Cross u Andersa
Wiosna tuż, tuż, przynajmniej ta astronomiczna i kalendarzowa. Klimatyczna – to się jeszcze zobaczy. Mówi się nieoficjalnie, że również powoli nadchodzi. Zbliżają się czasy, kiedy staną się wszechobecne dyscypliny sportu kojarzące się z ciepłem – czyli tak zwane sporty letnie. Ja jednak chciałbym wrócić do imprezy, która miała miejsce w naszym mieście dwa tygodnie temu. Imprezy, jaka może być organizowana nie tylko latem, choć z tą porą roku się kojarzy, ale i w okresie zimowym. A chodzi tu o kolarstwo przełajowe.

Gali czar
Speedway Gala – nazwa zupełnie nie Polska, ale każdy Polak wie, o co chodzi. No, może każdy, kto interesuje się sportem żużlowym. Gala to też już taka nowa tradycja. I to w większości ośrodków żużlowych w całej Europie. Zawsze na kilka tygodni przed pierwszym meczem ligowym zawodnicy przedstawiani są swoim wiernym kibicom. A w Gnieźnie ich nie brakuje. Tak kibiców, jak i zawodników.

Mistrzowie slalomu w Gnieźnie
Igrzyska Olimpijskie w pełni. Zresztą już o tym pisałem tydzień temu. Większość mieszkańców w Pierwszej Stolicy Polski po kilka godzin spędza przy telewizorze śledząc poczynania najlepszych specjalistów w sportach zimowych. Wśród nich są i slalomiści. Jednak ci najlepsi pozostali jak się okazało w Gnieźnie – Pierwszej Stolicy Polski i tutaj mają swoje igrzyska. Gdzie – o tym już za przysłowiowy momencik.

Czas Igrzysk
Igrzyska rozpoczęta i wielu kibiców, również w naszym mieście przestawia sobie czas. Może nie w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale ten biologiczny. Bo przecież zawody odbywają się za wielką wodą. I dlatego, kiedy sportowcy całego świata rywalizują, to w tym czasie normalnie większość Polaków kończy dzień, bądź też jest w fazie najlepszego snu.

Pustachowa CUP - turniej wart naśladowania
Szósta edycja turnieju piłkarskiego Pustachowa CUP rozgrywanego w hali sportowej zakończony. Puchary, medale i dodatkowe upominki rozdane. Jedne zespoły czeszą się z sukcesu, inne z nadziejami na sukces czekają na finał za rok. To tak najkrótsze podsumowanie tej imprezy sportowej, która na stałe wpisała się w krajobraz wydarzeń sportowych gnieźnieńskiej zimy.
To już jest koniec
To już jest koniec, słowami piosenki można spuentować finałowe mecze Gnieźnieńskiej Ligi Futsalu. W niedziele zespoły rywalizujące tak na pierwszym jak i drugim froncie zakończyły rywalizację. No może miały. Bo sobotnia odsłona drugiego frontu z powodu fatalnej pogody została przeniesiona na najbliższą sobotę. Wyłonieni zostali mistrzowie pierwszej ligi, wiadomo, kto spada. Kropkę nad „i” dopełni Futsal Show, podczas którego poznamy zwycięzców pojedynków barażowych. A co po tegorocznych rozgrywkach pozostało. I tutaj warto się zastanowić.

Sport to zdrowie
„Sport to zdrowie” to slogan albo, jak kto woli hasło, które zna w zasadzie każdy. I ten, który sportem się interesuje, jak i ten, który ze sportem w zasadzie nic wspólnego nie ma. Czy znaczenie tego hasła potwierdza się w praktyce. Raz tak, raz nie. Zwłaszcza sport ten wyczynowy, ze zdrowiem za bardzo wiele wspólnego nie ma. Jednak jest to hasło, które nabiera znaczenia w pewnych okolicznościach. I właśnie taką okoliczność mamy w naszym mieście.

Ferie i zima
Dzisiaj pierwszy, taki prawdziwy dzień ferii zimowych. Termin tegorocznych zimowych wakacji dla uczniów w naszym województwie być może niezbyt szczęśliwy, ale co wolne to wolne. Każdy z nas był uczniem i z utęsknieniem czekał na oderwanie się od nauki. Ferie to też czas, kiedy ma się więcej czasu by obcować ze sportem, najlepiej w sposób aktywny. A tegoroczna aura jest do tego idealna.
Sport a WOŚP
Osiemnasty finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przeszedł już do historii. Tak w kraju, jak i w naszym mieście. Chwała za to licznym organizatorom, że każdego roku dwoją się i troją by orkiestra zagrała w Pierwszej Stolicy Polski. Raz jest lepiej raz skromniej, ale zawsze z szczerym sercem. W tym roku było podobnie. Kolejka wąskotorowa (hit ogólnopolski), wolontariusze z puszkami mieście, licytacje w Centrum eSTeDe, światełko do nieba w scenerii z czołgiem i scotem oraz gorące koncerty reggae. Do tego opady śniegu i mróz. Sceneria i atmosfera super. Jednak czegoś mi zabrakło. Zabrakło włączenia się w granie orkiestrowe imprez sportowych, które odbywały się w weekend w naszym mieście. A szkoda.
Rok przed nami
Jeszcze nie umilkły echa sylwestrowej nocy, jeszcze pamiętamy atmosferę dni świątecznych, a tu zaczyna się codzienność. Rozpoczyna się kolejny tydzień. Tydzień pierwszy w nowym roku 2010. Każdy zapewne zastanawia się, co on przyniesie, wielu robi postanowienia. Dotyczą one również tej dziedziny, jaką jest sport. Czy ten w wydaniu zawodowym, – czyli ten, który oglądamy, jak i ten amatorski, w którym mamy szansę uczestniczyć? Który z nich jest dla nas zdrowszy, który bardziej potrzebny? To dylemat, który często powraca podczas przemyśleń noworocznych.

Prezenty spod choinki
Dopiero co minęły najbardziej rodzinne święta Bożego Narodzenia. Było dzielnie się opłatkiem, wieczerza wigilijna oraz jak tradycja mówi prezenty. Cieszą one tak najmłodszych jak i starszych. Każdy chciałby znaleźć pod choinką coś, co sprawi wielką radość. Ja wymarzyłem sobie takie niematerialne, z dziedziny jaką jest sport. Uważnie się tym prezentowym marzeniom przyjrzałem.

Znak pokoju
Święta Bożego Narodzenia to dni które chyba wszystkim kojarzą się ciepłem, dobrem, miłością i przebaczeniem. I to bez względu na wyznanie, szerokość geograficzną, wykształcenie czy rasę. Tak jest też wśród sportowców. To ważny dzień, dlatego że fair – play to trochę tak jak pokój, albo znak pokoju. I nad tym przebaczeniem i miłością chciałby chwilkę, w tym przedświątecznym, zapracowanym czasie, się zastanowić.

Gala widziana z boku
Piąty raz z rzędu odbyła się Gnieźnieńska Gala Sportu. Sala teatru gnieźnieńskiego zapełniła się nadkompletem publiczności. Można powiedzieć że takich tłumów nasz teatr dawno nie wiedział. Przekrój wiekowy – od dziesięcioletnich sportowców do sędziwych działaczy i olimpijczyków.

„Lodowicha” czar
Okres Bożego Narodzenia na dobre zagościł wokół nas. Iluminacje świetlne ostro biją po naszych oczach, a ceny w sklepach i marketach po naszych kieszeniach. Ale tak jest od lat. I to nie ważne czy takie czas czy też inne. Zawsze o tej porze roku jest to naturalne, dla nas Polaków. Ale od roku w naszym mieście mamy jeszcze jedną atrakcję – sztuczne lodowisko na rynku. Po poznańsku „lodowicho”.

Gniezno bez tenisa?
Tenisistki stołowe Stelli Niechan Gniezno grają w pierwszej lidze. Ba, nawet można powiedzieć, że pukają do bram ekstraklasy. Ich młodsze koleżanki z drugiego zespołu też radzą sobie nieźle w drugiej lidze. I chwała im za to. Gratulacje dla trenerów i zawodniczek. Jednak od pewnego czasu tenisa stołowego, a konkretnie meczy pierwszoligowców w Gnieźnie nie ma. Trochę to dziwne.

Zamknięcie i otwarcie
Dwa miesiące temu zamilkły silniki motocykli na stadionie przy ulicy Wrzesińskiej. Tym samym zakończył się sezon - sezon dla zawodników. Rozpoczął się za to sezon, i to bardzo pracowity dla działaczy klubowych. Rozliczają sezon miniony i co trudniejsze i bardziej odpowiedzialne – muszą bardzo dokładnie zaplanować nowy zbliżający się wielkimi krokami sezon 2010. A pozostało to tego czasu blisko 5 miesięcy.

Słaba jesień
Miniony weekend zakończył rywalizację ligową piłkarzy Mieszka Gniezno. Jedyny gnieźnieński zespół reprezentujący piłkę nożną w wydaniu ligowym zajął w tej rywalizacji na trzecim froncie dwunaste miejsce. Zapewne dla wielu sympatyków tej dyscypliny taka pozycja biało-niebieskich nie zadowala. Jednak dla tych, którzy orientują się w sytuacji Mieszka jest to miejsce na miarę i oczekiwań i zdolności młodego niedoświadczonego w bojach ligowych zespołu.
Ręce opadają
Lokalny świat sportu – taki istnieje w naszym mieście i regionie. Jest wiele dyscyplin sportowych, uprawianych przez ludzi młodych i starszych, z lepszym i gorszym skutkiem. Ważne jednak jest to, że wszyscy uprawiający sport są z tego zazwyczaj zadowoleni. Bo cóż, po co uprawiać coś, co nie sprawi a satysfakcji. Jednak ostatnio zauważyłem jeszcze jedną, nową dyscyplinę sportu, która zaczyna królować. Trudno ją jednoznacznie nazwać. Moim zadaniem trafnym określeniem byłoby nazwanie tego sportu - zawodową krytyką bądź malkontenctwem.

Trzeba pamiętać
Są takie dni w roku, kiedy areny sportowe pustoszeją, nie ma zawodów, kibiców, dopingu czy nawet pseudo-sportowych zadym. Jest cisza, spokój. W tradycji polskiej takim dniem jest Dzień Wszystkich Świętych. Dzień, podczas którego odwiedzamy groby zmarłych, zwłaszcza tych, których znaliśmy, czy też byli członkami naszych rodzin. Są wśród nich również sportowcy i Ci, którzy ten sport propagowali, którzy dla sportu żyli.

Jesienna bezczynność
Deszcz, wiatr, chłód i totalny dołek psychiczny – to jest to co odczuwa przeważnie każdy przeciętny Polak, czyli osoba mieszkająca w naszej szerokości geograficznej – czyli w klimacie umiarkowanym przejściowym. Czy jest na to jakieś lekarstwo- ja uważam, że tak. Jest to sport w każdej dowolnej postaci. Nawet w jesienne słoty.

Warto grać
Wstyd i tyle. Więcej pisać o kadrze piłkarzy nożnych naszego kraju nie warto. Dlatego siedząc bądź co bądź wygodnie przed telewizorem w domu i patrząc na puste, ośnieżone boisko Stadionu Narodowego w Chorzowie po zakończonym meczu, doszedłem do wniosku, że przecież nie piłka nożna tylko istnieje. Są też inne gry zespołowe, na które warto zwrócić uwagę. Nawet na naszym podwórku. A jest na co.

Kadra marna
Każdy z Polaków zna się na piłce. Zresztą nie tylko. Również na polityce, medycynie, nauczaniu. To zresztą cechuje nasz naród. Ja jestem jednym z ogniw tego narodu, dlatego skreślam tym razem parę słów w moim felietonie sportowym, siedząc wygodnie i oglądając naszą Kadrę Narodową w potyczce z potomkami Świętego Wojciecha.

Kibic potrzebny
Sezon sportów rozgrywanych na świeżym powietrzu powoli dobiega końca. Jeszcze w zasadzie kilkanaście dni i wszystkie areny sportowe pod chmurką w naszych szerokościach geograficznych opustoszeją. Królować będzie rywalizacja pod dachami lepszych i gorszych hal sportowych. Ale nawet najlepsza hala, z super wyposażeniem – taki wypas – nie zastąpi tego co w sporcie oprócz zawodnika najważniejsze – kibica.

Bieg Winiary. Prawdziwe amatorskie ściganie
Bieg Lechitów, a wcześniej na wiosnę Bieg Zjednoczonej Europy - do dwie topowe imprezy sportowe w Pierwszej Stolicy Polski podczas których propagowane jest bieganie. O obu pisałem w moich felietonikach sportowych. Były słowa uznania, ale i moja subiektywna krytyka. I miałem nadzieję, że tymi tekstami zakończę w tym roku tematykę biegów masowych. Nic jednak bardziej mylnego. Na kilka słów zasługuje jednak jeszcze jeden bieg- Bieg Osiedla Winiary.

Derby - to jest to
Dwa zespoły grające w tej samej klasie rozgrywkowej w tej samej dyscyplinie - to nobilitacja dla każdego miasta. Jest czym się chwalić. A jeżeli te zespoły prezentują podobny, dobry poziom - oj to jeszcze lepiej. Przychodzi też zawsze czas, kiedy takie dwa „teamy” spotykają się by rywalizować w pojedynku bezpośrednim. Wtedy są to tak zwane - derby. I to kręci.

Biegać każdy może
Śpiewać każdy może….. to cytat z piosenki Jerzego Stuhra. W sporcie natomiast powiedzieć można - biegać każdy może. Bo przecież każdy z nas, kto jest w pełni sprawny szybciej lub wolniej ale przez całe życie coś robi w biegu. Może więc warto choć raz zaplanować swoje bieganie i wziąć udział w najstarszym biegu długodystansowym w naszym kraju - Biegu Lechitów.

Reprezentacja do bani
Mistrzostwa Świata w RPA coraz bliżej, a i do EURO 2012 też już tylko trzy lata. W drugiej z tych imprez nasi piłkarze zagrają na pewno - jako gospodarze mają to zapewnione. Natomiast w mundialu na Czarnym Lądzie nasz występ jest mało prawdopodobny. Sobotni remis nad słabą Irlandią bardzo mocno oddala szanse na grę na kontynencie afrykańskim.

Z bazą w nowy rok
Niestety, wakacje letnie dobiegły końca. Czas wracać do codzienności. Dorośli do pracy a młodzież i dzieci do zajęć szkolnych. Jak zwykle, każdego roku, wakacje to też czas, kiedy obiekty szkolne podlegają wielu zabiegom, często kosztownym, by wypaść jak najlepiej przyjmując w swoje mury ponownie steki młodych, wypoczętych uczniów.
Kolejny zwrot
Piłkarze Mieszka Gniezno kontynuują marsz ku ostatniemu miejscu w tabeli trzeciej ligi. Przegrywają mecz za meczem, zbierając tęgie lanie od przeciwników. Potrzebna wiec była jakaś konkretna decyzja, by ten marsz zatrzymać, bądź też spowolnić. Zmieniony został trener. Aleksander Stachowiak trener Mieszka Gniezno zakończył przygodę jaką miał z biało- niebieskimi w Pierwszej Stolicy Polski. Jego miejsce zajął bardzo młody, bo 33-letni były bramkarz, obecnie trener Mariusz Bekas. I to są informacje, jakie wszyscy kibice piłki w Gnieźnie przyjęli do wiadomości.

Finał szlaki z happy endem
Czas szybko mija, szybko mija też sezon żużlowy. W tym roku tempo sezonu jakby jeszcze większe i dynamiczniejsze. rozbudzone nadzieje wśród kibiców na dobre wyniki i pewne utrzymanie się w lidze wystawiane były na solidną próbę zwłaszcza na początku sezonu. Jednak koniec wieńczy dzieło, albo jak kto woli „nie ważne jak się zaczyna , tylko jak się kończy”.