http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (404)

Walentynki

Teraz, po ponad 12 latach, mogę w końcu oczyścić sumienie i przyznać się. Tyle właśnie czasu potrzebowałem, by zebrać się w sobie, przewartościować swoje życie i wyznawane wartości, a następnie ogłosić „urbi et orbi”, że to ja! To ja jestem ojcem. To ja jestem ojcem dziecka Anety K.!

Etykiety

Hej kolęda, kolęda!

Słowo kolęda ma wiele znaczeń, ba, nawet różnie bywa pisane i wypowiadane, ale ja po sprawdzeniu w słowniku PWN pozostanę przy takim, jak w tytule brzmieniu i pisowni, a konkretnie to nie będzie tutaj odniesienia do pieśni bożonarodzeniowej, tylko do  nowomodnej teraz „wizyty duszpasterskiej”, którą ja – pewnie z racji swego wieku, zawsze będę  nazywał tak, jak się ją nazywało za moich młodych lat.

Ojczyzna – polszczyzna

Ja wiem, że od Nowego Roku mięło już 5 tygodni, jednakże dołanczając się do ogólno-narodowego trendu składania sobie nawzajem noworocznych życzeń – fakt, że sporo po czasie – to jednak pragnąłbym wszystkim serdecznie pogratulować oraz z całego serca życzyć wszystkim samych szczęśliwych dni w nowym dwutysięcznym dziewiętnastym roku. W temacie poprawności języka polskiego jesteśmy mistrzami, więc jako dodatkową atrakcję w tymże dwutysięcznym dziewiętnastym anno domini roku proponuję zorganizowanie konkursu języka polskiego dla wszystkich chętnych mieszkańców naszego kraju.

Etykiety

Róbmy swoje. Myśl lokalnie, działaj globalnie, a nie dyrdymały

Już raz postawiłem veto słowom René Dubos. Zakładam, że myśl wyprzedza działanie, tak jak, zanim zakładamy krawat, trzeba oblec na siebie, jak mawiała moja babka, podkoszulek — potem koszulę i dopiero na nią np. niebieski jedwabny Hemley. Odwrotna kolejność jak się, kto uprze, jest rzecz jasna możliwa, tyle że elegancka nie jest. Myśl - potem czyn. Gacie, a potem portki. Nie da się mieszkając na Kareji myśleć jak na Brooklynie, nie da się też myśleć jak „Boy or Girl from Hackney”. Ten konkretny bruk, który szlifujemy za gzuba, konkretny widok za oknem, a nawet smog w powietrzu, kształtuje nasze myślenie – to wydaje się oczywiste.

„Puszcza niech się zapuszcza!”

Takie  słowa wypowiedział w telewizji pan Adam Wajrak, „rzecznik prasowy” polskich ekologów. Przyznaję, że dawno nie słyszałem czegoś równie głupiego w odniesieniu do spraw przyrody. Dlaczego? Otóż puszcza, czyli wielki las, nie jest zamkniętą enklawą na Księżycu, tylko jest częścią ekosystemu kraju, w którym leży, a jeżeli tak, to niestety, ale wszystko co jej dotyczy, musi podlegać elementarnym prawom logiki tych, którzy tym krajem administrują. A to  wcale nie idzie w parze z tzw. ekologią, wyznawaną przez rozmaitych pięknoduchów dlatego, że wszystko co nas otacza, dawno przestało być naturalne, czyli ekologiczne.

Emigrant

Młody zawsze zdziwiony, rzec by się chciało. Niestety, zarówno pierwsze jak i drugie stwierdzenie nie jest prawdziwe. Młodość minęła bezpowrotnie, ale nic to – jak mawiał Mały Rycerz – bo wiek średni stabilny również ma wiele uroków i pozytywów. Zdziwienie z kolei jest immanentną cechą naszego życia, zwłaszcza tutaj, w kraju nad Wisłą.

Etykiety

Gnieźnianie w Powstaniu Wielkopolskim (cz. II)

Dotychczas nie ukazał się jeszcze „Słownik biograficzny Gnieźnian i Gnieźnianek, Powstańców Wielkopolskich”, być może w przyszłości, dzięki Fundacji Historycznej „Przywracamy Pamięć”, wspólnymi siłami uda się zrealizować podobny projekt. Niniejszym artykułem zatem, bardzo subiektywnie, pragnę przypomnieć w krótkich notkach biograficznych kilka zapomnianych w Gnieźnie postaci, które, choć w różny sposób związane były z naszym miastem, często przechodziły do historii powszechnej działając w innych regionach Polski i świata.

Etykiety

Brutalna zbrodnia i teorie nie tylko spiskowe

Każda zbrodnia porusza opinię publiczną i wywołuje dyskusję, jej zakres zależy od okoliczności zdarzenia i od tego, kto był jej ofiarą. Tym razem, zarówno okoliczności jak i osoba, która stała się obiektem agresji wariata, były bez wątpienia szczególne, ale czy to usprawiedliwia całą tą dyskusję opartą na wytworach wybujałej fantazji i obłudy?

Nie jestem taki sam. Wielokulturowość zniszczyła PRL. Moja ojczyzna – to mój winkiel. Czy ten list zastępczy jest listem do sejmu?

Nie. Nie odnoszę się do Marszu Równości. Temat jako temat prasowy tyle absurdalny co Islandia i jej gejzery na naszych fyrtlach. Nie. Nie boli mnie ani ten, ani inny marsz. Nie zadzwonię do narodowego katolika z pytaniem, co on na to? Nigdy się nie dowiem, czemu służy pytanie, jeśli się wie, co odpowie pytany. No bo czemu to służy?

Subskrybuj to źródło RSS