http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (447)

Ssspotkanie z tajemniczym wężem

Przed chwilą wróciłem z wycieczki do lasu i mam do Państwa zagadkę. Co to był za wąż? Pierwsza sprawa, był on całkowicie czarny, podobnego oryginała nigdy w życiu nie widziałem, chociaż w lesie spędziłem wiele czasu i widziałem tam nie jedno, oraz nie jednego węża oczywiście i proszę mi wierzyć, że „byle co” by mnie tak nie zdziwiło. Cóż, jestem Polakiem i zgodnie z przysłowiem, jestem mądry po szkodzie.

Trzy rodzaje prawdy, czyli prawda po góralsku

6 czerwca uroczyście obchodzono kolejną rocznicę D – Day, czyli uczczono dzień lądowania aliantów w Normandii. W uroczystościach udział wzięli przywódcy zwycięskich mocarstw z prezydentem USA  Donaldem Trumpem na czele, oraz… kanclerz Niemiec Angela Merkel zwana „Makrelą”.  Pytanie, w jakiej ona tam wystąpiła roli, szczególnie w kontekście oświadczenia pani kanclerz, że lądowanie aliantów na francuskich plażach… było początkiem wyzwolenia Niemiec od nazizmu, wciąż  wywołuje kontrowersje.

Upał i piramidalna głupota

Dookoła nas wszechobecna martyrologia: wojny, powstania, cierpienia, więzienia i prawie zawsze przepiękne bohaterskie… porażki! Tymczasem mnie w tym coraz mniej strawnym nacjonalistyczno – religijnym sosie i taplającymi się (czytaj: lansującymi) w nim politykami zastanawia coś zgoła innego, krańcowo różnego i odmiennego, a mianowicie... klimat. Upały, które panują od prawie dwóch tygodni, a w ostatnich dniach szczególnie dokuczliwe, spowodowały, że zmianę klimatu może dostrzec naprawdę już każdy. Nie da się dłużej ukrywać, że klimat naprawdę się zmienia. I to w zastraszającym, geometrycznym postępie i tempie.

Etykiety

Ruski znowu kłamią?

Polska komisja poleciała do Smoleńska badać wrak tu 154M, czyli „przerobionego ruskiego bombowca”, który według miejscowych „ekspertów” idiotów, miał być jak latający Titanic – niezniszczalny. Jak to się skończyło, wszyscy wiemy. Szkoda tylko niewinnych ludzi, którzy powierzyli swoje życie nieodpowiedzialnym decydentom odpowiedzialnym za ich los.

Wybory, czyli wszystkie chwyty dozwolone

Z wyborami jest tak, że one to w zasadzie nigdy się nie kończą. Ledwo opadnie kurz (i emocje) po jednych, a już na horyzoncie pojawiają się kolejne. Taka „The NeverEnding Story” – chciałoby się powiedzieć. Nie inaczej jest i tym razem. Wybory do Parlamentu Europejskiego ledwo przeszły do historii, a na horyzoncie już pokazały się kolejne, tym razem parlamentarne. A tak całkiem już przy okazji, w Brukseli runie mit o niespotykanej urodzie Polek…

Etykiety

„Ptasi móżdżek”

Ile już czasu minęło od chwili, gdy pierwszy raz zaistniałem na łamach IL. pl ? Myślę, że będzie z dziesięć. Nie pamiętam daty, ale dobrze pamiętam tytuł i temat tego felietonu, który ściśle korelował z godłem cyklu, pod którym wtedy pisałem. Godło to brzmiało „Z mojej ambony” i wcale nie chodziło o kazalnicę w kościele, tylko o myśliwską czatownię.

Polszczyzna – Ojczyzna?

Ja wiem, że pewnie jestem monotematyczny, ale tak jakoś mnie natkło po tych ostatnich wyborach, że i ja postanowiłem włanczyć się w ten szlachetny nurt. Otóż, dołanczając się do ogólno-narodowego trendu składania sobie nawzajem życzeń, a po odbytych niedawno wyborach do parlamentu europejskiego w szczególności, to ja właśnie pragnąłbym wszystkim – niezależnie od tego czy się dostali czy też nie – serdecznie pogratulować oraz z całego serca życzyć wszystkim samych szczęśliwych dni w nowej części powyborczego dwutysięcznego dziewiętnastego roku. W temacie poprawności języka polskiego jesteśmy mistrzami, więc jako dodatkową atrakcję w tymże dwutysięcznym dziewiętnastym anno domini roku proponuję zorganizowanie konkursu języka polskiego dla wszystkich chętnych mieszkańców naszego sercowo-europejskiego kraju.

Etykiety

„Wiara i rozum”

To nie będzie felieton religijny, chociaż tytuł pochodzi od świętego.  Cóż, sentencja wyrażona przez Jana Pawła II jest tak pojemna, że można jej użyć jako nagłówka analizy wielu trudnych zagadnień. Sprawa, którą zamierzam dzisiaj poruszyć, do łatwych nie należy i Redakcja ma uzasadnione prawo do załączenia stosownego dopisku. Myślę, że nie zrobi tego,  gdy będę pisał o mieszkającej w lesie dzikiej świni, czyli dziku.

Futboliści

Jak sportowa Polska długa i szeroka, wszędzie słychać „Piast Gliwice mistrzem jest!”. No, może poza Warszawą, ale tam zawsze wszystko jest inne, niż w pozostałych rejonach kraju (dla warszawiaków czytaj: na prowincji!). Zostawmy jednak najdziwniejszą piłkarską ligę Europy i skupmy się raczej na – też dziwnej, tyle że jakby mniej – reprezentacji.

Etykiety
Subskrybuj to źródło RSS