Raportuj komentarz

Otóż po kolei:

1. Każdy może podpisać się dowolnym nickiem, więc o ile, wiadomo kto jest autorem felietonu, nikt nie ma 100% pewności, że osoba podpisująca się nazwiskiem autora felietonu jest tą osobą. Też mogę się podpisać jako 'Szczepan. Każdy może to zrobić. Toteż jest to dość logiczny wniosek. Wiadomo jednak, że raczej to autor felietonu pisze te komentarze, bo widać to chociażby po stylu wypowiedzi i podobnej retoryce. Faktem jest jednak, że każdy może się tak podpisać.

2. Szacunek? Autor nazywał ludzi 'pedałami', a dziś pisze, że każdemu należy się szacunek. Logika umarła.

3. 'Jeżeli zaś chodzi o oceny negatywne, to kłopot w tym, że odnoszą się one głównie do autora felietonu, a nie do meritum sprawy. Dla przykładu. Zadałem tam kilka prostych pytań, na które nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.'

Bzdura. Każdy naukowy argument był olewany. Zadawano Panu pytania. Też zostały olane. Pan za to wyzywał innych i sugerował, ze osoby o innej orientacji są chore psychicznie. Przytyki do Pana poleciały dopiero wtedy, gdy olał Pan naukowe argumenty, a zamiast tego zaczął innych obrażać. Nazywał Pan normalnych ludzi zboczeńcami i pedałami, a dziwi się Pan, że ktoś obraził i Pana? Trochę żenujące.

Powtórzę w takim razie jedno z moich pytań. Jakie ma Pan rady dla młodych ludzi, którzy odkrywają, że są homoseksualistami i dzieje się to bez ich wpływu? Mają siedzieć w domu i udawać, że nie istnieją? Czy przez to, że Pan ich nie chce oglądać, mają na siłę związać się w sposób heteroseksualny i krzywdzić druga osobę? Pytałem też, jak odniesie się Pan do tego, że homoseksualizm wśród zwierząt jest powszechny i przez biologów oceniany jest jako sprzyjajacy populacji?

4. Co do bredni na temat netykiety, wyraznie zabronione jest posługiwanie się mową nienawiści, a pan ją stosuje. Szacunek do innych osób? Nazywanie ich zboczeńcami, sugerowanie, że są chorzy psychicznie, czy jawny antysemityzm to łamanie netykiety. Toteż sam Pan kopie pod sobą dołek, skoro pisze o tym, że inni się do niej nie stosują, a łamie Pan jej najważniejsze zasady.

5. Myślę, że oczywistą rzeczą jest to, że obrażana grupa nie ma obowiązku tłumaczyć Panu, że nie powinna być obrażana.

6. 'Podstawową zasadą komentowania czegokolwiek, jest oprócz kultury dyskusji, odnoszenie się wyłącznie do tego, co jest przedmiotem komentowania, czyli do opublikowanego tekstu, a nie do oceny jego autora dlatego, że ten pisze co tydzień o czymś innym i nigdy i nikomu nie daje prawa do szkalowania swojej osoby, chociaż – w przeciwieństwie do wszystkich komentatorów łącznie, jest osobą jawnie uwiarygodnioną, znaną z nazwiska oraz wizerunku i gotową do pełnej odpowiedzialności za to, co robi.'

Również bzdura. To Pan zaczął przytyki osobiste pisząc do mnie tak:
'Ja niestety nie mam szacunku do ludzi, którzy wstydzą się swojego nazwiska. 
Wszyscy zaś, którzy słyszą w swoich głowach dziwne głosy np takie, aby pokochać czyjąś d..., powinni szybko zgłosić się na Poznańską 15', cały czas też pisał Pan o tym, że jestem anonimowy nie odnosząc się w ogóle do meritum dyskusji. To Pan zaczął mnie oceniać sugerując, że jestem chory psychicznie, zafiksowany na punkcie seksu analnego, etc, etc.

7. 'Rzecz spuentuję odniesieniem do ostatniego komentarza „Mieszkańca Czerniejewa”, który powołując się na „badania naukowe” twierdzi, że za homoseksualizm odpowiadają geny, jest on więc dziedziczny, czyli poczęcie osób LGBT, to…  najwidoczniej sprawa dzieworództwa, czyli niepokalanego poczęcia, bo przecież nie ma tam miejsca na naturalny sposób poczęcia życia. In vitro nie wchodzi w grę, ze względu na czas.'

NIE. Homoseksualizm nie jest dziedziczny. Nikt tak nie twierdzi. Jest ustalany w warunkach płodowych. To spora różnica. Rodzicami mogą być osoby stuprocentowo heteroseksualne. Nie padło nigdzie słowo 'dziedziczne'. Toteż to co Pan napisał wyżej, to bzdura.

Inna sprawa, że osoby LGBT bardzo czesto maja dzieci. Przecież istnieje ogromna grupa osób biseksualnych. Tak samo geje i lesbijki normalnie mają dzieci. Z różnych powodów. Toteż znowu Pan się myli.

Jak pisze Ł. Sakowski: 'Sekwencje DNA warunkujące w określonej sytuacji orientację homoseksualną mają zatem szanse na to, by skutecznie się rozprzestrzeniać nie przez bezpośrednie rozmnażanie homoseksualnego osobnika, ale potomstwa jego rodzeństwa. Tak istnienie homoseksualizmu często tłumaczą biolodzy ewolucyjni.' Dla rozszerzenia wiedzy, polecam słynny artykuł Anthony'ego Bogaerta (Male homosexuality and maternal immune responsivity to the Y-linked protein NLGN4Y). Kolejnym wątkiem tego problemu są fragmenty genomu, które w momencie wystapienia konkretnej sekwencji DNA, były powiązane z występowaniem homoseksualizmu u badanych jednostek.
Nigdzie nie stwierdza się, że homoseksualizm jest dziedziczy w linii prostej.

8. 'Ponadto. Autor komentarza, porównując zachowania ludzi do homoseksualnych pingwinów, odmawia mnie wprost  prawa do własnych poglądów, czyli prawa do myślenia!!! Otóż trzeba mieć doprawdy mózg pingwina, żeby mówić takie rzeczy dlatego, że prawo do wolnego, abstrakcyjnego myślenia, jest pierwszym prawem każdego człowieka! „Myślę, więc jestem”'

Czy Pan tego chce, czy nie, organizmy zwierząt i ludzi w swej wewnętrznej budowie są bardzo podobne. Wzniosłe cytaty tego nie zmienią.
Nikt nie odmawia Panu prawa do poglądów. Tyle, że stwierdzenie, że ktoś nie zasługuje na prawa człowieka, nie jest już poglądem, a mową nienawiści, obecnie w Polscą karalną. Czy odpowiednie paragrafy rowniez podeslac?

9. Co do zmieniających się poglądów, kiedyś uważano, że najlepszym miejscem na łazienkę jest kępa krzaków.
Nauka się zmienia, bowiem kilkaset lat temu ludzie nie mogli się chociażby przyjrzeć sekwencji DNA. To dosc logiczne, że teraz wiemy już więcej o tym jak kształtuje się orientacja seksualna. Nauka idzie do przodu, nie do tyłu, więc również logiczne, że za sto lat nikt w miarę oświecony nie będzie twierdził, że homoseksualizm to zboczenie.

Standardowo pozdrawiam i liczę na odpowiedzi do moich pytań i konkretne argumenty.