http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Komu jest potrzebny „nowy” Szlak Piastowski?

Wyróżniony Komu jest potrzebny „nowy” Szlak Piastowski?

Gniezno stało się centrum spotkania przedstawicieli branży turystycznej, którzy zjechali w piątek na obchody przypadającego w tym tygodniu Światowego Dnia Turystyki. Podczas krótkiego sympozjum była okazja wysłuchać kilku prelekcji dotyczących nowo wytyczonego Szlaku Piastowskiego.


Wielkopolska w połączeniu z Kujawami, to miejsce bardzo atrakcyjne turystycznie, co jest podkreślane przy okazji tego typu spotkań. Dziś w auli Instytutu Kultury Europejskiej w Gnieźnie zebrali się przedstawiciele różnych organizacji turystycznych z sąsiadujących ze sobą województw. Okazją do tego były wojewódzkie obchody Światowego Dnia Turystyki, które postanowiono w tym roku zorganizować właśnie w Pierwszej Stolicy Polski. - Szlak Piastowski pewnie nie jest tak popularny, jak tereny nadmorskie czy górskie, ale bez wątpienia nasza historia i nasza przyroda to jest bardzo silny atut turystyczny. Problem tylko był, jak to zapakować, aby było atrakcyjne dla turysty, żeby chciał on tutaj przyjechać, bo myślę, że jeśli chodzi o bazę hotelową, gastronomiczną i komunikacyjną, to wszystkie standardy spełniamy. Zależy nam na tym, żeby turysta chciał tutaj przyjechać na kilka dni i żeby poświęcił nam trochę czasu, a nie tylko przemknął jak kometa – mówi Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.

Przypomnijmy, że przez ostatnie kilka lat trwały usilne prace nad stworzeniem „nowego” Szlaku Piastowskiego. Potrzebna do tego była ścisła współpraca przedstawicieli dwóch sąsiadujących województw i stąd dzisiaj obok gospodarza spotkania stanął też Zbigniew Ostrowski, wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego. - Ta praca, która została włożona w restytucję tego szlaku, jego powtórne opisanie i przygotowanie jako produktu turystyki kulturowej, to jest krok w dobrym kierunku. Ta cała praca, która została wykonana była i jest związana z dużym wysiłkiem, bo jest rozłożona także na kolejne lata. Idea, to jest punkt wyjścia, a dopracowanie tego w najdrobniejszym szczególe, w każdym miejscy to jest zadanie i wyzwanie przynajmniej dla pokolenia. Myślę jednak, że warto to robić i że wszyscy to już zrozumieli – uważa M. Woźniak.

Impreza nieprzypadkowo trafiła tym razem do Gniezna. - To jest wyróżnienie zbiegające się w czasie z 1050-leciem Chrztu Polski. Po raz ostatni byliśmy gospodarzami tych obchodów w 2000 roku. Są tutaj z nami przedstawiciele nie tylko organizacji turystycznych, ale także przedstawiciele innych powiatów i gmin, którzy powinni stać się takimi ambasadorami Szlaku Piastowskiego. Zorganizowaliśmy dla nich wycieczki turystyczne po Gnieźnie i na Ostrów Lednicki, ale również jest trasa alternatywna, która nie wpisuje się w atrakcje Szlaku Piastowskiego, ale jest obok tego szlaku – zauważa Beata Tarczyńska, starosta gnieźnieński.

- Ta trasa po weryfikacji powinna być bardzo atrakcyjna dla turysty, a przede wszystkim dla turysty rodzinnego. Chcemy, żeby w świadomości potencjalnych osób, które mogą tutaj przyjechać była ta alternatywa spędzenia czasu wolnego w weekend wraz ze swoimi pociechami. Zależy nam, by dzieci poznawały historię ziemi początków państwa polskiego, z której się wywodzimy i której jesteśmy teraz dziedzicami. To jest również zobowiązanie dla nas, jako władz powiatu gnieźnieńskiego – uważa B. Tarczyńska.

W programie uroczystych obchodów Światowego Dnia Turystyki znalazły się także prelekcje. Jedna z nich dotyczyła tematu turystyki dziedzictwa jako nowoczesnego produktu turystyki kulturowej. - Wszyscy mamy dziedzictwo i zawsze będziemy je mieli, ale ponieważ ludzkość się zmienia, unowocześnia pod kątem również percepcji i przekazu, pewnych preferencji i pewnej mody, to zmienia się także turystyka dziedzictwa. Także tutaj zmienia się to instrumentarium na tej samej zasadzie, jak kiedyś jeździło się konni, a dziś podróżuje się samolotami – opowiada prof. Armin Mikos von Rochrscheidt, wykładowca GSW Milenium w Gnieźnie.

Nowy pomysł na Szlak Piastowski powstawał przez cztery lata. - Po pierwsze potrzebna jest indywidualizacja oferty, bo czasy pełnych autokarów ludzi, którzy nie mieli innego wyboru czy w ramach wycieczek szkolnych jeździli na szlaki. To się już kończy, bo dziś osoby, które możemy przyciągnąć, to jedynie małe grupki przyjaciół i grupy rodzinne we własnym samochodzie, którzy stawiają na turystykę aktywną w połączeniu z turystyką kulturową. Taki przykładem są także jeżdżący w kilkuosobowych grupach rowerzyści, to dla nich musi być ta korzystna oferta. To jest teraz już także nocleg czy gastronomia, a więc tworzą się tzw. pakiety turystyczne, czyli możliwość korzystnego zamówienia sobie przez taka grupę pewnego zestawu usług, który umożliwia realizację swojego turystycznego zwiedzania. Oprócz spania i jedzenia, to mogą być jeszcze bilety lub przewodnik – tłumaczy prelegent.

Co jest jeszcze do zrobienia na Szlaku Piastowskim? - Do zrobienia są warstwy tematyczne, które już się powolutku tworzą, one są opisane. W miarę rozwoju i wykształcenia ludzi, a także pewnego doświadczenia turystycznego zaczyna się rozwarstwiać interes w konkretnym zwiedzaniu. Jedni wolą elementy archeologii, drudzy preferują elementy historii religijnej, a inni wybierają historie państwową, ale ktoś może preferować też opowieści zwykłych prostych ludzi z tych grodów itd. Taka warstwa tematyczna pozwala poprowadzić za rękę człowieka, który szczerze mówiąc interesuje się tylko jednym aspektem Szlaku Piastowskiego. Chodzi więc o to, żeby on te obiekty zobaczył i z tymi rzeczami się spotkał, które go najbardziej interesują. Mało tego, to też dużo nam daje pod innym względem, a mianowicie człowiek, który raz już odwiedził Szlak Piastowski i po 15 latach znów jest zachęcany, żeby znowu tutaj przyjechać nie musi już mówić, że ja tam już byłem i wszystko widziałem. Komunikat dla niego brzmi następująco: mamy tu coś dla ciebie, czym się ty interesujesz, przyjdź jeszcze raz, a zobaczysz to wszystko pod innym kątem w pogłębiony sposób – podsumowuje prof. Rochrscheidt.

Ostatnio zmienianypiątek, 30 wrzesień 2016 20:55

2 komentarzy

  • Zygmunt
    Zygmunt poniedziałek, 22, styczeń 2018 10:24 Link do komentarza Raportuj

    Wpadłem na ten artykuł przypadkiem i jak najbardziej jestem za zmianami. Gniezno i jego atrakcje zawsze były oh i ah, ale prawda jest taka, że to relikt PRLu, gdzie na dobrą sprawę nie robi się nic dla turystyki. O ile kawałek dalej na Ostrowie Lednickim powstała nowa infrastruktura (podobnie jak w Grzybowie i Gieczu), a także dalej w Kaliszu, o tyle tutaj nie dzieje się nic. Ludzie dalej klepią regułki sprzed 30 lat, a organizacja Szlak Piastowski, która teoretycznie ma ten szlak promować nie robi nic. Byłem w tych okolicach blisko 30 lat temu, z musu na wycieczce szkolnej i niewiele pamiętam. Wróciłem raz jeszcze kilka lat temu zachęcony pewną prywatną inicjatywą (nie będę wymieniał jaką). Za pomocą przedmiotów kolekcjonerskich odkryto przede mną raz jeszcze Szlak Piastowski w innym wymiarze i nie zrobiło tego miasto Gniezno, a kilka innych miejscowosci, w których odkryłem prawdziwe perełki.

  • MarcoPolo
    MarcoPolo niedziela, 02, październik 2016 12:25 Link do komentarza Raportuj

    W Gnieźnie, panie Rohrscheidt, sztandarowy punkt to zwiedzanie katedry, a tam ruch turystyczny ma się bardzo dobrze; jemu nie trzeba Pańskich rewolucji...

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.