Logo
Wydrukuj tę stronę

„Widokówka”

Wyróżniony „Widokówka”

„Widokówka” to tytuł filmu, który można było zobaczyć podczas Festiwalu Historycznym „Tajemnic Trzech Stuleci” w Sali Hrabiego w pałacu w Czerniejewie. Zacznijmy jednak ab ovo, czyli od jaja. No dobrze, ale pytanie co było pierwsze, jajo czy też kura ciągle pozostaje otwarte…


Film zapisany na płycie DVD i schowany w ładnym etui z tytułową widokówką na froncie oraz kopią listu jego bohatera skierowanym do czerniejewskiego Urzędu na odwrocie, leży na moim biurku. Jego ekspozycja trwa ok. 50 minut i opowiada o losach Antoniego Lacha, urodzonego na Ukrainie wychowanka Państwowego Domu Dziecka w Czerniejewie, który w latach 1945 - 1977 mieścił się w tym samym miejscu, gdzie parę dni temu odbywał się I Festiwal Historyczny.  Miało jednak być od początku, jak to więc się stało, że wspomniany film „nakręcony” przez Program III TV w Szczecinie, powraca do wnętrz i plenerów Czerniejewskiego Zespołu Pałacowo – Parkowego? Na wszystkie te pytania postaram się odpowiedzieć, lecz tu jedna dygresja. Jednym z bohaterów drugiego planu na filmie Małgorzaty Gwiazda – Elmerych, jest długoletni kierownik tej placówki wychowawczej, pan Mieczysław B. Emerytowany wychowawca wypowiada tam znamienne słowa, które każdemu kto czyta ten tekst, daję pod rozwagę. Słowa te, cytowane z pamięci brzmią następująco: „jak ja żałuję, że w tamtym czasie nie zrobiłem sobie notatek z tego, co tutaj się działo” Ano właśnie, zapisujmy to, co nas otacza, bo w najlepszym wypadku sporo zapomnimy, ale bywa też tak, że już nic i nikomu nie powiemy, bo sami przejdziemy do historii…

Pora przejść do meritum. Swego czasu byłem członkiem Rady Seniorów Gminy Czerniejewo i na forum tego szacownego Ciała zrodził się pomysł spisania wspomnień ludzi, którym przyszło żyć w „ciekawych czasach” i zechcą się tym co zapamiętali podzielić z tymi, przed którymi świat stoi otworem. Tak się złożyło, że to pasjonujące zadanie Rada zleciła mnie, jako szefowi powołanego w tym celu Zespołu. Bardzo żałuję, ale moje wysiłki zmierzające do nakłonienie ludzi do zwierzeń, nie zawsze spotykały się ze zrozumieniem i w wielu przypadkach unikalna wiedza trafiła do grobu. Śmiało mogę jednak powiedzieć, że przynajmniej połowa Tych, do których się zwróciłem podeszło do tematu z entuzjazmem i zdążyło doczekać edycji książki. Dzisiaj, chociaż od jej wydania upłynęło tak mało czasu, wielu z nich  udało się na wieczny spoczynek i jeżeli jest jakieś życie po śmierci, to ja raz jeszcze im serdecznie dziękuję za to, co dla nas wszystkich zrobili. Cześć ich pamięci!!!

Podstawowym narzędziem mojej pracy był dyktafon i osobisty kontakt z Tymi, którzy chcieli współpracować i podzielić się swoją historią, ale w przypadku byłych wychowanków PDDz.  sprawa była trudniejsza bo Oni rozjechali się po całym świecie. Na trzy nawiązane kontakty, dwa okazały się owocne, jednym z Tych „pozytywnie zakręconych” był pan Antoni Lach mieszkający obecnie w Kamieniu Pomorskim - bohater „Widokówki”.

Sama „Widokówka” to zdjęcie przysłane do naszego Urzędu w odpowiedzi na zaproszenie na promocję  książki Życie przemija, pamięć pozostaje, na którą, On sam z racji wieku i stanu zdrowia nie mógł przybyć osobiście. Uważam, że historia tego zdjęcia jest ciekawa sama w sobie  i oddaje atmosferę czasu w którym je zrobiono. Zdjęcie przedstawia troje dzieci, Antoniego, Zosię (śp) i Mietka (śp) Lachów na murku przy pałacu. Zdjęcie, ze względów oszczędnościowych zrobiono tak, aby można je było pociąć i każdą z części dołączyć do podania o adopcję, przez jakąś amerykańską rodzinę, do której jednak nie doszło, bo sprawę zablokowała Warszawa. Tutaj muszę dodać, że gdy to się działo, dzieci te nie miały żadnej wiedzy o losach swojej mamy i rodzeństwa (ojciec nie żył, został zamordowany przez sąsiada Ukraińca na początku wojny - polecam książkę) Tak więc mali Lachowie nie pojechali do Ameryki a ich zdjęcie po wielu latach  posłużyło za kanwę filmu o jednym z nich.

Droga do jego powstania wyglądała tak. Jeden z wychowanków tego samego Domu Dziecka, pan Krzysztof Chomicz (pisałem o Nim na łamach IL.pl) przyjechał na „stare śmieci” ze swym filmem o ptakach i stosem albumów dotyczących ornitologii. Pomyślałem wtedy, że najlepszym prezentem dla naszego Gościa, będzie świeżo wydana książka, która zawiera liczne wątki związane z pałacem, czyli również Jego domem. Pan Krzysztof był kiedyś dyrektorem telewizji  w Poznaniu - chociaż obecnie mieszka na Pomorzu, a po przeczytaniu książki tak nakręcił szczecińską telewizję, że ta przysłała tutaj ekipę i tak powstał film o panu Antonim Lachu, który urodził się w Zieleniowie na Ukrainie i za sprawą RGO (Rada Główna Opiekuńcza) poprzez ośrodki w Krakowie i Pieskowej Skale (w czasie wojny!) w 1945 trafił do Czerniejewa, gdzie po 70 latach powrócił i tak powstał film „Widokówka” opisujący „los człowieka”.

Dokumentalny film o którym piszę, jest jak Święta Wielkanocne, zaczyna się tragedią Polaków na Ukrainie i kończy optymistycznym akcentem uratowania wielu dzieci, które doczekały się już wnuków i są żywym dowodem zwycięstwa życia nad śmiercią.

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę wszystkim Czytelnikom IL.pl zdrowia i samego dobra.

_________________________________________________________________________________________________________

Felietony publikowane w naszym portalu zawierają osobiste opinie ich autorów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji portalu informacjelokalne.pl
Informacjelokalne.pl