Logo
Wydrukuj tę stronę

Facebook. Wolność słowa czy wolność osobista?

Wyróżniony Facebook. Wolność słowa czy wolność osobista?

Nie miało już być słowa o Marszu Równości. I nie byłoby. A jednak marsz przeszedł, a nienawiść i hejt pozostały. Nie będę się powtarzał, o moim monotypie, a może jednak: jedna żona, jeden syn, jeden Bóg. Mam też jednego papieża – Franciszka innego dziś nie ma. Taką drogę wybrałem świadomie. Tylko, że to jest moja droga i nikomu jej nie narzucam, ale też nikomu nic do niej. Wiem z tego powodu, nie dostanę: 500 +, nie dostanę mieszkania socjalnego, nie dostanę darmowego biletu na szlakę dla syna, ani dopłaty do czynszu. Mój wybór i moje konsekwencje, nie widzę powodu, by zazdrościć komuś jego wyborów, a przede wszystkim jego konsekwencji. Szanuję wybory innych.


Do zmiany tematu felietonu skłonił mnie komentarz pod artykułem mojego autorstwa. Artykuł o Marszu zresztą. Autor podpisany, ksywą, ale zostawmy to do mojej wiadomości. Komentarz to nie kozie mleko nie zniknie, nie wyparuje, pod artykułem zdecydowaliśmy się go nie publikować, moderowanie, by nie siać niepotrzebnej agresji jest prawem, a nawet obowiązkiem redakcji. Po raz kolejny jednak w szacunku do innego zdania decyduję się zacytować komentarz w swoim felietonie. Wcześniej była to jakaś skarga posła lub radnego nie pamiętam, bo On z kolei się nie podpisał.

Zatem zacytujmy w formie oryginalnej:
„Tak tak Pan RED aktorek oburzony, bo dostał po nosie za promowanie dewiacji, nie może przyjąć do wiadomości, że dla większości Gnieźnian, sobotni, karykaturalny marsz to fikcja w oparach absurdu. Pochód dewiantów przypominających swoim zachowaniem pacjentów z dziekany. W razie braku argumentacji pousuwa ludzi z FB wraz z ich komentarzami, pozostawi tych co biją brawo. Tak wygląda lewacka wolność słowa i dialog”

No i…? Co ja na to?
Fajnie, że ktoś próbuje być zabawny. Gra słowna „RED aktorek” bardzo wyszukana i pełna szacunku do człowieka.

Tak trudno zrozumieć, że jak ktoś nie biega w koszulkach Red is Bad nie musi być Red? Świat nie jest w realu zero jedynkowy.

Nie bardzo też widzę w artykule bym, był oburzony – wyraziłem zdziwienie i tyle że jakiś zawiany człowiek postanowił mnie okrzyczeć, jakbym co najmniej był organizatorem marszu, a nie byłem.

Do tej części o „pacjentach Dziekany” - nawet nie widzę żadnej potrzeby się odnosić. Nie bardzo wiem, kogo ma to obrazić. Może ktoś z czytelników podpowie?

W stu procentach jednak zgadzam się, że jak komuś brakuje argumentacji, choć chyba lepiej byłoby napisać argumentów, zdarzyło mi się dokładnie 4 osoby wyrzucić spośród znajomych i ich komentarze z profilu na FB (po Marszu).

To co teraz piszę to nie prywata
Rzecz w tym, że łopatą tłumaczyć trzeba, że prywatny profil na facebooku nie ma nic wspólnego z „wolnością słowa” lub jej brakiem tak jak zresztą ja nie mam nic wspólnego z lewicą.

O przepraszam w czasie służby w LWP bez mojej zgody przyznano mojej drużynie tytuł Drużyny Służby Socjalistycznej — sznura nie założyłem nigdy, legitymację podarłem. Mam też - to prawda sporo znajomych po lewej stronie. A tak bym chciał znaleźć kolegę, konserwatystę albo koleżankę konserwatystkę w działaniach kulturalnych.

Dość o mnie. Po prostu chciałem napisać, że mamy prawo rezygnować ze znajomości, które nam nie odpowiadają. Tak jest przecież zdrowiej.

Wczoraj stała się rzecz dla każdego człowieka, dla którego ważna jest tradycja i kultura europejska, dużo trudniejsza do akceptacji niż Marsz Równości — spłonęła Katedra Notre Dame. Nagle pod linkiem do relacji pojawia mi się komentarz: „Postawią meczety!”.

Wszyscy wiemy już, że to był wypadek, lub nieuwaga konserwatorów, jest dramat dla naszej kultury, który nie mieści się w głowie, nawet jeśli ktoś nie ruszył tyłka ze swojego miasteczka do Paryża, czy gdziekolwiek. Koleś jak cepem wrzuca o tych meczetach. Znam, lubię człowieka no ale błagam. Wyczucie momentu jak u boota. Co ma piernik do wiatraka? Co byście zrobili z tym wrzutem?

Inny kumpel, załogant ze starych czasów punkowych wrzuca mi komentarz, którego już nie pamiętam, ale coś o pedałach, zboczeńcach totalnie po chamsku. A jeszcze widzę na zdjęciu obok Celtyka. Co zrobić?

I tak jeszcze dwa razy. Jakaś dziewczynka pisze bzdury, jakiś koleś ciśnie niecenzuralnie.

Halo? Ziemia. No dobra tak tylko chciałem zapytać: co ma piernik do wiatraka? Znaczy co moja wolność osobista, Twoja wolność osobista na profilu prywatnym na FB wspólnego z magicznym pojęciem wolności słowa?

Bo to czy podajesz komuś rękę w realu, czy nie jest tylko Twoją decyzją. Skoro więc masz prawo, zapraszać do domu kogo chcesz... Podawać rękę komu chcesz. To co z tym Facebookiem? Tak tylko pytam. Macie pomysł co robić z nienawiścią we wpisach na FB, w komentarzach?

_________________________________________________________________________________________________________

Felietony publikowane w naszym portalu zawierają osobiste opinie ich autorów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji portalu informacjelokalne.pl
Informacjelokalne.pl