak się dzieje, że w IL.pl pogawędka, czyli przyjazny dialog między stronami, zamienia się zazwyczaj w nudny (?) monolog?


Popularne przysłowie powiada, że gdzie dwóch Polaków, tam przynajmniej trzy zdania. Generalnie to ja się z tym zgadzam, ale jakoś nie idzie to w parze z naszą internetową praktyką tutaj. Swego czasu zapytałem o to mojego kolegę, który jest prawdziwym erudytą i przyznaje się, że czyta moje felietony regularnie. Odpowiedział mi jak jakiś Salomon. Wiesz; co ja będę tam wypisywał, kiedy zasadniczo to się z tobą zgadzam! Masz babo placek, pomyślałem sobie i spuściłem nos na kwintę. Może więc trzeba pisać bardziej kontrowersyjne teksty? Może.

Aby jednak coś napisać – i to co tydzień, trzeba mieć jakiś pomysł, który człowieka zainspiruje, a Czytelnika zainteresuje, albo i wkurzy, bo pisanie sobie a muzom jest mało zachęcające – bez dwóch zdań.

Dopiero co minęły nasze największe Święta, i chociaż uważam, że Polacy bardzo lubią świętować to wcale nie myślę, że współczesny świat jest bardzo religijny i skory do utrzymywania całej związanej z religią maszynerii. Do podjęcia tego tematu skłoniła mnie zaś wysłuchana w drugie Święto Wielkiej  Nocy w R. M. dyskusja ks. profesora z KULu, z prowadzącym „rozmowy nie dokończone” ojcem.

Na wstępie zauważyłem, że być może gwarantem ożywienia dyskusji na łamach naszego Portalu, jest dotknięcie jakiegoś kontrowersyjnego tematu. Otóż bez wątpienia czymś takim - i to dla wielu jest samo istnienie tego Radia, o jego słuchaniu nie wspominając. Ja osobiście uważam, że istnienie takiej rozgłośni finansowanej przez dobrowolne wpłaty jej słuchaczy, jest jak najbardziej dobre i uzasadnione bardziej, niż istnienie TVP, na którą Państwo ciągnie ze mnie obowiązkowy haracz, chociaż ja wcale z usług tej złodziejskiej firmy nie korzystam, a żaden poseł, ani Rzecznik Praw Obywatelskich (czego? Jakich praw?!) Nie potrafi mi wyjaśnić, jak to jest możliwe w kraju prawa i sprawiedliwości. Wracajmy jednak do naszych baranów, jak mawiają Francuzi.

Otóż powszechnie wiadomo, ze wielu tak zwanych „profesorów” to ludzie kompletnie oderwani od realiów tego świata dlatego, że dla nich profesja którą się zajmują, zdaje się być pępkiem świata i gwarantem jego istnienia, a przysłowiowe klapki na oczach zwane też końskimi okularami nie pozwalają im rozejrzeć się na boki i zapytać, skąd się biorą środki na ich nie przydatne do niczego fanaberie, czyli „badania”. Tak więc kulisty (przecież nie kulawy) profesor z KULu długo mówił, narzekał i dowodził, jakim to błędem i tragedią jest skrócenie do dwóch lat studiów teologicznych na tym uniwersytecie. Tragedia polega na tym, że przecież po dwóch latach studiowania tajemnic biblijnych nikt nie będzie gotów do podjęcia studiów w Rzymie lub Jerozolimie, z perspektywą ich kontynuacji gdzieś tam jeszcze, bo temat jest niewyczerpany. Audycja jest w założeniu interaktywna i gdybym tylko mógł, to chętnie bym przerwał napalonemu bibliście i zapytał go, kto ma za studiowanie tej „wiedzy” zapłacić, bo o tym, ten lewitujący w niebiesiech mąż, ani się nie zająknął. Na szczęście prowadzący audycję ojciec, wybawił mnie z opresji i powiedział tak: oczywiście, jeżeli nie wiadomo o co w tej reformie chodzi, to wiadomo ze chodzi o pieniądze. Ano właśnie, czy studiowanie Biblii ma być finansowane przez państwo i jakie mu przyniesie zyski.

Mała dygresja. Czemu Polacy są biedniejsi od Niemców? Mój zmarły niedawno Kolega Staszek, który był myśliwym,  zapytał o to pewnego Niemca, który przyjechał tutaj na polowanie „dewizowe” . Niemiec mu odpowiedział: Staszek, jeżeli ty kiepsko żyjesz, to znaczy że źle pracujesz. Koniec kropka. Oczywiście że odpowiedź gościa z zachodu była zgodna z prawdą, ale nie należy jej odnosić do pojedynczego człowieka, tylko do całego systemu. Jeżeli więc wypracowane w jakimś kraju środki przeznacza się na cele nie przynoszące żadnych zysków, to taki mamy skutek. Każdy może studiować co tylko chce, ale pod warunkiem, że za swoje fanaberie sam zapłaci. Wcale nie jestem przeciwko religii dlatego, że ona wnosi do naszej państwowości wiele dobrego, ale żadna idea ani też działalność, nie może być oderwana od ekonomicznych realiów tego świata. Myślę, że „Zachód” dawno to zauważył wprowadzając reformację, czyli zbliżenie Boga do Ziemi.

_________________________________________________________________________________________________________

Felietony publikowane w naszym portalu zawierają osobiste opinie ich autorów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji portalu informacjelokalne.pl
Informacjelokalne.pl