Raportuj komentarz

Nie zapominajmy jeszcze jak to pod jednym z felietonów można "znać" historie miejsca w którym się nie mieszkało i na delikatne zwrócenie uwagi zwyzywać tamtejszych świadków historii metodą "jam jest szczepan kropaczewski" .

Owszem jak słusznie zauważył mieszkaniec , poprzedni wpis i dyskusja to było już magnum opus pana szczepana. W nierównej bitwie spotkała się tam logika i kultura z nazwiskiem kropaczewski. I napisałam to ja jedyna i prawdziwa Pani PrzeSzczepan.