http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (305)

Baby, ach, te baby...

Łza się mi w oku kręci, a po plecach ciary chodzą, kiedy sobie przypomnę, jak cztery lata temu, o tej mniej więcej porze, zadzwoniła do mnie Mamusia i kategorycznym tonem oświadczyła, że jak tylko znowu zdecyduję się gdziekolwiek kandydować, to ona nie chce mnie znać! Zagroziła wtedy nawet, że się mnie wyrzeknie, że zmieni nazwisko, że woli by mówiono na nią Mama Muminka albo i jeszcze gorzej, byle tylko nie musiała być rodzicielką kogoś, kto zajmuje się polityką, nawet jeżeli dotyczy ona tylko szczebla lokalnego.

Etykiety

Jak świnia z osłem

Ludzie mają skłonność do przypisywania swoich negatywnych cech, Bogu ducha winnym zwierzętom. Sądzę że nikt nie potrafi mnie racjonalnie wyjaśnić, czemu poczciwa świnka ma byś synonimem „świńskiego” czyli obrzydliwego moralnie zachowania, a kłapouchy osiołek ma być uosobieniem  głupoty, ale póki tak jest, ja skorzystam z tych synonimów, aby uniknąć kłopotów. Wszystkie zaś świnie i osły prawdziwe, serdecznie przepraszam.

Bieg Europejski

Miniony weekend był – przynajmniej pod względem sportowym – niezwykle udany dla mieszkańców Gniezna i całej Wielkopolski. Poznański Lech przedłużył swoją bardzo dobrą ostatnio passę i pokonując pewnie zabrskiego Górnika 3:1 (przy jednoczesnej porażce Jagiellonii), objął fotel lidera naszej ekstrak(l)asy po rundzie zasadniczej. Nic zatem dziwnego, że od Złotowa po Ostrzeszów i od Międzyrzecza po Turek rozlega się gromkie: „Lidera mamy, za … go nie oddamy!”.

Etykiety

„Mózg gnije, a twarze zwężają się w ryje”

Tytuł wybrałem dzisiaj bardzo obrzydliwy, ale cóż, tytuł powinien być chyba adekwatnym sygnalizatorem treści tego, co firmuje. Jak widać, wierszyk ująłem w cudzysłów, bo nie ja jestem jego autorem, który pozostaje nieznany. Ja natomiast zapamiętałem ten jego fragment z „występów” kolegi Jurka w sytuacji, gdy ten nadużył wody ognistej. Najpierw jednak wątek sentymentalny nawiązujący do tego, co ja tutaj robię.

Zakupy

Wszystko wskazuje na to, że wiosna – mimo iż ciągle nieśmiała – zagościła na dobre i już nas nie opuści. Wszyscy się cieszą – a jakże – wszyscy, oprócz mnie. Od wielu już lat bowiem okazuje się, że wiosna to ta właśnie pora roku, kiedy moja żona intensyfikuje zakupy. I to delikatnie mówiąc. Ba, czasami to nawet sobie myślę, że wyszła za mnie tylko po to, żeby mieć z kim chodzić po sklepach.

Etykiety

Od poczęcia do kompletnej paranoi

Najbardziej ważącym synonimem wiosny, jest życie, jego zwycięstwo nad tym, co martwe, uśpione etc. etc. Tyle definicja z którą większość się zgodzi. Życie zaś jest podstawą wszystkiego, bo bez życia, nie ma żadnej aktywności, czyli niczego, co podlega jakiemukolwiek wartościowaniu, czyli ocenie. Wiosna nadeszła, a z nią ruszyła wielka dyskusja o życiu człowieka. Temat bardzo ważny i nieśmiertelny, nie wiem tylko czy najlepszy na pierwsze Święto Zmartwychwstania.

Ta ostatnia (handlowa) niedziela

Niedziela to była na pewno, 7.  rano bodajże, gdy nagle zacząłem śnić ten dziwny sen… Spałem, cały świat, a właściwie wszechświat, ograniczył się do łóżka, leżącego w poprzek niego (łóżka, nie wszechświata!) mego doczesnego ciała i podświadomości, która generowała tak dziwne, skomplikowane i niedorzeczne obrazy, że świadoma część mózgu, mogła sobie o nich tylko… pomarzyć, a i to tylko w najśmielszych… marzeniach.

Etykiety

Memento Marszałka i pamięć Narodu

„Naród, który nie szanuje swojej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do  przyszłości” (J. Piłsudski). Marszałek walczył o wolność swego narodu i z pozycji na jaką sobie zasłużył, do niego przemawiał, a jak to widzą dzisiaj ci, do których się zwracał? Oczywiście, że różnie, ale ja zaryzykuję stwierdzenie, że typową odpowiedzią na takie pytanie, jest autentyczna wypowiedź kogoś, kto podpisał się imieniem i nazwiskiem na forum Onetu. Cytuję „Najlepiej jak w ogóle nic nikogo nie obchodzi. Jak wszyscy i wszystko mają w dupie” (Michał Kozłowski).

Po co mnie nagrywano?

Czy były senator może kłamać, a może wszystko mu się już pomyliło? Zakładając, że tak „zacna osoba”, jak człowiek wybierany dwukrotnie na członka izby wyższej polskiego parlamentu, nie może kłamać, stwierdziłem, że jest on jedynie bardzo poważnie niedysponowany. W związku z tym pragnę wyrazić swoje zaniepokojenie i wyjaśnić dogłębnie całą sytuację, do której doszło przed tygodniem, a której efektem był wpis na moim profilu społecznościowym.

Skleroza

Czy ja pisałem może już kiedyś, że demokracja, to – jak powszechnie wiadomo – prymat większości nad zdrowym rozsądkiem. Że ten patologiczny układ najbardziej uzewnętrznia się podczas każdorazowych wyborów. Wtedy to bowiem okazuje się, że głos obszczymurka spod budki z piwem równy jest głosowi – dajmy na to – profesora uniwersyteckiego. Ponieważ miłośników budek z piwem jest w tym kraju znacznie więcej niż profesorów, więc zarówno rząd jak i sposób sprawowania władzy, mamy właśnie takie, a nie inne.

Etykiety
Subskrybuj to źródło RSS